Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Willi Hofsümmer

229 krótkich opowiadań

Czas postu / Męka Pańska

ZDJĘTY Z KRZYŻA

Tego jesiennego dnia, 25 września 1941 roku, był wśród Żydów zebranych na starym żydowskim cmentarzu w Eisysky także nauczyciel ze swoim najmłodszym synem - osiemnastoletnim Zwi. Stojąc nago nad brzegiem świeżo wykopanego grobu, trzymali się za ręce i próbowali pocieszać się w tych ostatnich minutach życia. Młody Zwi liczył kule i sekundy upływające pomiędzy poszczególnymi salwami. Kiedy Ostrovakas i jego oddział załadowali ponownie swoje pistolety maszynowe, Zwi rzucił się na ułamek sekundy wcześniej do grobu.

Czuł zasypujące go ciała, czuł strumienie krwi wkoło siebie i drżący stos umierających ludzi pod sobą.

Zrobiło się ciemno i zimno. Strzelanie ucichło. Zwi przedostał się przez wszystkie leżące na nim ciała do góry i wyszedł z tego masowego grobu w zimną i martwą noc. W oddali słyszał jeszcze Ostrovakasa i jego ludzi, którzy pijąc i śpiewając świętowali swój wielki wyczyn. W dniu 26 września 1941 roku pierwszy raz od 800 lat w Eisysky nie było ani jednego Żyda....

Na drugim końcu cmentarza niedaleko dużego kościoła mieszkało kilka chrześcijańskich rodzin. Zwi znał je wszystkie. Nagi i splamiony krwią zapukał do pierwszych drzwi, które po chwili otworzyły się. Na progu stał gospodarz z lampą w dłoni, którą tego samego dnia skradł z żydowskiego domu. "Proszę mnie wpuścić do środka" - błagał Zwi. Gospodarz uniósł lampę do góry i przyglądał się uważnie chłopcu. "Żydzie, idź z powrotem do grobu, tam jest twoje miejsce!" - wykrzyczał mu w twarz i zatrzasnął drzwi przed nosem. Zwi pukał do pozostałych drzwi, ale odpowiedź była zawsze ta sama.

Na brzegu lasu mieszkała pewna wdowa, którą Zwi znał. Zdecydował się zapukać do jej drzwi. Stara kobieta otworzyła. W ręku trzymała płonący kawałek drewna. "Wpuść mnie do środka!" - błagał Zwi. "Żydzie, wracaj do grobu na starym cmentarzu!" Pogroziła chłopcu płonącym polanem, jakby chciała odgonić złe duchy.

Zwi powiedział błagalnym głosem: "Ja jestem waszym Jezusem Chrystusem, ja zszedłem z krzyża. Przyjrzyj się mi kobieto - ta krew, ten ból, to cierpienie niewinnego człowieka. Wpuść mnie do środka!" Wtedy wdowa przeżegnała się i padła do jego skrwawionych stóp. "Mój Boże, mój Boże" - wyjąkała, wciąż się żegnając. Drzwi otworzyły się. Zwi wszedł do środka. Obiecał pobłogosławić jej dzieci, jej gospodarstwo i ją samą, jednak pod warunkiem, że przez trzy dni i trzy noce nikomu nie powie ani słowa o jego wizycie, nawet samemu proboszczowi.

Wdowa dała mu ubrania, jedzenie i ciepłą wodę, aby mógł się umyć. Zanim opuścił ten dom, przypomniał jej jeszcze raz, że wizyta Pana musi zostać tajemnicą z powodu jego szczególnej misji na ziemi.

Okryty ubraniami jej zmarłego męża i zaopatrzony w zapasy na wiele dni, Zwi wyruszył w drogę do pobliskiego lasu. W ten sposób narodził się żydowski ruch oporu w Eisysky.


opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć ofiara opowiadania post katecheza prześladowanie przykład holokaust niewinność Willi Hoffsümmer
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W