Pasiaki obozowe jako kostium na Halloween. Skandaliczna oferta Zary

Strój przypominający pasiaki więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych trafił do oferty Zary jako dziecięcy kostium na Halloween. Po fali krytyki firma wycofała go ze sprzedaży. Sprawa pokazuje także szerszy problem traktowania Halloween jako niewinnej zabawy, mimo że z perspektywy katolickiej część związanych z nim praktyk budzi poważne zastrzeżenia.

Pasiaki noszone przez więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli terroru II wojny światowej. Dla milionów ludzi nie są po prostu charakterystycznym wzorem w pionowe pasy. Przypominają o obdarciu człowieka z godności, odebraniu mu wolności, przemocy, głodzie, niewolniczej pracy i śmierci.

Więźniowie po przybyciu do obozu tracili nie tylko swoje ubrania i rzeczy osobiste. Często odbierano im również imię i nazwisko, zastępując je numerem. Pasiak stawał się jednym z elementów systemu, który miał pozbawić człowieka indywidualności i sprowadzić go do roli więźnia.

Nic więc dziwnego, że wykorzystanie tego motywu w modzie czy rozrywce może budzić sprzeciw.

Halloweenowy kostium wywołał skandal

Hiszpańska sieć Zara umieściła w swojej jesiennej ofercie dziecięcy kostium na Halloween. Zestaw kosztował 39,99 funta i składał się z marynarki z muchą oraz spodni w biało-szare, pionowe pasy. Internauci szybko dostrzegli podobieństwo stroju do ubrań więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych. Kontrowersje były tym większe, że chodziło o kostium dla dzieci.

Niektórzy zwracali uwagę również na nadrukowane elementy przypominające szwy i drut kolczasty, czyli kolejny motyw jednoznacznie kojarzący się z nazistowskimi obozami.

Po fali krytyki Zara usunęła produkt ze swojej strony internetowej. Firma nie opublikowała jednak oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

Halloween – niewinna zabawa czy coś więcej?

Pasiak więźnia obozu koncentracyjnego nie jest neutralnym wzorem. Za tymi pasami stoją konkretni ludzie i ich historie. Są tam ofiary Auschwitz, Dachau, Ravensbrück i innych miejsc, w których człowiek był systemowo odzierany z godności. Właśnie dlatego nie wszystko, co ma służyć rozrywce, powinno być wykorzystywane jako kostium.

Sprawa stroju Zary prowadzi też do szerszego pytania o samo Halloween. W Polsce zwyczaj ten przez wielu przedstawiany jest jako niewinna zabawa dla dzieci: przebieranie się, zbieranie słodyczy, dekorowanie domów i organizowanie imprez.

Z perspektywy katolickiej problem jest jednak bardziej złożony.

Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim tych elementów Halloween, które odwołują się do kultu śmierci, okultyzmu, magii, demonów czy praktyk związanych z przywoływaniem świata duchowego. Chrześcijanin nie powinien traktować rzeczywistości demonicznej jako zabawy ani oswajać jej w sposób, który zaciera granicę między dobrem a złem.

Jednocześnie katolik ma szczególny powód, by nie banalizować zła, śmierci czy rzeczywistości duchowej. Chrześcijaństwo nie celebruje ciemności. W centrum wiary znajduje się Chrystus, który pokonał grzech i śmierć.

Kościół zamiast Halloween przypomina o świętości

Nieprzypadkowo wielu katolików proponuje w miejsce Halloween inne formy przeżywania końca października – bale Wszystkich Świętych, korowody świętych czy spotkania parafialne poświęcone postaciom świętych.

To nie musi oznaczać rezygnacji z zabawy. Przeciwnie – można połączyć radość, wspólnotę i dziecięcą kreatywność z tym, co prowadzi ku dobru. Zamiast przebierać dziecko za ducha, można przebrać je za świętego. Zamiast eksponować symbole śmierci i grozy, można opowiedzieć o tych, którzy swoim życiem pokazali, że świętość jest możliwa.

W końcu pierwsze dni listopada mają dla chrześcijan zupełnie inną wymowę niż Halloween. Uroczystość Wszystkich Świętych przypomina o tych, którzy osiągnęli niebo, a wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych kieruje uwagę ku modlitwie za zmarłych.

Źródło: dw.com, x.com

« ‹ 1 › »