Choć ogólna liczba samobójstw w Japonii systematycznie maleje, wśród dzieci i młodzieży rośnie. W 2025 r. odnotowano 538 samobójstw osób w wieku 10–19 lat – najwięcej od początku prowadzenia statystyk w 1980 r. Na problem zwracają uwagę m.in. przedstawiciele Kościoła, apelując o większą uważność dorosłych na cierpienie i samotność młodych ludzi.
Według danych japońskiego Ministerstwa Zdrowia i Krajowej Agencji Policji ogólna liczba samobójstw w kraju systematycznie spada: z 21 837 w 2023 r. do 20 320 w 2024 r. i 19 188 w 2025 r. Odwrotną tendencję odnotowano jednak wśród osób w wieku 10–19 lat. W tej grupie liczba samobójstw wzrosła z 513 w 2023 r. do 529 rok później i 538 w 2025 r. Był to najwyższy wynik od rozpoczęcia prowadzenia statystyk w 1980 r.
Zgodnie z rządową białą księgą dotyczącą zapobiegania samobójstwom Japonia jest jedynym krajem G7, w którym samobójstwo stanowi główną przyczynę śmierci osób w wieku 10–19 lat. Szczególnie trudnym okresem jest koniec wakacji letnich, gdy uczniowie wracają do szkół.
Film o tych, którzy pozostali
Problem podejmuje dokument „The Ones Left Behind: When Tomorrow Feels Impossible” („Ci, którzy pozostali z tyłu: kiedy jutro wydaje się niemożliwe”) w reżyserii australijskiego twórcy Rionne’a McAvoya, od 23 lat mieszkającego w Japonii. Film przedstawia doświadczenia dzieci zmagających się z cierpieniem oraz dorosłych, którzy nie zawsze potrafią je dostrzec.
Jednym z bohaterów dokumentu jest Tetsu Hirosawa, który w 2018 r. stracił 14-letniego syna Kakeru. Chłopiec odebrał sobie życie po powrocie z wycieczki szkolnej. Ojciec do dziś nie zna przyczyn tragedii. Jak powiedział UCA News, udział w filmie był dla niego próbą przekazania czegoś dzieciom, które obecnie przeżywają trudności.
„Ból po stracie dziecka nigdy nie zniknie. Właśnie dlatego chcę nadal żyć, niosąc go ze sobą” – wyznał Hirosawa.
McAvoy zwrócił uwagę na potrzebę uważnego słuchania młodych ludzi, bez ich oceniania i narzucania im rozwiązań. Podkreślił, że dzieci powinny mieć pewność, iż znajdzie się ktoś, kto ich wysłucha, nawet jeśli nie będzie to rodzic.
Samotność ukryta za pozorami
Japoński psychiatra Zui Narita z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego zaznaczył, że nie ma jednego wyjaśnienia wysokiej liczby samobójstw wśród uczniów. Wśród możliwych czynników wymienił presję szkolną, samotność, problemowe korzystanie z internetu oraz presję dotyczącą wyglądu.
Jak zauważył, młodzi ludzie mogą sprawiać wrażenie dobrze funkcjonujących społecznie, a jednocześnie doświadczać wykluczenia i osamotnienia. Niezauważone przez dorosłych pozostają m.in. wykluczanie z grupowych czatów i presja dostosowania się do otoczenia.
Narita zaapelował do rodzin i szkół, by rozmawiały z dziećmi o ich relacjach, samotności i problemach, zamiast polegać wyłącznie na obserwacji ich zachowania. Wskazał również na potrzebę zapewnienia młodym ludziom dostępu do profesjonalnej pomocy.
W kwietniu 2026 r. japońska Agencja ds. Dzieci i Rodzin ogłosiła nową strategię zapobiegania samobójstwom. Zakłada ona wcześniejsze rozpoznawanie zagrożeń oraz ściślejszą współpracę szkół, placówek medycznych i samorządów. Przewiduje także rozwój poradnictwa oraz wsparcia psychologów i pracowników socjalnych.
Kościół powinien wychodzić naprzeciw młodym
Bp Andrea Lembo podkreślił, że Kościół nie może ograniczać się do reagowania na tragedie ani postrzegać ich wyłącznie przez pryzmat statystyk.
„Za każdą liczbą kryją się twarz, imię, rodzina, historia, a często także cierpienie, którego nikt nie potrafił dostrzec ani zrozumieć” – powiedział w rozmowie z UCA News.
Biskup wskazał na szczególną rolę katolickich szkół, parafii i duszpasterstw młodzieżowych. Powinny one tworzyć przestrzeń, w której dzieci mogą swobodnie mówić o swoich problemach, bez obawy przed osądem, a w razie potrzeby otrzymać pomoc specjalistów.
„Nie możemy jedynie czekać, aż do nas przyjdą. Musimy wychodzić im naprzeciw i spotykać się z nimi tam, gdzie są” – podkreślił bp Lembo.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.