• Opiekun

Urodziłem się w Izraelu, mieszkaliśmy wśród Żydów, którzy nie wiedzieli, że jesteśmy katolikami

Podejmujemy z Żydami rozmowy, dzięki którym udało się pozbyć niektórych uprzedzeń, stereotypów i błędów. Czy jednak takie samo zainteresowanie pojawia się z drugiej strony?

Związek Kościoła katolickiego z judaizmem wynika z Pisma Świętego. Dlatego podejmuje on z Żydami rozmowy, dzięki którym udało się pozbyć niektórych uprzedzeń, stereotypów i błędów, ale czy po obu stronach? - wyjaśnia ks. dr Jacek Stefański, który urodził się w Izraelu, a jego mama pochodzi z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej.

Niedługo w Kościele katolickim w Polsce będziemy obchodzić Dzień Judaizmu, Ksiądz zna bardzo dobrze judaizm i język hebrajski, co ma wpływ na Księdza tłumaczenie tekstów biblijnych. Proszę opowiedzieć, skąd to wynika?

Ks. dr Jacek Stefański: Język hebrajski jest moim językiem ojczystym, ponieważ urodziłem się w Izraelu, gdzie spędziłem pierwsze 16 lat mojego życia. Moi rodzice zaś urodzili się w Polsce. Rodzina taty wywodzi się z Ostrowa Wielkopolskiego. Rodzice mamy byli ortodoksyjnymi Żydami spod Kalisza i zostali zamordowani przez Niemców w getcie warszawskim. Mama przeżyła II Wojnę Światową, bo została adoptowana przez bezdzietnych Polaków mieszkających w Lublinie. O tę adopcję zatroszczył się jej dziadek, ortodoksyjny Żyd mówiący doskonale po niemiecku, który przekonał okupantów, że jest Polakiem wywodzącym się z pruskiego zaboru. Przybrani rodzice mojej mamy zadbali o jej katolickie wychowanie. Później przeprowadziła się z nimi do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie też poznała mojego tatę i tam się pobrali. Na zaproszenie wspomnianego dziadka mieszkającego wówczas pod Tel Awiwem Rodzice przeprowadzili się do Izraela w 1963 roku. W domu rozmawialiśmy po polsku, a poza domem hebrajski był moim językiem codziennym. Współczesny hebrajski różni się od biblijnego. Niemniej każdy, kto urodził się w Izraelu zaczyna czytać Stary Testament w szkole w starożytnym hebrajskim od drugiej klasy szkoły podstawowej. Mając zatem przyswojoną biblijną i współczesną hebrajszczyznę od najmłodszych lat sprawia, że mogę dostrzec niuanse językowe w hebrajskim tekście Starego Testamentu, których nie da się zauważyć w tłumaczeniu.

W dzieciństwie mieszkał Ksiądz w Izraelu, jaki był wtedy stosunek chrześcijan do wyznawców judaizmu i odwrotnie?

Mieszkaliśmy pod Tel Awiwem wśród Żydów, którzy nie wiedzieli, że jesteśmy katolikami. Znali chrześcijaństwo z filmów i podręczników szkolnych, chociaż tematyka chrześcijaństwa ich nie interesowała. Gdyby ktoś w dzielnicy dowiedział się, że jestem katolikiem, byłaby to sensacja, ale wiązałoby się to również z represjami, które wymusiłyby na mnie i na rodzicach natychmiastowe opuszczenie miejsca zamieszkania. Kontaktu z innymi katolikami nie miałem, bo w moim rejonie ich nie było. W Izraelu mieszkali arabscy chrześcijanie, ale mieli inną kulturę i posługiwali się językiem arabskim. Nasz kościół parafialny pw. Świętego Piotra był w Jaffie, a parafia składała się z jeszcze dwóch rodzin podobnych do naszej oraz kilku starszych osób. Widywałem się z nimi tylko na hebrajskich Mszach Świętych w Jaffie, które mogły się odbyć mniej więcej co dwa miesiące lub rzadziej, i to tylko w sobotę, ponieważ niedziela w Izraelu to dzień pracy.

W mojej żydowskiej szkole temat chrześcijaństwa był tylko omawiany w ramach lekcji historii. Podejście do chrześcijaństwa, zwłaszcza do Kościoła katolickiego, było negatywne, a Polacy stawiani byli w złym świetle, najczęściej ukazani jako niemieccy kolaboranci podczas Drugiej Wojny Światowej. Musiałem tego słuchać w szkole, ale nie mogłem zareagować, bo to - rzecz jasna — wywołałoby podejrzenie.

Mieliśmy w Izraelu żydowskich krewnych z rodziny mojej mamy, którym udało się przeżyć wojnę. Oni wiedzieli, że jesteśmy katolikami, ponieważ znali historię mamy. Zapraszali nas co roku na żydowską paschę w swoich domach zawsze z nadzieją, że przejdziemy na judaizm. W ich oczach moja mama, jak również ja i mój rodzony brat zawsze byliśmy Żydami. Inaczej było z dziadkiem mojej mamy, który ją uratował z getta. On najlepiej nas rozumiał. Darzyłem go zawsze wielką miłością i serdecznością. Zmarł, gdy miałem 15 lat. Jego śmierć była dla mnie trudnym przeżyciem.

Czytałam, że jako dziecko nie mógł Ksiądz oficjalnie przygotowywać się do I Komunii Świętej, czy zdaniem Księdza obecnie coś zmieniło się w kontaktach między chrześcijanami i Żydami w Ziemi Świętej? Jak wygląda sytuacja chrześcijan na terenach, których żył i działał Jezus Chrystus?

Dzisiaj o wiele więcej chrześcijan z całego świata pracuje w Izraelu. Pod tym względem obecność katolika w świeckim środowisku żydowskim już nie wywołuje sensacji, ale pod warunkiem, że taki katolik mieszka sam, bez rodziny. Gdy pojawia się rodzina katolicka, wiele zależy od miejsca zamieszkania. W dzielnicy żydowskiej byłoby takiej rodzinie ciężko żyć. Zaistniałaby presja, aby przejść na judaizm. Izrael jest państwem żydowskim, gdzie wolność religijna jest pojęciem względnym, jedynie formalnym. Znałem Polaków, którzy z racji presji społecznej przeszli tam na judaizm.

Ponadto jest różnica między zsekularyzowanymi Żydami a ortodoksyjnymi. O ile niektórzy zsekularyzowani Żydzi będą gotowi tolerować chrześcijan, o tyle ortodoksyjni Żydzi postrzegają chrześcijan jako szkodliwych intruzów, niebezpiecznych dla żydowskiej tożsamości w wyniku naszego uznania Bóstwa Chrystusa. Częste wypowiedzi łacińskiego Patriarchy Jerozolimy o marginalizowaniu chrześcijan w Izraelu potwierdzają ich ciężką sytuację. Są traktowani jak obywatele drugiej kategorii, z pogardą i niechęcią ze strony izraelskich władz i muzułmańskich Arabów. Oczywiście są wyjątki, ale ogólnie mówiąc nie można się dziwić, że chrześcijanie uciekają z Ziemi Świętej w dużych liczbach.

Organizatorzy Dnia Judaizmu podkreślają, że ma on wskazać na potrzebę odkrywania korzeni Kościoła katolickiego i więzi, które łączą chrześcijan i wyznawców judaizmu. A zdaniem Księdza, jaka jest rola tego dnia?

Związek Kościoła katolickiego z judaizmem wynika z Pisma Świętego, czyli z Bożego Objawienia. Matka Boża, Święty Józef, Apostołowie i inne filary pierwotnego Kościoła — wszyscy byli Żydami, ale uznali Chrystusa za Boga i Zbawiciela. Z Nowego Testamentu i ze źródeł pozabiblijnych  dowiadujemy się, że Żydzi nieuznający Pana Jezusa za Mesjasza traktowali Jego wyznawców jako heretyków i prześladowali ich. Tak czynił Szaweł z Tarsu przed nawróceniem, ale później stał się najznakomitszym ambasadorem Kościoła. Gdy przychodził do jakiegoś miasta szedł do Żydów, aby pochylić się z nimi nad Starym Testamentem. Dzielił się swoją wiarą w Chrystusa.

Deklaracja watykańska Nostra aetate idzie jego tokiem myślenia, gdy zaznacza, że należy „ożywić i zalecić obustronne poznanie się i poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i teologiczne oraz przez braterskie rozmowy” (NE 4). Zwróćmy uwagę na słowo „obustronne”. Co prawda są podejmowane z Żydami braterskie rozmowy, dyskusje i kontakty, dzięki którym udało się też pozbyć niektórych uprzedzeń, stereotypów i błędów, ale czy po obu stronach? Po naszej stronie, na pewno. A po stronie żydowskiej? W bardzo małej mierze. A co ze wspólnym pochyleniem się nad Starym Testamentem w odniesieniu do Osoby Pana Jezusa? Ortodoksyjnych Żydów to nie interesuje. Nie mają „dnia katolicyzmu”, bo judaizm zabrania dyskusji na temat Jezusa. W związku z tym, czy nie zbyt łatwo pogodziliśmy się z tą sytuacją? Czy nie odeszliśmy od kierunku wyznaczonego przez Świętego Pawła oraz Nostra aetate?

Hasłem tegorocznego Dnia Judaizmu są słowa „Moje myśli nie są myślami waszymi” z Księgi proroka Izajasza (55,8), jak można je odczytać z perspektywy chrześcijan i Żydów?

Należy te słowa odczytać z wiarą i ufnością, że Bóg ma sposoby na to, aby przekonać Żydów, iż Pan Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i jedynym Zbawicielem. Dowodem na to są Żydzi, którzy przeszli i przechodzą na katolicyzm, jak naczelny wojenny rabin Rzymu Eugenio Zolli. Bardziej współczesnym przykładem jest były ortodoksyjny francuski rabin Jean-Marie Setbon. Są to osoby, które uznały konieczność modlenia się o uznanie przez Żydów Chrystusa w Kościele katolickim. Ich świadectwa i pisma potwierdzają, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Czego chrześcijanie mogą nauczyć się od religijnych Żydów i oni od nas?

Ortodoksyjny judaizm kładzie nacisk na pamięć i tożsamość. Uczenie się na pamięć fragmentów Starego Testamentu jest standardem w szkołach żydowskich. Państwo Izrael uznaje, że Żydzi poświęcający się studiowaniu Tory nie tylko służą narodowi, ale nawet przyczyniają się do jego bezpieczeństwa. Żydzi postrzegają siebie jako najbardziej obdarowanym narodem ze względu na Boże Objawienie Abrahamowi i Mojżeszowi, tak że nie wstydzą się swojej religijności. Są łatwo rozpoznawalni ze względu na ubiór, publiczne świadectwo wiary oraz wielodzietność. Są to cechy godne naśladowania przez tych katolików, którzy wycofują się z publicznej manifestacji wiary. Brakuje nam dumy i silnego przekonania, że dzielenie się dziedzictwem naszej wiary jest obowiązkiem. Żydzi zaś mogą się nauczyć od nas katolicyzmu, czyli całościowego spojrzenia na Boże Objawienie z uznaniem jego wymiaru uniwersalistycznego. Prorocy Starego Testamentu zapowiadali czasy, kiedy Boże Objawienie będzie dostępne dla wszystkich narodów. Żydzi tkwią w przekonaniu, że Objawienie Boże jest przeznaczone tylko dla nich.

Raz po raz słyszymy zarzut, że Polacy bywają antysemitami, a jakie jest zdanie Księdza na ten temat i czy spotkał się z negatywną reakcją ludzi ze względu na swoje pochodzenie?

Nikt nie uczynił dla Żydów tyle, co naród polski. To jest fakt historyczny, który nie dotyczy tylko czasów Drugiej Wojny Światowej. W Polsce Żydzi zawsze czuli się najlepiej. Potwierdza to ciekawostka etymologiczna. Słowo „Polska” po hebrajsku brzmi „Polin”, czyli „tu mieszkaj”. Według średniowiecznej legendy, gdy Żydzi wędrowali po Europie, przechodzili przez Polskę. Wówczas Bóg odezwał się do nich słowami: „Tu zamieszkaj”. Według innych przesłanek Bóg powiedział „Po-lan-ia”, czyli „tu mieszka Pan”, co też stało się drugim hebrajskim terminem oznaczającym Polskę.

Do wojny w Polsce powstawały liczne szkoły rabinackie i stowarzyszenia żydowskie. Tu ukazywały się liczne publikacje żydowskie, a żydowscy komentatorzy Starego Testamentu osiągali w Polsce wielką sławę. Niemcy urządzili żydowską zagładę na polskiej ziemi, bo najbardziej przeszkadzało im to, że Polacy pozwolili Żydom tak pięknie rozwijać swoją kulturę. Uczynili więc nasi sąsiedzi zza Odry Polskę skupiskiem niemieckich obozów śmierci dla Żydów i dla Polaków.

Instytut Yad Vashem potwierdza, że wśród osób uznanych przez państwo Izrael za „sprawiedliwych wśród narodów świata”, największą grupę stanowią Polacy. Wielu dzisiejszych młodych Żydów nie byłoby na świecie, gdyby ich przodkowie nie zostali uratowani przez Polaków. Rzecz jasna, że w każdym narodzie — również i żydowskim — byli wojenni kolaboranci i donosiciele. Nagłaśnianie zaś obecności Polaków wśród takich osób jest nie tylko krzywdzące, ale i obłudne. Przecież tylko w okupowanej Polsce nawet za podanie Żydowi kromki chleba dokonywała się natychmiastowa egzekucja. Dlaczego państwo Izrael nie wypowiada się na temat narodów, które formalnie kolaborowały z Niemcami i w ten sposób przyczyniły się jawnie do zagłady ogromnej liczby Żydów?

Nigdy nie spotkałem się z negatywną reakcją ze względu na swoje pochodzenie. Jestem szczęśliwy, że mogę żyć i posługiwać jako kapłan w Polsce. Zresztą mama moja żyje dzięki Polakom, którzy narazili dla niej swoje życie. Polska to Ojczyzna mojego serca, którą bardzo umiłowałem.

Ks. dr Jacek Stefański - urodzony w Izraelu w 1966 r. kapłan diecezji ełckiej, wyświęcony w 1994 roku w Camden, New Jersey, biblista, były wieloletni ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Kaliszu oraz wykładowca Pisma Świętego i języka hebrajskiego. Obecnie posługuje jako kierownik duchowy i zajmuje się formacją rekolekcyjną oraz biblijną w Wigierskim Areopagu Nowej Ewangelizacji w Wigrach.

 

Opiekun 2/2022

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama