Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie abortomatu. Obrońcy życia składają zażalenie

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia złożyła zażalenie na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie tzw. abortomatu. Domaga się uchylenia decyzji i wyjaśnienia sposobu działania urządzenia, pochodzenia udostępnianych preparatów oraz roli osób organizujących ich przekazywanie.

Niezależnie od Federacji Życia już 30 września prokuraturę o możliwości popełnienia czynu zabronionego zawiadomił Główny Inspektor Farmaceutyczny. Postanowienie o odmowie w ogóle o tym nie wspomina. Samo zawiadomienie nie dowodzi przestępstwa. Federacja Życia oczekuje jednak ustalenia, jakie materiały przekazała inspekcja i czy uwzględniono je przy ocenie sprawy.

„Ta decyzja budzi nasz zdecydowany sprzeciw. Prokuratura powołuje się na brak danych o udostępnianych środkach, a jednocześnie uznaje, że opisane działanie nie zawiera znamion przestępstwa. Na jakich ustaleniach oparto tak stanowczy wniosek? W uzasadnieniu nie znajdujemy przekonującej odpowiedzi. Sprawa dotycząca życia dzieci i dobra kobiet wymaga najwyższej staranności. Mamy prawo oczekiwać jej od instytucji państwa” – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Interwencja Federacji Życia rozpoczęła się od trzech wystąpień: do inspekcji farmaceutycznej, prokuratury oraz ministra zdrowia. Dotyczyły urządzenia przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie, przedstawianego publicznie jako sposób odbioru tabletek aborcyjnych. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa postanowieniem z 13 października.

Jedno z zasadniczych zastrzeżeń Federacji Życia dotyczy zakresu oceny przedstawionej w uzasadnieniu. Prokuratura omówiła ogólne zasady odpowiedzialności za pomoc w aborcji, ale odnosząc przepisy karne do tej sprawy, skoncentrowała się na nakłanianiu nieokreślonego kręgu osób. Nie przedstawiła natomiast oceny, czy opisany w mediach mechanizm – konsultacja internetowa, indywidualny kod i odbiór preparatów ze skrytki – oznaczał udzielanie pomocy konkretnym kobietom. Wymaga to ustalenia, kto uczestniczył w poszczególnych etapach i jaką miał wiedzę o przeznaczeniu udostępnianych środków.

„Nie można schować odpowiedzialności do skrytki. Samo użycie automatu nie wyklucza odpowiedzialności za pomoc w aborcji dokonanej z naruszeniem ustawy. Według publicznych relacji ktoś organizuje konsultacje, przekazuje kody i dostarcza preparaty. Rolę tych osób trzeba wyjaśnić. Kod PIN nie może zamykać pytań o przestrzeganie prawa” – podkreśla Bałtroszewicz.

Federacja Życia wskazała konkretne źródła, lokalizację urządzenia, publiczne wypowiedzi oraz deklarowany sposób jego działania. Otwarcie zaznaczyła również, czego sama nie zdołała potwierdzić. W jej ocenie brak kompletnego materiału dowodowego po stronie organizacji społecznej nie zastępuje sprawdzenia przekazanych informacji przez właściwy organ. Uzasadnienie decyzji powinno wyjaśniać, jak je oceniono i zweryfikowano.

Pozostają też podstawowe pytania dotyczące samych preparatów: jakie środki udostępniano, skąd pochodziły i na jakiej podstawie trafiały do odbiorczyń. Federacja Życia wskazuje, że rozważania o zarobkowym charakterze działalności nie wyczerpują tych zagadnień.

Za interwencją stoi jednoznaczne zobowiązanie organizacji pro-life: obrona życia dziecka i troska o jego matkę. Federacja Życia sprzeciwia się promowaniu aborcji w atmosferze medialnego widowiska. Skutkiem aborcji jest śmierć dziecka poczętego. Techniczny sposób przekazywania tabletek nie zmienia powagi tego, czemu mają służyć.

„Nie ma naszej zgody na przedstawianie aborcji jako atrakcyjnej nowinki technologicznej. Za tym przekazem kryje się dramat dotyczący życia dziecka i jego matki. Kobieta przeżywająca lęk, samotność czy presję potrzebuje kogoś, kto stanie przy niej z konkretną pomocą. Zasługuje na bezpieczeństwo, wsparcie i miłość. Odbiór tabletek ze skrytki nie zapewni jej mieszkania, nie uwolni od przemocy ani nie rozwiąże problemów, które doprowadziły ją do kryzysu. Chcemy chronić jej dziecko i pomóc jej przyjąć je bez poczucia, że została sama” – mówi prezes Federacji Życia.

Działania Federacji Życia dotyczą organizowania i obsługi opisanego mechanizmu oraz odpowiedzialności właściwych instytucji. Organizacja nie domaga się przekazywania jej danych identyfikujących kobiety ani informacji o ich zdrowiu. Kobietom, także tym, które mają za sobą aborcję, należy się szacunek, obecność i pomoc.

Zażalenie złożono 23 października. Jeżeli prokuratura nie uwzględni zażalenia, przekaże je do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie. Federacja Życia zapowiada informowanie opinii publicznej o dalszym przebiegu interwencji.

„Szacunek dla instytucji państwa zobowiązuje również do stanowczego upominania się o rzetelność ich działania. Dlatego zaskarżyliśmy tę decyzję i oczekujemy merytorycznej odpowiedzi na nasze zarzuty. Nie zostawimy tej sprawy wraz z końcem medialnego zainteresowania. Naszego zobowiązania do obrony dzieci i wspierania kobiet nie kończy jedno postanowienie prokuratury” – zapowiada Jakub Bałtroszewicz.

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »