Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas powiedziała we wtorek, że chociaż amerykańscy negocjatorzy od półtora roku próbują zmusić Ukrainę do kapitulacji, Ukraina nie poddała się na warunkach Władimira Putina. Według niej stało się tak dzięki wsparciu Europy.
Kallas w trakcie debaty w europarlamencie w Strasburgu powiedziała, że słyszała zarzuty ze strony niektórych członków izby, jakoby Unia Europejska nie miała strategii pokojowej. Jak podkreśliła, jest to nieprawda.
„Już w lutym przedstawiłam ministrom spraw zagranicznych bardzo ambitny, maksymalistyczny plan przystąpienia do rozmów pokojowych – powiedziała szefowa unijnej dyplomacji. – Skoro Rosja wysuwa swoje maksymalistyczne żądania i postulaty, to my także powinniśmy położyć na stole nasze maksymalne oczekiwania, by zrównoważyć negocjacje i wysłać Rosji jasny sygnał” – dowodziła.
Europa musi być obecna przy stole negocjacyjnym
– Chodzi o kwestie, na których jej zależy, jak choćby zniesienie sankcji. W takich sprawach Europa musi być obecna przy stole negocjacyjnym, ponieważ dotyczą one decyzji podejmowanych przez Europę. I właśnie dlatego, chociaż amerykańscy negocjatorzy od półtora roku próbują zmusić Ukrainę do kapitulacji, Ukraina nie poddała się na warunkach Putina. Stało się tak dzięki wsparciu, jakie Ukraina otrzymuje od Europy – zaznaczyła Kallas.
W przedstawionym w lutym planie szefowa unijnej dyplomacji zażądała m.in. całkowitego wycofania wojsk rosyjskich z międzynarodowo uznanych granic Ukrainy, w tym z Donbasu i Krymu. Rosja miałaby też sfinansować odbudowę Ukrainy i zrezygnować z narzucania temu państwu neutralności względem NATO i UE.
UE ma oczekiwania wobec Rosji
Jak dowodziła Kallas w PE, UE musi pokazać, że też ma swoje oczekiwania wobec Rosji.
„Nie zamierzamy ustępować za darmo, chodzi nie tylko o sam pokój, ale o to, by był on trwały i sprawiedliwy” – podkreśliła wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych.
Jak powiedziała, Europa musi mieć pewność, że taka sytuacja się nie powtórzy.
Kallas przypomniała, że Ukraina zgodziła się na zawieszenie broni w sektorze energetycznym, przystała na porozumienie dotyczące Morza Czarnego, a także – już półtora roku temu – wyraziła gotowość do zawieszenia broni. – To Rosja nie wyraziła na to zgody. Dlatego musimy wywierać na nią silniejszą presję i twardo zaznaczać, że my również mamy swoje warunki – dodała.
„Jeśli chodzi o głosy sugerujące, że skoro Rosja dysponuje bronią jądrową, więc powinniśmy spełnić jej żądania, to muszę powiedzieć, że takie podejście naraża nas wszystkich. Gdyby przyjąć taką logikę, każdy zapragnąłby mieć broń atomową, bo groźba jej użycia pozwalałaby wymusić wszystko, czego się chce” – ostrzegła.
Według Kallas to prowadziłoby do znacznie bardziej niebezpiecznego świata.
Kallas podkreśliła też, że sankcje działają, a dowodem na to jest fakt, że Rosja bardzo chce ich zniesienia. – Co więcej, pozbawiły one Rosję biliona euro, środków, które w przeciwnym razie zasiliłyby rosyjską machinę wojenną – podkreśliła.
Źródło: 