Rzecznik TSUE chce możliwości usuwania informacji o chrzcie z ksiąg parafialnych

„Dane muszą zostać uczynione nieczytelnymi, aby powstała gwarancja, że ​​dana osoba nie będzie łatwa do zidentyfikowania” – stwierdziła Laila Medina, rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE rozpatruje wniosek obywatela Belgii. Wyroki są zwykle zgodne z wcześniejszymi wypowiedziami rzeczników.

Rzecznik Medina oświadczyła, że unijne przepisy o ochronie danych mogą w niektórych przypadkach wymagać usunięcia danych osobowych z katolickich ksiąg chrztu na wniosek zainteresowanej osoby.

To nie lista członków Kościoła

Trybunał Sprawiedliwości rozpatruje obecnie sprawę skierowaną przez Sąd Apelacyjny w Brukseli. Mieszkaniec Gandawy zażądał od swojej parafii usunięcia informacji o tym, że jako dziecko został ochrzczony. W księdze parafialnej jego nazwisko skreślono, ale jest ono nadal czytelne. Sprawa trafiła do sądu. Brukselscy sędziowie zapytali TSUE, czy postępowanie władz kościelnych nie narusza RODO.

Do sprawy odniosła się Konferencja Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE). Biskupi podkreślili, że wpisy w księgach chrztów nie są „listami członków” Kościoła. Usunięcie wpisu może uniemożliwić późniejszą weryfikację informacji potrzebnych m.in. w związku z udzielaniem kolejnych sakramentów i wykonywaniem innych zadań duszpasterskich. W dodatku rejestry chrztów mogą mieć znaczenie dowodowe m.in. w sprawach dotyczących dziedziczenia, obywatelstwa, rejestracji urodzeń, praw emerytalnych i majątkowych. Pod tym względem COMECE dostrzega podobieństwo do państwowych rejestrów stanu cywilnego.

Także papież Leon powiedział biskupom w maju 2025 r., że sprawa jest „bardzo ważna”.

Księgi parafialne zgodne z RODO

W swojej opinii z 1 października Laila Medina stwierdziła, że ​​w tej sprawie mają zastosowanie unijne przepisy dotyczące danych osobowych, a „przedmiotowe przetwarzanie danych”, czyli prowadzenie ksiąg chrztu, „musi być zgodne” z tymi przepisami.
Według Mediny Kościół katolicki musi wykazać istnienie „istotnych, uzasadnionych podstaw” do zachowania nazwiska danej osoby w księgach chrztu po tym, jak osoba ta wyraziła sprzeciw.

„Dane muszą zostać uczynione nieczytelnymi, aby powstała gwarancja, że ​​dana osoba nie będzie łatwa do zidentyfikowania” – stwierdziła Laila Medina. Jej zdaniem Kościół może natomiast przechowywać informację o tym, że danego dnia w określonym miejscu doszło do chrztu. O wykreśleniu danych ma za każdym razem decydować krajowy sąd.

Opinia nie jest wiążąca, ale praktyka pokazuje, że wyroku TSUE są zgodne z wcześniejszymi opiniami rzeczników. Właściwy wyrok spodziewany jest w tym lub przyszłym roku.

Naruszenie autonomii Kościoła

Prof. Marcin Warchoł, poseł PiS i były minister sprawiedliwości w rozmowie z „Naszym Dziennikiem" nazywa przytoczoną opinię skandaliczną i ocenia, że zrywa ona konsensus prawno-polityczny, w którym szanowana jest autonomia Kościołów i związków wyznaniowych w sprawach dla nich fundamentalnych, takich jak ochrona życia sakramentalnego.

„Jeżeli TSUE podzieli opinię Laili Mediny, będzie to oznaczać, że żądanie wykreślenia wpisu o chrzcie z ksiąg kościelnych może stać się zasadą, a czy tak się stanie, zadecyduje sąd” – mówi prof. Warchoł. Natomiast mec. dr Michał Skwarzyński, prawnik z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, zaznacza, że „to nie jest nic nieznacząca opinia rzecznika generalnego TSUE. To jest próba – za pomocą RODO – uderzenia we wspólnoty religijne”.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk, podkreśla z kolei, że wyjątkowość sakramentu chrztu polega również na tym, iż „stanowi on niezatarte znamię pieczęć, sfragis” i jest nieusuwalny w sensie ścisłym.

Źródła: ncregister, KAI, Nasz Dziennik

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »