Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Strata dziecka poczętego a wiara w Boga

Izabela Barton-Smoczyńska

Religijne aspekty śmierci dziecka poczętego

Jeżeli dziecko urodziło się przedwcześnie i nie ma możliwości zapewnienia mu uczestnictwa w rytuale chrztu, rodzice mogą ochrzcić swoje dziecko dzięki swojemu pragnieniu, miłości i pragnieniu zawierzenia Bogu istnienia dziecka

Pogrzeb dziecka poczętego

W świetle prawa kanonicznego (kanon 1183) dziecku zmarłemu przedwcześnie w łonie matki lub w trakcie narodzin, pomimo że nie zostało ono ochrzczone, przynależy się pogrzeb – jeżeli tylko jego rodzice są osobami wierzącymi. Istnieje specjalny zapis Mszy św. pogrzebowej dziecka nieochrzczonego. Jednakże każdorazowo decyzję o pogrzebie i jego formie podejmuje ordynariusz. Co dokładnie brzmi: „Ordynariusz miejsca może zezwolić na pogrzeb kościelny dzieci, których rodzice mieli zamiar je ochrzcić, a jednak zmarły przed chrztem”. Mogłoby to oznaczać, że rodziny zmarłych dzieci mogą pochować swoje dzieci na cmentarzu zgodnie z obrządkiem kościelnym. Sprawa nie jest jednakże taka prosta. Zdarza się niezwykle często, że rodzicom odmawia się możliwości pochowania dziecka. Dlaczego, pomimo jednoznacznie określonej praktyki postępowania i pomocy duszpasterskiej wobec dzieci zmarłych przed porodem lub w jego trakcie, istnieje taka rozbieżność zachowań księży?

Dusza zmarłego dziecka poczętego

Kłopotem jest bowiem interpretacja statusu dusz dzieci poczętych, lecz zmarłych przedwcześnie. Według nauki Kościoła życie dziecka od chwili poczęcia jest darem Boga i dziecko jest objęte Jego miłością. Pytaniem jest jednakże: Na ile dzieci te są czy też mogą być zbawione, a na ile grzeszne? Wiele niejasności w temacie grzechu dzieci poczętych wprowadziły słowa Pisma Świętego: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, ten się potępi” (Mk 16, 16). Zdanie to doczekało się licznych interpretacji. Według jednej z nich słowa te mogą być wystarczającym dowodem na to, aby uznawać, że dzieci te skazane są na wieczne potępienie. Nie przyjęły chrztu świętego. Interpretacja taka nie uwzględnia jednak faktu, że słowa te odnoszą się do świadomej decyzji przyjęcia bądź odrzucenia wiary. A tego rodzaju decyzji dzieci te nie mogły podejmować. Święty Augustyn złagodził brzmienie tej interpretacji, uznając, że w przypadku dzieci poczętych nie można mówić o ich zdolności do czynienia zła (czyli pokalaniu grzechem pierworodnym). Byt po śmierci dusz dzieci poczętych jest zawieszony gdzieś pomiędzy piekłem a niebem w miejscu zwanym przedsionkiem do nieba (limbus puerorum). Późniejsze dzieje Kościoła nie opowiedziały się jednoznacznie ani za opinią św. Augustyna, ani jego krytyków. W dzisiejszych czasach poświęca się dusze tych dzieci Miłosierdziu Bożemu. Kościół nadal nie rozstrzygnął problemu dusz dzieci zmarłych przed porodem. Dokument wydany przez Międzynarodową Komisję Teologiczną w 2007 roku, pt. Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu, próbuje określić stanowisko Kościoła w kwestii losu dzieci, które umarły przed chrztem.

