Świat - wydanie drugie, poprawione

Farma Życia, miejsce gdzie dorośli niepełnosprawni żyją pełnią życia

Jeszcze mam pod powiekami protest niepełnosprawnych w Sejmie i cierpnie mi skóra myśląc o tym jak, jako społeczeństwo traktujemy najsłabszych. Na szczęście udało mi się zajrzeć do świata w wersji drugiej, poprawionej, tam gdzie dorośli niepełnosprawni są u siebie, bezpieczni, aktywni i pod najlepszą opieką empatycznych, dobrych ludzi.

"Farma Życia" w Więckowicach pod Krakowem, to miejsce do którego dotarłam wiosennym, ciepłym przedpołudniem. Słońce igrało na listkach brzóz i lip, zewsząd dochodziły zwyczajne dźwięki podkrakowskiej wsi.

Schludne zabudowania, kilka samochodów osobowych na podjeździe i dopieszczone szczegóły - wielobarwne krzewy, kwiaty, jakiś metalowy kogucik przytwierdzony do ściany w oczekiwaniu na jeszcze jedną doniczkę powieszoną troskliwą ręką przy wejściu do budynku głównego.

Więckowice

Domy są dwa, choć w planach jest ich pięć, dla 35 stałych mieszkańców, ale te dwa które udało się zbudować spełniają swoją rolę. Znalazło tu swoje miejsce na ziemi dziesięcioro dorosłych z autyzmem. Czują się dobrze i to widać. Jest to dla nich miejsce pobytu stałego, nauki, rehabilitacji i pracy.

Miałam przyjemność podejrzeć ich życie w przyjaznym środowisku, na rozległym terenie przeznaczonym pod uprawy warzywno-owocowe, a w większej części będących zapleczem rekreacyjnym dla mieszkańców.

Farma Życia

Farma istnieje od 2005 roku, ale Fundacja obchodzi w tym roku (2018) 20-lecie istnienia.

Prezes Fundacji, Alina Perzanowska, podążyła za pomysłem zaczerpniętym z irlandzkiej inicjatywy Dunfirth Farm, której założyciele, Pat i Nuala Matthews, do dziś życzliwie wspierają swoim doświadczeniem Farmę Życia. Pomysł jednak w polskich realiach wymagał wielu modyfikacji i niezwykłej elastyczności. W rozmowie pani Alina Perzanowska, podkreśla wyjątkowość tej inicjatywy, bo rzeczywiście jest to jedyna dotąd taka koncepcja w Polsce.

Ośrodek prowadzi programy aktywizacyjne społecznie i zawodowo, w których biorą udział także osoby mieszkające poza farmą. Jest to jednak przede wszystkim bezpieczne środowisko, w którym dorośli z autyzmem mają warunki do samorealizacji, możliwie wysokiego pułapu samodzielności i dobrostanu.

Kiedy marzenie staje się faktem

Początek Fundacji Wspólnota Nadziei (1998) dały działania rodziców i wolontariuszy. Jednym z pierwszych pracowników był, zatrudniony w roku Edward Bolak To właśnie on mnie po Farmie.

Moi rozmówcy opowiadali o trudnych początkach, kiedy powstawał krakowski Hostel "Dom w połowie drogi", będący niezbędnym etapem tworzenia Farmy. Tam osoby z autyzmem przygotowywały się do samodzielności, a to z natury swej zawsze bardzo powolny proces. Zmiana środowiska jest ogromnym wyzwaniem, dlatego należy czas adaptacji do nowego miejsca możliwie wydłużyć.

Kiedy w końcu oddano do użytku pierwszy budynek przyszedł czas na realizację marzenia. Jak się okazało było to trudne nie tylko dla przyszłych mieszkańców Farmy, ale także ich rodziców i opiekunów. Łatwo bowiem ulec schematowi traktowania dorosłego z autyzmem jak dużego dziecka i trudno, zwłaszcza najbliższym, pozwolić mu na samodzielność. I mimo, iż od samego początku celem działań było traktowanie niepełnosprawnych serio, dając im poczucie sprawstwa, na miarę ich problemów i możliwość, realizacja tej idei napotykała jednak na opór.

Ale przecież udało się. Tutejsi mieszkańcy to grupa słabo funkcjonująca, ale Farma daje im poczucie bezpieczeństwa, a także pracę lub rehabilitację z elementami pracy.

Na samej Farmie uprawia się w ramach gospodarstwa ekologicznego między innymi pomidory, ogórki, ziemniaki, buraki, marchew, wiele odmian jabłek, gruszek, śliwek, truskawki, jagody, maliny i porzeczki.

Podczas mojej wizyty widziałam zapał przy wyrywaniu chwastów (im większe tym lepsze) i precyzyjne upinanie pomidorów w namiotach foliowych. Widziałam uśmiechniętych pracowników i zadowolonych podopiecznych. Widziałam, że to naprawdę działa.

Poza tym w zabudowaniach istnieją również pracownie specjalistyczne, między innymi sztuki użytkowej, stolarska, gospodarstwa domowego, które pozwalają na działania także poza sezonem. Część zajęć jest organizowana w budynku Hostelu, bo miasto daje inne możliwości, a to ważne dla osób ze spektrum autyzmu.

Mieszkańcy miewali też możliwość pracy (w ramach realizowanego projektu) u pracodawców otwartych na zatrudnienie osób z autyzmem, dzięki temu funkcjonowali poza ośrodkiem, m. in. przy pracach porządkowych, organizacji terenów zielonych i rekreacyjnych.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Same domy na farmie i ich wnętrza, są bardzo przyjazne. Pokoje bardzo różnią się między sobą. Były wyposażane przez rodziców mieszkańców i są dostosowane do ich upodobań i możliwości. Są tu także pokoje wspólne, gdzie można pograć w gry, oglądać telewizję lub zwyczajnie posiedzieć razem. Wieczorem jednak każdy ma swój apartamencik i intymność niezbędną do tego by czuć się "u siebie". To robi na mnie ogromne wrażenie.

Przestrzeń życiowa mieszkańców jest powiększona o ogrodzony 7-mio hektarowy obszar który zapewnia sporo swobody w bezpiecznym otoczeniu. Gdzieniegdzie wśród zadbanych nasadzeń widać efekty działań zaangażowanych pracowników, którzy chętnie, a jak widać także z sukcesami, startują do konkursów, czego wynikiem są np. dwa kioski służące do treningu w zakresie obsługi klienta, a przy okazji, niezwykle ważnych umiejętności interpersonalnych. Gdzie indziej znajdują się altanki i ścieżka zdrowia. W planach jest także ścieżka rowerowa.

Opisując to miejsce sama mam wrażenie, że przyszło mi pisać o utopii, ale nie. To miejsce naprawdę istnieje. Dlaczego więc, skoro tak celnie trafia w potrzeby, występuje endemicznie, jak rachityczna roślinka na skalnej półeczce?

Sprawozdania i rzeczywistość

Niestety przepisy formalne regulujące sprawy organizacyjne i wysokie ryzyko, także finansowe, były przyczyną upadku wielu podobnych inicjatyw.

Kiedy wypowiadają się rodzice osób z różnego typu niepełnosprawnościami, ich główną troską jest przyszłość osieroconych dorosłych. Gdzie spędzą samotne lata? Czy będzie to egzystencja bezczynna? Jak długo zdołają przetrwać w niesprzyjających okolicznościach? Więc może warto pomyśleć nad systemowym wsparciem takich inicjatyw? Nad elastycznością w podejściu do oczekiwań stawianych fundacjom i stowarzyszeniom próbującym wspierać niepełnosprawnych i ich opiekunów. Czasami te przeszkody są trywialne. Jak słyszę od moich rozmówców trudnością bywają np wymogi projektów, które zakładają progres uczestników, a sama dynamika zaburzenia sprawia, że okresy regresu mogą się pojawiać niespodziewanie, dlatego czasami sukcesem jest brak regresu, a to trudne do przyjęcia dla dysponentów środków publicznych.

Zachód słońca nad górami

W Więckowicach widać jednak ogrom determinacji wszystkich zaangażowanych. Mimo nieustającego borykania się z kłopotami, Fundacja troszczy się nie tylko o mieszkańców, ale także prowadzi zajęcia dla osób spoza Farmy. Bywało, że udzielano wsparcia nawet 80-ciu osobom równocześnie (w podgrupach). Jest wiele cennych pomysłów, które udało się zrealizować. Był czas kiedy w budynku Hostelu istniało mieszkanie chronione, funkcjonowało też zatrudnienie wspierane (z trenerem pracy), udało się nawet wystawić sztukę teratralną "Paradiso" w rezyserii Michała Borczucha. Pisząc te słowa patrzę na drukowaną publikację twórczości podopiecznych Fundacji pod tytułem "Niepospolici", a w sieci istnieje specjalna platforma przeznaczona dla osób z autyzmem www.krainaOZA.pl która powstała na Farmie.

Naprawdę jest co podziwiać.

Dla mnie takim momentem, który w kilka sekund podsumowuje moją wizytę w Więckowicach było zajrzenie do pokoju jednego z mieszkańców. Na ścianie nad łóżkiem namalowano górski pejzaż z rytą w tynku linią gór i kilkoma chaotycznie rozrzuconymi elementami "rzeźby", dającej jednak zupełnie miłe wrażenie. Na moje pytanie, skąd ta dekoracja, usłyszałam, że mieszkaniec lubi spoglądać na obsypujący się z drapanego miejsca tynk, a pejzaż powstał, żeby to jakoś uzasadnić.

Nawet teraz, po dwóch tygodniach od tamtej chwili jestem wzruszona empatią i życzliwością osób pracujących na Farmie. To niezwykłe miejsce. To niezwykli ludzie. Niepospolici.

opr. ab/ab

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama