„Nie martw się, że nie jesteście doskonali. Doskonały jest tylko Bóg” – usłyszała Anna Gajosz-Burzyńska od Jana Pawła II podczas spowiedzi w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił ją wówczas, by służyła rodzinom, które bardzo potrzebują wsparcia. Ponad 30 lat później Anna wciąż traktuje te słowa jako zobowiązanie. W Rzymie pomaga małżeństwom, narzeczonym i osobom samotnym.
W Rzymie kończy się jubieusz 45-lecia Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II. Anna Gajosz-Burzyńska należy do grona przyjaciół Fundacji – nauczanie Jana Pawła II stara się wcielać w rodzinnym życiu i zawodowej pracy.
„Nie martw się, doskonały jest tylko Bóg”
Był rok 1994, obchodzony jako Międzynarodowy Rok Rodziny. Jan Paweł II zainicjował wówczas w Rzymie Światowe Spotkania Rodzin pod hasłem „Rodzina sercem cywilizacji miłości” ,a w Wielki Piątek, zgodnie ze swoim zwyczajem, zasiadł w konfesjonale w bazylice św. Piotra w Watykanie.
Anna Gajosz-Burzyńska mieszkała już wtedy w Rzymie. Jej mąż służył jako organista, a oni sami byli młodym małżeństwem wychowującym maleńką córeczkę. Zostali poproszeni, by jako przedstawiciele polskiego środowiska skorzystać z możliwości spowiedzi u papieża.
„To było dla nas wielkie wyzwanie. Pamiętam, jak całą noc robiliśmy sobie rachunek sumienia z całego życia” – wspomina.
Nie spodziewała się, że to spotkanie stanie się jednym z najważniejszych momentów jej życia.
Podczas rozmowy z Janem Pawłem II podzieliła się swoimi wątpliwościami. Studiowała już zagadnienia związane z rodziną, angażowała się w życie duszpasterskie, ale zastanawiała się, czy jako młoda, niedoskonała osoba jest gotowa służyć innym rodzinom.
Odpowiedź papieża zapamiętała na całe życie. „«Idzi i służ rodzinie»” – usłyszałam. Papież powiedział mi, żebym szła i pracowała ze wszystkimi rodzinami, bo bardzo tego potrzebują. Pobłogosławił mnie, moją rodzinę i wszystkie rodziny, z którymi będę się spotykać” – opowiada.
Jan Paweł II odniósł się również do jej obaw. „Powiedział: «Nie martw się, że nie jesteście doskonali. Doskonały jest tylko Bóg»”. Zachęcił mnie, żebym szła służyć rodzinom, nawet jeśli sama mam swoje niedoskonałości” – wspomina w rozmowie z Opoką.
Dla młodej kobiety te słowa stały się czymś więcej niż osobistym wspomnieniem. Były wezwaniem, które zaczęło wyznaczać kierunek jej dalszego życia. „Do dzisiaj czuję wielką moc tego błogosławieństwa. Po prostu nie mogę spokojnie siedzieć, żeby nie służyć rodzinom” – przyznaje.
„Muszę zrobić coś więcej"
Zaangażowanie Anny Gajosz-Burzyńskiej w duszpasterstwo rodzin nie zaczęło się dopiero w chwili spotkania z papieżem. Już wcześniej zdobywała wiedzę i przygotowywała się do pracy na rzecz małżeństw. Studiowała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz uczestniczyła w formacji związanej z życiem rodzinnym.
Od początku lat 90. wraz z mężem angażowała się w życie polskiej wspólnoty w Rzymie. Prowadzili m.in. kursy przedmałżeńskie i towarzyszyli narzeczonym przygotowującym się do sakramentu małżeństwa.
Szczególnym momentem okazała się śmierć papieża w 2005 roku. Pani Anna poczuła wówczas jeszcze mocniejsze przynaglenie do pogłębienia wiedzy i zaangażowania w służbę rodzinom. Podjęła kolejne studia w Instytucie Jana Pawła II na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, poświęconym małżeństwu i rodzinie.
W rozmowie z Opoką zwraca uwagę, że tego samego dnia, kiedy papież powołał instytut służący rodzinie – został na jego życie przeprowadzony zamach. 29 maja 1994 r., po powrocie ze szpitala, podczas modlitwy Anioł Pański w Roku Rodziny nawiązał do tego wydarzenia. Powiedział wówczas:
„Właśnie dlatego, że rodzina jest zagrożona, rodzina jest atakowana. Także Papież musi być atakowany, musi cierpieć, aby każda rodzina i cały świat ujrzał, że istnieje Ewangelia – rzec można – «wyższa»: Ewangelia cierpienia, poprzez którą trzeba przygotować przyszłość, trzecie tysiąclecie rodzin
„Po śmierci Jana Pawła II poczułam niezwykłą moc i takie przynaglenie, że muszę zrobić coś więcej” – wspomina Anna Gajosz-Burzyńska.
W instytucie poznawała i pogłębiała nauczanie papieża, które już wcześniej stanowiło ważny punkt odniesienia w jej życiu. Szczególnie bliskie stały się jej katechezy środowe, składające się na teologię ciała, oraz refleksja Karola Wojtyły nad miłością, małżeństwem i powołaniem rodziny.
Papież rodziny
Dla Anny Gajosz-Burzyńskiej Jan Paweł II pozostaje przede wszystkim papieżem rodziny. W jego nauczaniu odnajduje nie tylko teologiczne podstawy swojej pracy, lecz także konkretną wskazówkę, jak towarzyszyć małżonkom i bliskim sobie ludziom.
„To papież rodziny. Jego nauczanie, począwszy od pierwszych dzieł Karola Wojtyły „Osoba i czyn”, „Miłość i odpowiedzialność”, przez katechezy środowe, aż po dokumenty papieskie, pokazuje, jak ważne miejsce zajmują małżeństwo i rodzina w Kościele” – podkreśla.
W centrum tego spojrzenia znajduje się relacja człowieka z Bogiem, z którego wypływa relacja z drugim człowiekiem. Istotne są dla niej również wierność, nierozerwalność małżeństwa i odpowiedzialność za przekazywanie wiary kolejnym pokoleniom.
Dużo uwagi poświęca na wychowanie do odpowiedzialnej miłości, ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.
Nie chodzi jednak wyłącznie o przekazywanie zasad. Własne świadectwo uważa za jeden z najważniejszych sposobów przekazywania wiary. Wieczorna modlitwa różańcowa z dziećmi, wspólne czytanie Pisma Świętego i rozmowa o słowie Bożym są elementami codzienności, które mają pomagać rodzinie przeżywać zarówno radości, jak i trudności.
„Nie jesteśmy doskonali. Kiedy pojawiają się między nami napięcia, dzieci widzą, że sięgamy po Biblię, modlimy się i dzielimy słowem Bożym” – opowiada.
Uratować sakramentalne małżeństwo
Od 1991 roku Anna Gajosz-Burzyńska służy rodzinom przy kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzymie. Pracuje tam jako doradca rodzinny. Wraz z osobami zaangażowanymi w duszpasterstwo pomaga tym, którzy potrzebują wsparcia w życiu małżeńskim i rodzinnym, a także osobom samotnym.
Anna Gajosz-Burzyńska nie ukrywa, że szczególnie zależy jej na wspieraniu małżeństw sakramentalnych, które przeżywają kryzys. Nie oznacza to jednak odrzucania tych, których historie rodzinne są skomplikowane.
„Trzeba patrzeć z miłością na osoby, które przeżywają trudności w małżeństwie i rodzinie. Od tego jest właśnie poradnia, żeby nikogo nie odrzucać” – podkreśla.
W zależności od sytuacji wskazuje potrzebującym odpowiednią literaturę, wspólnoty, ośrodki specjalistyczne lub osoby, które mogą udzielić dalszej pomocy. Jeśli pojawiają się pytania dotyczące ważności małżeństwa sakramentalnego, zachęca również do konsultacji w zakresie prawa kanonicznego.
W swojej pracy chce łączyć wierność nauczaniu Kościoła z uważnością na konkretnego człowieka.
„Jesteśmy przekonani, że jeżeli będziemy zwracać się do Pana Jezusa, On znajdzie drogę rozwiązania” – mówi.
Trzeba iść pod prąd
Anna Gajosz-Burzyńska z niepokojem obserwuje przemiany, które dotykają współczesne rodziny, oraz osłabienie więzi małżeńskich. Zauważa też, że nauczanie Jana Pawła II o małżeństwie i rodzinie nie zawsze jest dziś wystarczająco obecne w duszpasterstwie.
„Dlatego sama wracam do papieskich dokumentów i książek. Czytam je na różnych etapach życia i za każdym razem odkrywam w nich nowe treści” – mówi.
Jednocześnie podkreśla, że w pracy z osobami przeżywającymi kryzys nie wystarczy przywoływać zasad. Potrzebne są obecność, rozmowa i pomoc w znalezieniu drogi wyjścia z trudnej sytuacji. Ale też odważne świadectwo i głoszenie nauki Kościoła o małżeństwie i rodzinie.
„Naszym obowiązkiem jest iść pod prąd i przypominać nauczanie Jana Pawła II, ale przede wszystkim iść i służyć rodzinom, bo tego bardzo potrzebują. Nie możemy zaprzestać ani się lękać” – podkreśla.
Błogosławieństwo dla rodziny
Anna Gajosz-Burzyńska przez lata angażowała się również w duszpasterstwo polonijne. Uczestniczyła w pracach Polskiej Rady Duszpasterskiej Europy Zachodniej przy Konferencji Episkopatu Polski i Polonijnej Radzie Rodziny. Współpracowała z osobami zaangażowanymi w duszpasterstwo rodzin i brała udział w inicjatywach poświęconych małżeństwu.
Jako członek Fides et Ratio uczestniczy w Forum Inicjatyw Papieskich, które skupia osoby i organizacje zaangażowane w propagowanie nauczania Jana Pawła II.
Wszystkie te działania łączy dla niej jedno: przekonanie, że rodzina potrzebuje nie tylko słów i deklaracji, ale przede wszystkim obecności ludzi gotowych jej towarzyszyć.
Dlatego błogosławieństwo otrzymane od Jana Pawła II nie jest dla niej wyłącznie cennym wspomnieniem z młodości. Traktuje je jako zobowiązanie, które dotyczy także jej męża, dzieci i kolejnych pokoleń.
„To wielkie przesłanie dla mnie i dla mojego męża. Mamy je cały czas w sercu. To błogosławieństwo dla całej mojej rodziny” – mówi.
Modlitwa, która umacnia rodziny
Z troski o małżeństwa i rodziny zrodziła się także inicjatywa regularnych Mszy św. w ich intencji. Msze św. za rodziny odprawiane są w ostatnią niedzielę miesiąca w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzymie, a także w ostatni czwartek miesiąca przy grobie św. Jana Pawła II. „To szczególna okazja, by polecać Bogu wszystkie rodziny potrzebujące wsparcia, umocnienia i nadziei” – podkreśla w rozmowie z Opoką.
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.