Chrzest pragnienia

Druga sprawa to przyjęcie chrztu świętego. Jeżeli dziecko urodziło się przedwcześnie i nie ma możliwości zapewnienia mu uczestnictwa w rytuale chrztu, rodzice mogą ochrzcić swoje dziecko dzięki swojemu pragnieniu, miłości i pragnieniu zawierzenia Bogu istnienia dziecka. W imieniu osieroconych rodziców może też modlić się o chrzest pragnienia Kościół katolicki. Tak o tym pisze Alfons Skowronek w Teologii: „Chrzest pragnienia, będący świadomym aktem osoby ludzkiej, w przypadku śmierci ludzi niezdolnych do podjęcia samodzielnej decyzji może być zastąpiony pragnieniem Kościoła, pośredniczącego w realizowaniu powszechnej woli zbawczej Boga, a tym samym pragnącego zbawienia wszystkich ludzi (votum Ecclesiae); dlatego też większość teologów uważa, że zbawienie dzieci zmarłych bez chrztu wodą przed dojściem do używania rozumu dokonuje się na podstawie tego, iż Kościół, reprezentowany głównie przez rodziców dziecka, pragnie jego zbawienia; w tym pragnieniu mieści się również pragnienie chrztu wodą” (s. 359).

Msza św. pogrzebowa

Dzieciom zmarłym przed porodem lub w jego trakcie przynależy się Msza św. pogrzebowa; są dopuszczalne i możliwe różne jej warianty w zależności od tego, czy dziecko zostało ochrzczone, czy też nie. Msza św. za duszę dziecka ochrzczonego i nieochrzczonego różni się tylko treścią modlitwy. Według słów Tadeusza Cieślaka „w ceremoniale pogrzebowym jest też specjalny formularz liturgii, zwanej pokropkiem, gdzie właśnie «Kościół modli się i powierza Bożemu Miłosierdziu dziecko zmarłe przed chrztem»”. Jeżeli ksiądz odmawia prawa do pogrzebu, kieruje się własnym subiektywnym osądem. Pozostaje w sprzeczności z tym, co nakazuje mu uczynić prawo kościelne.

Pogrzeb – kwestia Kościoła i szpitala

Inny rodzaj trudności związanych z pogrzebem dziecka to kwestia wymaganej dokumentacji. Można dokonać pochówku każdego dziecka wierzących rodziców, jeżeli tylko rodzice są w stanie dostarczyć ciało dziecka i wymagane prawem polskim dokumenty pozwalające na dokonanie pochówku (akt zgonu). I tutaj pojawia się konieczność współpracy szpitala i Kościoła. Według ostatnich regulacji prawnych (Dz.U. nr 219, poz. 2230) szpitale są zobligowane do wydawania pisemnych zaświadczeń lub aktów urodzenia z zapisem „zmarło” wszystkim dzieciom. Jednakże wraz z wprowadzeniem zmiany w sprawie wydawania dokumentacji urodzeń i zgonów pojawiają się w rozporządzeniu z dnia 2 lutego 2005 roku różne definicje medyczne – co to jest poronienie, poród przedwczesny itp. Innymi słowy mamy do czynienia z dwoma różnymi zaświadczeniami: aktem zgonu bądź aktem urodzenia z zapisem „zmarło” i wymaganą dokumentację medyczną. Są to dokumenty rozłączne. Zaświadczenie o urodzeniu się dziecka wydawane jest na podstawie Prawa o aktach stanu cywilnego (patrz: Rozdział 6; list Ministerstwa Zdrowia w sprawie w/w rozporządzenia). Lekarza obowiązuje zastosowanie definicji poronienia, ale nie oznacza to, że dzieciom, które urodziły się przed 22. tygodniem ciąży lub z masą ciała niższą niż 500 gramów, nie można wystawić świadectwa urodzenia/aktu zgonu. Większość szpitali przyjęła normę dostosowaną do dokumentacji medycznej. Tak więc zmarłe dziecko o wadze 490 gramów może nie otrzymać wymaganego dokumentu. Zatem nie będzie mógł się odbyć pogrzeb, albowiem ciało dziecka nie zostanie wydane rodzicom. Regulacje szpitalne w tym zakresie są podyktowane różnymi czynnikami organizacyjnymi, socjalnymi (m.in. świadczenia ZUS-owskie i prawo do urlopu macierzyńskiego) czy obowiązkiem prowadzenia statystyk zgonów i narodzin (według kategorii GUS). Rodzice dziecka zmarłego przedwcześnie są bezradni wobec procedur i formalnych decyzji. Czasami brakuje im sił czy też świadomości tego, co jest im przynależne. Zarówno Kościół, jak i lekarze powinni wychodzić naprzeciw potrzebom cierpiących rodziców, zamiast utrudniać im już i tak dramatyczną sytuację, w której się znaleźli z powodu śmierci własnego dziecka. Powoływanie się w szpitalach na nieaktualne od 6 sierpnia 1998 roku przepisy wydaje się być wynikiem nie tyle zakłóceń komunikacyjnych między osobami zarządzającymi szpitalem i lekarzami, ile efektem wypalenia zawodowego i unikania trudnych emocjonalnie sytuacji związanych z informowaniem rodziców o śmierci dziecka. Także decyzje księży są sprzeczne z obowiązującym prawem kościelnym. W jednym i drugim przypadku decyzja należy do rodziców – czy chcą pożegnać się z własnym dzieckiem albo czy chcą pochować własne dziecko. Pomimo że personel medyczny byłby skłonny uznać, że decyzje o formie pogrzebu powinna podejmować matka, procedury szpitalne, jak i pewne przyzwyczajenia położników wpływają na powszechność standardu stosowania kremacji zwłok dzieci w szpitalu. Niejednokrotnie takie decyzje zapadają bez zgody czy uczestnictwa osieroconych rodziców. Rodzice odchodzą z przekonaniem, że zostali potraktowani w sposób niezrozumiały i krzywdzący. Rodzice nie wymagają wiele, chcą szacunku dla ich cierpienia i dla życia dziecka. W żadnym przypadku decyzja księdza czy administracji szpitala nie może być bardziej znacząca niż słowa i pragnienie rodziców. Żadna procedura czy przepis nie powinien uniemożliwiać okazania szacunku życiu czy śmierci. Żadna śmierć, tak jak i żadne życie, nie jest gorsza.

Hanna jest matką czwórki dzieci: jednej żywej, uśmiechniętej Natalki i trójki aniołków – dzieci zmarłych po poczęciu. Pierwszym zmarłym dzieckiem był Krzysztof. Odszedł po długiej walce o życie jeszcze w łonie matki. Był to 24. tydzień ciąży. Dziecko po urodzeniu trafiło do rąk lekarzy, którzy zasugerowali matce, aby pozostawiła ciało dziecka w szpitalu. Wskazywali na potrzebę przeprowadzenia dokładnych badań w celu wyjaśnienia przyczyny śmierci Krzysztofa i określenia linii leczenia Hanny. Hanna zgodziła się. Zawsze chciała mieć trójkę dzieci. Po porodzie i śmierci synka była w szoku. Liczne pobyty w szpitalu, długie dysputy lekarzy nad jej brzuchem i świadomość nieuleczalnej choroby dziecka zaszczepiły w niej postawę pewnej bierności. Wszystko działo się jakby za mgłą, ludzie, zdarzenia, sprawy codzienne były tak dalekie od niej. W ciągu półtora roku Hanna straciła jeszcze dwójkę dzieci. W jej pamięci tkwił ciągle obraz ciałka Krzysztofa, którego urodziła. Dlaczego oddała je lekarzom? Zniknęło gdzieś w sterylnych salach, poddane sekcji. Sprofanowane. Przecież to było jej dziecko. Hanna cierpiała. Czuła się winna. Czuła, że powinna była zabrać swojego synka i sprawić mu pogrzeb. Rozglądała się po cmentarzach w poszukiwaniu miejsca, gdzie mógłby spocząć jej syn. Nawet nie musiała przywoływać w pamięci jego obrazu. Krzysztof towarzyszył jej stale, przysłonił swoją osobą istniejącą i domagającą się kontaktu z mamą rodzinę, przysłonił tamtą dwójkę zmarłych dzieci. Niedokończona żałoba – brak rytuału pożegnania i nieprzemyślany, bo podjęty w szoku gest oddania w cudze ręce najukochańszego ciała spowodował, że u Hanny, pod maską dobrze dostosowanej i radzącej sobie kobiety, rozwijała się depresja. Nie czuła zadowolenia z siebie, ze swojego życia, z piosenki śpiewanej jej przez córkę w Dniu Matki. Poczucie winy okazało się gniewem na siebie samą, na swoją decyzję. Z pespektywy czasu można by powiedzieć, że personel medyczny poprzez swoją postawę utrudnił Hannie przeżycie żałoby po zmarłym synku. Nie mogła się rozstać, nie mogła odprowadzić Krzysztofa na miejsce spoczynku. Nikt nie rozmawiał z nią o konsekwencjach takiej decyzji, o tym, jak chce się pożegnać z własnym dzieckiem, nie było księdza, nie było pożegnania, zatem… tak jakby nie było dziecka. Straciła szanse na urealnienie swojego żalu po stracie dziecka. Grób jest w niej samej. Hanna pochowała Krzysztofa w swojej pamięci i w swoim ciele.

Gdyby Hannie umożliwiono podjęcie świadomej decyzji, np. przez przeprowadzenie rozmowy podobnej w swoim charakterze do tej, którą przeprowadza się z osobami podejmującymi decyzję o pobraniu narządów wewnętrznych od ofiar wypadków, oszczędzono by jej wieloletnich cierpień i prawdopodobnie depresja, która rozwinęła się u niej, nie znalazłaby tak podatnego gruntu. Matka ma prawo podejmować decyzję co do losów jej dziecka od momentu urodzenia go do momentu pogrzebu.

Rady dla osób dotkniętych stratą – twoje prawa:

– Masz prawo pożegnania się z własnym dzieckiem – możesz poprosić, aby przyniesiono ci jego ciało, jeżeli tylko czujesz taką potrzebę. Twierdzenie, że widok martwego dziecka nie jest wskazany dla matki, jest bezpodstawne. Każda matka wie i czuje, czy chce zobaczyć dziecko, które urodziła. Jeżeli o to prosi, nikt nie powinien jej odmawiać kontaktu z własnym dzieckiem.

– Masz prawo do otrzymania zaświadczenia o urodzeniu martwego dziecka lub dziecka, które zmarło bez względu na to, w którym tygodniu ciąży nastąpiło poronienie czy poród i bez względu na to, z jaką wagą urodziło się dziecko (dane z września 2005 roku). Nie istnieje żaden przepis, który zabrania lekarzom wydania takiego zaświadczenia.

– Masz prawo do pochowania własnego dziecka zgodnie z zasadami obowiązującymi w Kościele katolickim.

– Masz prawo do pogrzebu dziecka nieochrzczonego. W przypadku odmowy możesz powołać się na zapis w rytuale wydanym przez Komisję ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów o obrzędach pogrzebu. Komisja zezwala na dokonanie pogrzebu dzieci zmarłych w wyniku poronienia. Każda parafia posiada taką księgę i jest zobowiązana do postępowania zgodnie z zaleceniami w/w komisji.


Jest to fragment książki:

Izabela Barton-Smoczyńska, O dziecku, które odwróciło się na pięcie

Wydawnictwo: Edycja Świętego Pawła
Książka jest >>TUTAJ<<

Dziś wielkim problemem społecznym jest dehumanizacja życia poczętego. Autorka – psycholog specjalizująca się w psychologii stresu, zwłaszcza w radzeniu sobie ze stresem traumatycznym – pragnie to zmienić. Chce, aby poronienie oznaczało śmierć dziecka, a nie „obumarcie płodu”. Dlatego też publikacja ma formę podręcznika i poradnika – zawiera podstawowe teoretyczne zagadnienia związane z żałobą i radzeniem sobie z kryzysem oraz praktyczne wskazówki dla osób dotkniętych śmiercią dziecka.

Jest to książka dla osób, które chcą świadomie przeżyć żałobę po śmierci dziecka poczętego oraz tych, którzy wspierają innych w rozstawaniu się ze zmarłym dzieckiem.

opr. ac/ac


 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Kościół religia dziecko wiara rodzice poczęcie chrzest pragnienia dziecko nienarodzone poronienie prawo kościelne pogrzeb dziecka nienarodzonego strata dziecka poczętego
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W