Co najmniej 68 osób zginęło w środę katastrofie kolejowej w pobliżu miejscowości Urda w środkowej Hiszpanii – poinformowali premier Pedro Sanchez oraz szef władz wspólnoty autonomicznej Kastylia-La Mancha Emiliano Garcia-Page, cytowani przez agencję EFE.
Jak przekazał Garcia-Page, powołując się na służby ratunkowe, wśród ofiar śmiertelnych są 24 osoby podróżujące pociągiem AVE przewoźnika Renfe i 44 pasażerów pociągu przewoźnika Iryo. Do szpitali trafiło 53 rannych, w tym 15 w poważnymi obrażeniami.
Wcześniej o co najmniej 30 ofiarach śmiertelnych informowała rzeczniczka wspólnoty Esther Padilla, zastrzegając, że z uwagi na rozmiary katastrofy bilans ofiar najpewniej będzie wyższy. Z kolei dziennik „ABC” podawał za hiszpańską Obroną Cywilną, że zginęło co najmniej 46 osób.
W wywiadzie dla telewizji Antena 3 Padilla poinformowała, że z wagonów ewakuowano wszystkich rannych i trwa wydobywanie ciał.
Do zderzenia pociągów na linii dużych prędkości doszło przed godz. 9 w pobliżu miejscowości Urda. Oba składy kursowały na trasie Madryt-Sewilla. Według wstępnych ustaleń jeden z pociągów zatrzymał się lub znacząco zwolnił na kilka minut przed wypadkiem z powodu problemów z ruchem na linii.
„Z informacji, którymi dysponujemy od chwili wypadku, wynika, że pociąg Iryo 6076, którym podróżowało 146 pasażerów i niemowlę, zatrzymał się na trasie Madryt-Sewilla, a (pociąg) AVE 2080 uderzył w niego od tyłu” – przekazała mediom Padilla. Dodała, że w drugim składzie znajdowało się 397 pasażerów.
Podróżni, którzy zadzwonili do publicznego radia Cadena SER, mówili o „potężnym uderzeniu”.
W efekcie kolizji dwa wagony spadły ze skarpy. Na miejsce skierowano liczne karetki i helikoptery. Władze miejscowości Urda, w pobliżu której doszło do kolizji, przygotowały halę sportową, by mogła służyć jako punkt pierwszej pomocy dla poszkodowanych. Miejsca w szpitalach dla rannych przygotowała też wspólnota Madrytu.
Poszkodowani są przewożeni głównie do szpitala uniwersyteckiego w Toledo oraz szpitala Mancha Centro w Alcazar de San Juan. Niektórzy ranni mogą też trafić do szpitali w Ciudad Real. Wszystkie te miasta znajdują się w Kastylii-La Manchy.
Rzeczniczka władz Kastylii-La Manchy zaapelowała do mieszkańców, by nie zgłaszali się na szpitalne oddziały ratunkowe w Toledo i Alcazar de San Juan, jeśli nie jest to bezwzględnie konieczne. Z kolei centra krwiodawstwa zaapelowały o oddawanie krwi.
Spółka kolejowa Renfe poinformowała w serwisach społecznościowych, że ruch kolejowy na trasie między Madrytem, Ciudad Real i Andaluzją został wstrzymany.
Uruchomione zostały infolinie, pod którymi bliscy podróżnych mogą uzyskać informacje: +34 900 10 10 20 (uruchomiony przez operatora kolejowego Renfe), +34 900 00 14 03 (uruchomiony przez operatora Iryo) oraz +34 900 12 21 12 (służby ratunkowe Kastylii-La Manchy).
Zarówno na dworcu kolejowym Justa w Sewilli, jak i na madryckim dworcu Atocha przygotowano punkty wsparcia psychologicznego i informacji dla bliskich pasażerów pociągów, które się zderzyły.
Przyczyna zdarzenia na razie nie jest znana. Przekazując ustalenia dotyczące katastrofy kolejowej, hiszpański minister transportu Oscar Puente powiedział, że doszło do "niewytłumaczalnego" zezwolenia pociągowi Renfe na jazdę po awarii systemu IT, mimo że na torze był inny pociąg.
„Jestem wstrząśnięty poważnym wypadkiem kolejowym w prowincji Toledo. Moje współczucie, solidarność i wsparcie dla wszystkich ofiar oraz ich rodzin” – napisał na X premier Pedro Sanchez.
Podczas wizyty na miejscu katastrofy Sanchez ogłosił trzydniową żałobę narodową w dniach 29-31 października i zapowiedział dokładne wyjaśnienie przyczyn tragedii. Odniósł się do katastrofy kolejowej w Andaluzji ze stycznia tego roku, w której zginęło 46 osób.
„Nie do przyjęcia jest, aby kraj taki jak Hiszpania doświadczył dwóch katastrof kolei dużych prędkości w tym samym roku” – powiedział.
Zaznaczył, że „wszystko wskazuje na to, że przyczyny obu wypadków nie mają ze sobą nic wspólnego”. Sanchez dodał, że od ich ustalenia są niezależna komisja badająca wypadki kolejowe, wymiar sprawiedliwości oraz prowadzone dochodzenie.
Przewodniczący Partii Ludowej (PP) Alberto Nunez Feijoo uznał za „niezbędne natychmiastowe dochodzenie rządowe, a także dochodzenie sądowe”. Zastrzegając, że obecnie nie czas na dyskusje o odpowiedzialności politycznej za katastrofę, zapewnił, że "Hiszpanie dowiedzą się", w jakim stanie znajduje się infrastruktura kolejowa i systemy bezpieczeństwa.
Król Hiszpanii Filip VI wyraził żal „z powodu tej strasznej tragedii” i przekazał rodzinom „kondolencje, nasz smutek, wsparcie i serdeczność w tak trudnym i bolesnym momencie”.
Hiszpańskie partie polityczne, z wyjątkiem radykalnie prawicowej Vox, z uwagi na tragedię odwołały wszystkie zaplanowane na środę wydarzenia związane z trwającą kampanią przed wyborami parlamentarnymi 29 listopada.
Hiszpańska Federacja Gmin i Prowincji (FEMP) wezwała wszystkie samorządy do uczczenia ofiar katastrofy kolejowej minutą ciszy w środę o godz. 20 przed siedzibami władz lokalnych.
Środowe zderzenie pociągów to druga poważna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym roku. Do pierwszej doszło w styczniu na linii dużych prędkości w miejscowości Adamuz w Andaluzji, na południu kraju. Zginęło wtedy 46 osób.
Źródło: 