Weigel: po wizycie abpa Gallaghera w Moskwie nadal nie widać rewizji watykańskiej „polityki wschodniej”

Dzisiejszy świat potrzebuje moralnego głosu, który odważnie potrafi mówić prawdę, nawet gdy jest niewygodna dla rządzących. Po raz kolejny zabrakło tego podczas wizyty abpa Gallaghera w Moskwie – zauważa ze smutkiem George Weigel.

Amerykański myśliciel komentuje w ten sposób wizytę arcybiskupa Paula Gallaghera w Moskwie, która miała miejsce 24-28 sierpnia. Watykański Sekretarz ds. Relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi spotkał się wówczas z wysokimi urzędnikami reżimu Putina oraz Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Trzeba umieć odszyfrować komunikaty z Kremla

W tym samym czasie, gdy przedstawiciel Watykanu rozmawiał z Siergiejem Ławrowem i metropolitą Antonim, Rosja nasiliła mordercze ataki rakietowe na cele cywilne w Kijowie i innych ukraińskich miastach. Ten fakt, bardziej niż gładkie słowa, świadczy dobitnie o braku jakiejkolwiek woli ze strony rosyjskiej, aby zakończyć trwającą już czwarty rok najeźdźczą wojnę na Ukrainie. W ocenie jednego z przyjaciół Weigla, który przebywał wówczas w tym kraju, wizyta abpa Gallaghera była „surrealistyczna” – wypowiadane słowa nijak się miały do twardej rzeczywistości.

Abp Gallagher wystosował do rosyjskich władz apel o zakończenie rosyjskiej agresji, co z zadowoleniem przyjął arcybiskup Światosław Szewczuk, obrazowo określając watykańsko-rosyjskie spotkanie „zejściem do Hadesu, gdy z głębin Hadesu rozbrzmiewa kazanie o zmartwychwstaniu zmarłych.”

A co na to strona rosyjska? Weigel przytacza słowa Siergieja Ławrowa, które swym tonem przypominają sztampowe komunikaty po spotkaniach przywódców RWPG sprzed 40 lat:

„Ławrow «z satysfakcją zauważył, że pomimo głębokich zmian, jakie zaszły w kontekście geopolitycznym ... stosunki między Federacją Rosyjską a Watykanem nadal charakteryzowały się zaufaniem, przyjaźnią i pragmatyzmem» oraz podziękował przedstawicielom Watykanu «za ich zrównoważone stanowisko wobec sytuacji na Ukrainie i okolicznych terenach».”

Za fasadą słów kryje się komunikat, który Weigel stara się odszyfrować:

„Zmieniony «kontekst geopolityczny»? To rekordowy wręcz eufemizm opisujący brutalną agresję Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej hybrydową wojnę przeciwko europejskim sojusznikom Ukrainy. A o co chodziło z tym «pragmatyzmem»? Czy pan Ławrow sugerował, że dyplomacja Stolicy Apostolskiej jest pozbawiona zasad moralnych czy fundamentów?”

Kolejne słowa Ławrowa potwierdzają, że o to właśnie mu chodziło.

„Jeśli chodzi o «zrównoważone stanowisko Watykanu w sprawie sytuacji na Ukrainie i okolicznych terenach», to była kolejna cicha zniewaga, sugerująca, że arcybiskup Gallagher, kardynał Pietro Parolin oraz papież Leon XIV nie rozumieją, kto kogo najechał w lutym 2022 roku i z jakim zamiarem” – stwierdza Weigel.

Weigel przyznaje, że czasem konieczne jest wysłuchanie takich łgarstw, aby osiągnąć cele humanitarne, takie jak uwolnienie jeńców wojennych czy powrót ukraińskich dzieci porwanych przez Rosję. Za taką powściągliwość trzeba jednak zapłacić wysoką cenę, jeśli pozwoli się, że kłamstwa będą powtarzane nieskończoność.

Serdeczna relacja z Patriarchatem Moskiewskim?

Równie niepokojące było spotkanie abpa Gallaghera z metropolitą Antonim z Wołkołamska, odpowiedzialnym za „relacje zewnętrzne” (w tym ekumenizm i stosunki międzynarodowe) Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. W wywiadzie dla Vatican News po swoim pobycie w Rosji arcybiskup Gallagher powiedział, że „istnieje bardzo serdeczna, braterska relacja” między „metropolitą Antonim a Stolicą Apostolską”. Arcybiskup przyznał, że „w niektórych kwestiach pozostaje inne zdanie”, zwłaszcza dotyczące sytuacji międzynarodowej, „ale jednocześnie staramy się wzajemnie zachęcać do podążania ścieżką Ewangelii, więc ogólnie było to bardzo budujące spotkanie.”

Budujące spotkanie? Co konkretnie można zbudować podczas spotkania z wykonawcą poleceń Patriarchy Cyryla, który jest wykonawcą poleceń Kremla? Tu Weigel przypomina swój niedawny felieton „Domy kultu”, opublikowany w Wall Street Journal. Analizuje w nim nową książkę Patriarchy Cyryla, w której hierarcha broni wojny Putina na Ukrainie w heretyckich, bluźnierczych kategoriach. To nie tylko opinia Weigla, ale również ekumenicznego patriarchy Bartłomieja z Konstantynopola. Oczywiste jest, że przedstawiciele Watykanu nie mają tu do czynienia z przywódcą duchowym, lecz z frontmanem Kremla, który podporządkował swój Kościół rosyjskiej władzy państwowej, zdradzając Ewangelię.

Dlatego Weigel zadaje niewygodne pytanie:

„Jak w takich okolicznościach są możliwe «bardzo serdeczne, braterskie relacje»? Czy ta sugestia nie opóźnia dnia, w którym możliwa stanie się poważna ekumeniczna rozmowa teologiczna z rosyjskim prawosławiem?”

Swój felieton amerykański myśliciel podsumowuje wezwaniem do zmiany polityki wschodniej Watykanu, która od dziesięcioleci podąża tym samym szlakiem, błędnie zakładając, że w Moskwie znajdzie partnera do rzeczywistego dialogu.

„Dzisiejszy świat desperacko potrzebuje poważnego moralnego przywództwa: przywództwa wykraczającego poza «pragmatyzm» i mówiącego prawdę władzy. Ta siła świadectwa moralnego jest jedyną realną siłą, jaką Stolica Apostolska ma w polityce światowej. Rzymskie myślenie o dyplomacji watykańskiej powinno wychodzić od tego, a nie czegokolwiek innego”.

Źródło: georgeweigel.com

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »