„To ten obraz?”. Niezwykła pamiątka ocalenia św. Jana Pawła II w Domu Polskim w Rzymie

„To jedna z najcenniejszych pamiątek” – mówi Opoce ks. Michał Grzesiak, dyrektor Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie. Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym modlono się o ocalenie papieża po zamachu w 1981 r., w wigilię jego liturgicznego wspomnienia przeniesiono do kaplicy Domu Polskiego Jana Pawła II, gdzie modlili się uczestnicy jubileuszu 45-lecia Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II.

Coraz więcej pielgrzymów, odwiedzając Dom Polski Jana Pawła II w Rzymie przy Via Cassia, pyta: „To ten obraz?”.  „Jan Paweł II nie ukrywał, że potrzebuje Maryi. To, co mogło wydawać się słabością, było w rzeczywistości źródłem jego siły” – mówi Opoce ks. Michał Grzesiak, dyrektor Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II.

„To ten obraz?”

Dla wielu osób, szczególnie tych pamiętających pontyfikat Jana Pawła II, nie jest to jedynie muzealny eksponat. „To znak nadziei i przypomnienie o papieskim zawierzeniu Maryi” – wyjaśnia dyrektor. W wigilię liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II, obchodzonego 22 października, obraz – eksponowany dotychczas w gablocie, został przeniesiony do kaplicy Domu Polskiego Jana Pawła II w Rzymie. I jak zaznacza ks. Grzesiak, jest jedną z najcenniejszych pamiątek związanych z papieżem, przechowywanych w tym miejscu.

„Oprowadzając pielgrzymów po ośrodku, zwracamy szczególną uwagę na ten obraz. Ludzie słyszą jego historię, mają łzy w oczach, robią zdjęcia. Nie jest to tylko przelotne wzruszenie” – opowiada ks. Michał Grzesiak. Jak zauważa, szczególnie mocno przeżywają tę historię osoby, które pamiętają czasy komunistyczne i walkę o wolność w Polsce. Wielu z nich wspomina, jak ważne były wówczas wiara, maryjność i nadzieja pokładana w Janie Pawle II.

Przed wizerunkiem 21 października modlili się także uczestnicy jubileuszu 45-lecia Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II podczas Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza w kaplicy Domu Polskiego Jana Pawła II. 

„Wspieraj Maryjo Ojca Świętego”

Historia wizerunku sięga maja 1981 r. Wówczas grupa parafian z Kościana w Wielkopolsce, wraz ze swoim proboszczem, wyruszyła na pielgrzymkę do Rzymu. Pielgrzymi zabrali ze sobą trzy obrazy: jeden przeznaczony dla papieża, drugi dla parafii, który miał odwiedzać rodziny, oraz trzeci – pamiątkę dla proboszcza.

Dyrektor Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II przypomina, że wizerunek dla Jana Pawła II wykonała artystka ludowa z Rogoźna, posługując się słomkami i nasionami. Na sukni Maryi umieściła trzy litery: SOS Było to symboliczne wezwanie Matki Bożej na pomoc Ojcu Świętemu.

Pielgrzymka dotarła do Rzymu w szczególnym momencie. W środę 13 maja 1981 r., podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra, doszło do zamachu na Jana Pawła II.

Dzięki o. Kazimierzowi Przydatkowi SJ, jezuicie opiekującemu się polskimi pielgrzymami w Rzymie, obraz przeznaczony dla papieża trafił przed pusty tron papieski. Zgromadzeni modlili się o ocalenie Ojca Świętego.

W pewnym momencie podmuch wiatru przewrócił obraz, odsłaniając jego odwrocie. Widniał na nim napis: „Wspieraj Maryjo Ojca Świętego”.

„Połączenie tych faktów: napisu na sukni Maryi, słów umieszczonych na odwrocie obrazu i ocalenia Jana Pawła II sprawiło, że ludzie zaczęli dostrzegać w tym znaku szczególną opiekę Maryi” – mówi ks. Grzesiak.

„Ona ocaliła jego życie, aby on mógł ocalać życie innych”

Dyrektor zwraca uwagę, że historia obrazu, przedstawiona także w filmie Jana Sobierajskiego „Maryja, Matka papieża", przypomina o głębokiej maryjności Jana Pawła II, który powierzał Matce Bożej siebie i swoją posługę.

„Przyjechali z wizerunkiem Maryi, której papież zawierzył wszystko, prosząc, by nigdy go nie opuszczała. Ona ocaliła jego życie, aby on mógł przez swój pontyfikat ocalać życie innych” – podkreśla dyrektor ośrodka.

Jak dodaje, zawierzenie można uznać za jedno z kluczowych pojęć pozwalających zrozumieć pontyfikat polskiego papieża.

„Gdybyśmy mieli sprowadzić pontyfikat Jana Pawła II do jednego hasła, ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że byłoby to właśnie słowo klucz: zawierzenie” – mówi.

I dodaje, że chodzi nie tylko o zawierzenie Maryi i Chrystusowi przez Maryję, ale również o zaufanie drugiemu człowiekowi. Ks. Grzesiak przypomina, że Jan Paweł II, jako filozof personalizmu, podkreślał znaczenie relacji i odpowiedzialności za innych.

„Ja daję się ocalić, jeżeli mam świadomość, że to życie w pełni nie należy do mnie, że należy do Boga, należy także do drugiego człowieka. Jestem dla drugiego” – wyjaśnia.

W tym kontekście papieskie Totus Tuus nie było jedynie dewizą, ale wyrazem postawy, którą Jan Paweł II realizował przez całe życie.

Nie pomnik, lecz żywa inspiracja

Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie gromadzi nie tylko pamiątki związane bezpośrednio z papieżem. To także miejsce spotkania Polonii z historią Polski. Wśród eksponatów znajdują się przedmioty ofiarowane Ojcu Świętemu przez rodaków, w tym rodzinne pamiątki związane z walką o niepodległość.

„Ludzie chcieli dać mu swoje pamiątki rodzinne, bo widzieli, że nikt tak jak on nie upomina się o wolność” – przypomina ks. Grzesiak.

Szczególne poruszenie wywołują również pamiątki z obozów koncentracyjnych. Uświadamiają, że wolność, którą cieszymy się dzisiaj, została okupiona cierpieniem poprzednich pokoleń.

Dyrektor ośrodka podkreśla, że zadaniem tej instytucji jest nie tylko zachowanie pamięci o papieżu, ale również przekazywanie jego dziedzictwa kolejnym pokoleniom.

„Moim osobistym marzeniem jest, żeby to miejsce, także w sensie duchowym, nie poprzestawało na sentymencie. Sentyment, który z natury jest ulotny, trzeba przedłużyć w czasie i ugruntować” – mówi.

To szczególnie ważne – podkreśla, ponieważ młodzi ludzie coraz częściej nie mają już osobistych wspomnień związanych z Janem Pawłem II. Dzisiejsi klerycy i młodzi ludzie zakładający rodziny urodzili się po jego śmierci. Nie pamiętają papieskich pielgrzymek ani emocji, jakie towarzyszyły Polakom w czasie jego pontyfikatu.

„Chciałbym, żeby poznawali człowieka nie ze spiżu, ale realnie myślącego o świecie, potrafiącego wskazywać rozwiązania problemów” – zaznacza ks. Grzesiak.

„Człowiek nie jest samowystarczalny”

Wspominając zamach z 13 maja 1981 r., rozmówca Opoki zwraca uwagę, że Jan Paweł II od początku pontyfikatu budził w Polakach poczucie bliskości. Wielu z nich poczuło szczególną więź z papieżem już w dniu jego wyboru, 16 października 1978 r. „Już wtedy wiedzieli, że on powierza im siebie” – mówi.

Zamach był dramatycznym momentem, w którym papież pokazał swoją kruchość i potrzebę duchowego wsparcia. Zdaniem ks. Grzesiaka właśnie w tym tkwi jedna z najważniejszych lekcji płynących z jego życia. „Kiedy pokazał paradoksalnie moment słabości, mówiąc, że ciągle potrzebuje obecności Maryi, pokazał swoją największą moc. I to jest największa nauka: człowiek nie jest samowystarczalny” – podsumowuje.

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »