Weigel: „prometejskie” obietnice AI to ten sam groźny mit, przed którym Kościół przestrzega od wieków

Sztuczna inteligencja jest czymś nowym, jeśli chodzi o możliwości techniczne, ale u jej podstaw leży ciągle ten sam naiwny prometeizm, który trapi ludzkość od zarania dziejów. I tak jak dawniej, Kościół musi przestrzegać przed tą fałszywą wizją, głosząc światu pełną Ewangelię.

Swój felieton George Weigel rozpoczyna od spostrzeżenia, do jakich skutków prowadzi dominująca we współczesnej kulturze nieznajomość metafizyki. Gdy nie potrafimy dostrzec głębokich i niezmiennych prawd wpisanych w ludzką kondycję, będziemy powtarzać w kółko te same błędy. Niestety rozwój technologii AI, a także szerzej – to co od dziesięcioleci dzieje się w Dolinie Krzemowej – ignoruje całkowicie te prawdy. Dalekosiężne efekty takiej ignorancji można łatwo przewidzieć. Weigel nie jest osamotniony w swej ocenie problemów związanych z AI i powołuje się na felietonistkę Wall Street Journal, Peggy Noonan, która pisała:

„Dolina Krzemowa jest dziwaczna od co najmniej dwóch pokoleń. Wiara w dziwne lub kultowe idee (efektywny altruizm, utylitaryzm) była tam tak powszechna jak używanie psychodelików, alternatywna medycyna, ekstremalny kapitalizm i rodzaj indywidualistycznego optymizmu publicznego, który pociąga za sobą cały świat bezpiecznych domów, masek gazowych, prywatnych flot lotniczych, armii uzbrojonej ochrony. Jeśli chodzi o wiarę religijną, wielu z nich przypomina mi dawnego inwestora Anthropic Sama Bankman-Frieda [obecnie odsiadującego karę 25 lat więzienia za oszustwa], który stwierdził, że „Bóg był dla niego czymś z telewizji (…) nie sądziłem, że ktokolwiek naprawdę wierzy w Boga»”.

Niewiara w Boga to wiara „w cokolwiek”

Ten brak uznania dla istnienia prawdziwego Boga jest znamienny dla kultury Doliny Krzemowej, a nieodmiennie towarzyszy mu kult rozmaitych bożków i wydumanych idei, będących różnymi odmianami starożytnego prometeizmu. Weigel przywołuje tu znane powiedzenie: „gdy ludzie przestają wierzyć w Boga, nie jest tak, że nie wierzą w «nic», ale wierzą w «cokolwiek».”

Przykładem takiej naiwnej wiary są koncepcje, że

„AI ma «świadomość» i powinna być traktowana jako moralny podmiot posiadający swe prawa. Popatrzmy też na moment «oświecenia» szefa OpenAI, Sama Altmana: «Kiedy zrozumiałem, że inteligencję można symulować, porzuciłem ideę naszej [ludzkiej] wyjątkowości, co nie było tak traumatyczne, jak sądziłem.» Ku czemu to zmierza? Ku nowemu wspaniałemu światu, w którym, jak sugeruje Altman, «Będziemy pierwszym gatunkiem, który zaprojektuje własnych potomków», gdy agenci AI stopią się z ludźmi, tworząc...» No właśnie, co tworząc? Prometejską ludzkość? Prometejską post-ludzkość? Cyborgi?”

Ważne przestrogi „Magnifica Humanitas”

W tym kontekście należy odczytywać encyklikę Leona XIV „Magnifica Humanitas”. Tu nie chodzi tylko o kwestie technologii informatycznej, ale o człowieczeństwo. Weigel nawiązuje do rozmowy z kard. Grzegorzem Rysiem, podczas której obydwaj zgodzili się co do tego, że kluczowe kwestie związane z AI dotyczą tego, kim jesteśmy jako ludzie. Dawny materializm sugerował, że jesteśmy po prostu zlepkiem gwiezdnego pyłu, przypadkowym produktem ubocznym 15 miliardów lat kosmicznych sił biochemicznych i bezosobowej selekcji naturalnej. Nowy materializm, związany z AI uważa, że jesteśmy chodzącymi algorytmami, które (jak w preferowanej przyszłości Altmana) mogą być coraz bardziej efektywne w przetwarzaniu danych. To zasadniczo błędne postrzeganie człowieczeństwa stara się naprostować encyklika Magnifica Humanitas”

„Należy unikać błędnego utożsamiania tej «inteligencji» z inteligencją ludzką. Systemy te naśladują niektóre funkcje ludzkiej inteligencji. Czyniąc to, często przewyższają ją szybkością i zakresem obliczeń, oferując konkretne korzyści w licznych dziedzinach. Niemniej jednak ta moc pozostaje związana wyłącznie z przetwarzaniem danych: tak zwane systemy sztucznej inteligencji nie przeżywają doświadczenia, nie posiadają ciała, nie odczuwają radości i bólu, nie dojrzewają w relacji, nie znają od wewnątrz tego, co znaczą miłość, praca, przyjaźń i odpowiedzialność. Nie mają również świadomości moralnej: nie oceniają dobra i zła, nie ujmują ostatecznego sensu sytuacji, nie biorą na siebie ciężaru konsekwencji. Mogą naśladować języki, zachowania i oceny, mogą symulować empatię albo zrozumienie, ale nie rozumieją tego, co wytwarzają, ponieważ nie żyją w sferze afektywnej, relacyjnej i duchowej, w których człowiek staje się mądry” – pisze papież w 99 punkcie encykliki.

Brak świadomości moralnej, brak zrozumienia sensu własnych działań, brak odpowiedzialności, brak relacyjności – to deficyty tak istotne, że nie da się ich w żaden sposób nadrobić czy nadpisać coraz większą siłą obliczeniową, coraz doskonalszymi modelami językowymi. Dotykają one istoty ludzkiej inteligencji, powiązanej z całością naszego człowieczeństwa. Człowiek jest osobą, stworzoną na obraz Boga, powołaną do wspólnoty z Bogiem. Sztuczna inteligencja jest jedynie „kopią kopii”, w której zatarło się to, co najważniejsze.

Lekarstwem na deficyty AI jest... ewangelia

Dlatego Weigel kończy swój felieton apelem, aby nie tylko zajmować się szczegółowymi problemami wynikającymi z zastosowania sztucznej inteligencji, ale przede wszystkim głosić całą prawdę o człowieku w jego relacji do Boga.

„Biskupi USA powołali zespół zadaniowy, który ma przeanalizować wpływ AI na wolność religijną, instytucje demokratyczne, bezpieczeństwo w internecie dzieci oraz grup wrażliwych (w tym pracowników). To są uzasadnione obawy. Pozwólcie jednak, że zasugeruję, że głównym i najpilniejszym zadaniem Kościoła w walce z AI jest ewangelizacja: robienie wszystkiego, co w naszej mocy, by przekonać tych, którzy w zawrotnym tempie tworzą AI, że jesteśmy istotami Stwórcy, a nie dwunożnymi algorytmami z możliwościami przetwarzania danych, które należy zmaksymalizować. Odpowiedzią Kościoła na możliwości i zagrożenia AI jest biblijna opowieść o ludzkości, jej początkach, naturze i przeznaczeniu. To właśnie wie Kościół. I to właśnie musimy głosić.”

Źródło: First Things

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »