Aborcja tuż przed narodzinami, szpitale zmuszane do zabijania nienarodzonych dzieci, aborter decydujący samodzielnie o życiu i śmierci – to wszystko znalazło się w projektach, nad którymi debatują posłowie. „To wyrok śmierci dla tysięcy nienarodzonych dzieci” – alarmuje Fundacja Grupa Proelio.
Sejm zajmuje się dwoma projektami ustaw. Jeden przywraca niekonstytucyjną przesłankę eugeniczną do przeprowadzenia aborcji, drugi znosi kary za złamanie przepisów aborcyjnych, zapewniając bezkarność uczestnikom aborcyjnego podziemia.
Jak wskazuje Fundacja Grupa Proelio, oba projekty przedstawiane są w debacie publicznej w nieuczciwy sposób. Co naprawdę w nich jest?
Ustawa o depenalizacji pomocnictwa w aborcjach
Kodeks karny przewiduje obecnie karę do 3 lat więzienia dla osób, które dokonają aborcji z naruszeniem przepisów ustawy oraz taką samą karę dla osób, które w aborcji pomagają lub do niej nakłaniają (art. 152 § 1 i § 2 kk). W przypadku dzieci, które osiągnęły zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, kara może wynieść do 8 lat więzienia (art. 152 § 3 kk).
Ustawa o „dekryminalizacji” pomocnictwa w aborcji przewiduje wykreślenie art. 152 § 2 kk oraz dodanie § 4, w świetle którego pomoc i nakłanianie do aborcji stałyby się legalne. Uchwalenie tej ustawy oznaczałoby w praktyce, że organizacje aborcyjne mogłyby swobodnie handlować pigułkami poronnymi i pomagać w samodzielnych aborcjach.
„Organizacje aborcyjne od lat kpią sobie z obowiązującego prawa chwaląc się pośrednictwem w handlu pigułkami aborcyjnymi oraz organizacją wyjazdów w celu dokonania aborcji poza granicami Polski. Podczas rządów obecnej koalicji pozwoliły sobie nawet na otwarcie placówki aborcyjnej przy samej siedzibie parlamentu oraz otwarcie «abortomatu». Należy wyegzekwować prawo i pociągnąć osoby prowadzące taką działalność do odpowiedzialności, a nie dawać im przyzwolenie na to, żeby mogły ją prowadzić na jeszcze większą skalę. Jest oczywiste, że jeśli tylko zalegalizuje się pomocnictwo w aborcjach, to punktów aborcyjnych i «abortomatów» zacznie powstawać jeszcze więcej, a organizacje aborcyjne będą handlować pigułkami aborcyjnymi na jeszcze większą skalę” – piszą przedstawiciele Grupy Proelio.
Współcześnie zdecydowana większość aborcji dokonywanych jest przy pomocy aborcyjnych pigułek. Możliwość ich swobodnej dystrybucji w praktyce oznaczałaby legalizację aborcji na życzenie. Dla tysięcy dzieci oznaczałoby to wyrok śmierci.
Fundacja ostrzega też, że wprowadzony ma być przepis przewidujący, że lekarz w żadnej sytuacji nie mógłby zostać ukarany za dokonanie aborcji na dziecku chorym lub niepełnosprawnym. Kary nie byłoby też w razie pojawienia się zagrożenia zdrowia matki. „Ustawa nie przewiduje tutaj żadnych ograniczeń czasowych, czyli nawet, gdyby lekarz zabił dziecko pod sam koniec ciąży, nie mógłby ponieść za to kary” – czytamy w analizie Proelio.
Ustawa przywracająca legalność aborcji eugenicznych i wprowadzająca nowe niebezpieczne przepisy
Projekt przewiduje zmianę Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (tzw. ustawa aborcyjna). W art. 4a ust. 1, który określa przypadki, w których dopuszczalne jest dokonanie aborcji, dodany ma zostać punkt 2a: „badania lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.
Obrońcy życia punktują: „Już w tym punkcie dokonano pozornie drobnej ale mogącej mieć ogromne konsekwencje zmiany względem ustawy, która obowiązywała przed 2020 r. W ustawie sprzed 2020 r. mowa była o «ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniu płodu albo nieuleczalnej chorobie zagrażającej życiu». PSL i Polska 2050 zaproponowały zmianę słowa «upośledzenie» na «wada». Słowo «wada» ma znacznie szersze znaczenie, może wystąpić wiele nieodwracalnych wad, które nie zostałyby uznane za upośledzenie” – zauważa fundacja. I dalej:
„Ustawa forsowana przez rządzących nie tylko przywraca – zakwestionowaną przez Trybunał Konstytucyjny – możliwość zabijania nienarodzonych dzieci podejrzewanych o śmiertelną chorobę lub upośledzenie, ale jeszcze rozszerza możliwość zabijania dzieci o wady niebędące śmiertelnymi i niewywołujące upośledzeń” .
Musisz zabijać
W projekcie ustawy znalazły się także nowe przepisy, których w ogóle nie było w ustawie sprzed 2020 r. Zapisano w nim, że Minister Zdrowia „określi w drodze rozporządzenia kwalifikacje zawodowe lekarzy uprawniające do przeprowadzania przerwania ciąży oraz do stwierdzania okoliczności o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2a” (okoliczności uprawniających do przeprowadzania aborcji), „biorąc pod uwagę aktualną wiedzę medyczną, konieczność prawidłowego ustalenia przesłanek przerwania ciąży, w szczególności stanu zdrowia psychicznego kobiety”.
To w praktyce furtka do aborcji na życzenie. W Wielkiej Brytanii co roku na podstawie stwierdzenia zagrożenia zdrowia psychicznego zabija się ponad 200 tys. dzieci.
W Polsce „zagrożenie zdrowia psychicznego” odpowiada za blisko tysiąc aborcji rocznie – liczba ta rośnie z roku na rok.
„W szpitalu w Oleśnicy pod pozorem troski o «zdrowie psychiczne» masowo uśmiercano dzieci w zaawansowanych ciążach, wstrzykując im do serc chlorek potasu, w tym Felka w 9. miesiącu ciąży. Tą furtkę należy zamknąć a nie ją potwierdzać ustawowo” – podkreśla Grupa Proelio.
W projekcie znalazł się też przepis: „Świadczeniodawca, który zawarł umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia w zakresie obejmującym świadczenia zdrowotne z zakresu opieki zdrowotnej nad kobietą w ciąży, jest zobowiązany do udzielenia tych świadczeń w sposób kompleksowy, w sposób obejmujący przerywanie ciąży”.
Jeśli zatem placówka nie będzie chciała zabijać dzieci, nie dostanie kontraktu z NFZ na opiekę nad kobietami w ciąży.
Zanim zmienisz zdanie
Ustawa przewiduje też, że aborcja miałaby być wykonywana w ciągu 72 godzin od wyrażenia zgody na nią przez kobietę. Dzieci straciłyby szansę na to, że ich rodzice się rozmyślą. „Opublikowaliśmy ponad 200 świadectw rodziców dzieci, u których zdiagnozowano wady rozwojowe. Za każdym razem słyszeliśmy, że taka diagnoza wywołuje ogromne emocje. Ponadto, nieraz pojawiała się presja ze strony lekarzy, sugestie, że aborcja byłaby najlepszym rozwiązaniem. Czas działał na korzyść dzieci, pozwalał rodzicom ochłonąć i przemyśleć «podpowiedzi» lekarzy” – przekonują członkowie fundacji Grupa Proelio.
Za bardzo niebezpieczną uznają też zmianę treści art 4a ust. 5 ustawy. Do słów „wystąpienie okoliczności, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, stwierdza inny lekarz niż dokonujący przerwania ciąży, chyba że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety” dodany ma zostać przepis „lub istnieją okoliczności wymagające niezwłocznego działania w celu zapobieżenia uszczerbkowi na zdrowiu kobiety w ciąży”.
„Stanowić może to swoisty glejt dla aborterów do uśmiercania nienarodzonych dzieci w dowolnej sytuacji. Nie będzie im już nawet potrzebna podkładka w postaci oświadczenia od psychiatrów o rzekomym zagrożeniu dla zdrowia psychicznego matki. Wystarczy, że aborter sam uzna, że zabicie dziecka jest niezwłocznie potrzebne dla ochrony zdrowia psychicznego matki”
– alarmuje Grupa Proelio.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.