Ks. prof. Skrzypczak: rodzina buduje osobę, pozwala jej wzrastać. To dlatego tak mocno jest dziś atakowana

Jan Paweł II był przekonany, że obecnie Bóg pragnie posłużyć się chrześcijanami świeckimi, przede wszystkim ze złotą obrączką na palcu. Małżeństwo i rodzina staną się tym samym jakby kolebką i wehikułem nowej ewangelizacji. Czy ta wizja ma szansę się ziścić?

 

W tym roku przypada 45 rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Czy Ksiądz Profesor pamięta ten dzień?

Doskonale pamiętam. Miałem wtedy 14 lat. To był poniedziałek. Akurat uczestniczyłem jako ministrant w Mszy św. w mojej rodzinnej parafii. Jeden z księży przywołał mnie do zakrystii i poprosił, abym przekazał tę wiadomość kapłanowi, który odprawiał Mszę. To było dla nas ogromne zaskoczenie, ale jednocześnie wielka radość. Wszyscy czuliśmy, że uczestniczymy w historycznym wydarzeniu.

Od pierwszych dni urzędowania nowy papież wprowadził pewne zmiany w codziennym funkcjonowaniu Watykanu...

Kardynałowie od razu zauważyli u Karola Wojtyły niesamowitą zdolność skracania dystansu, pewną bezpośredniość w komunikowaniu się. Poza tym młody, 58-letni nowy biskup Rzymu wprowadził elementy Bożej iskry, ogromnej gorliwości, co widać było już podczas Mszy inauguracyjnej, kiedy powiedział: „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”. Widać było, że ten pontyfikat będzie skupiony bardzo mocno na głoszeniu tajemnicy Chrystusa, a także na odczytywaniu w świetle Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego tajemnicy człowieka. To bardzo szybko przejawiło się tym, że Jan Paweł II swój pontyfikat nakierował na kwestie małżeństwa i rodziny. Żaden Ojciec Święty w dotychczas znanej nam historii papiestwa nie poświęcił w swoim nauczaniu tyle miejsce kwestii męskości i kobiecości, małżeństwa, seksualności, miłości ludzkiej. Ponadto nowy był też styl sprawowania papiestwa - nieskoncentrowany na zarządzaniu Kościołem z Watykanu, a na pielgrzymowaniu. Jan Paweł II odbył 104 pielgrzymki i można nazwać jego pontyfikat globalnym, światowym.

Papież porównywał miłość małżonków do miłości Chrystusa względem Kościoła. Jaką rolę małżonkom, rodzinom mógłby dziś wskazać św. Jan Paweł II?

Był przekonany, że przyszłość świata i Kościoła przejdzie przez rodzinę, o czym napisał w jednym ze swoich najbardziej sztandarowych dokumentów - adhortacji „Familiaris Consortio”. Ponadto był przekonany, że Bóg - który do tej pory, w pierwszym tysiącleciu działał poprzez wielkich pasterzy, w drugim tysiącleciu poprzez wielkich zakonodawców, dynamiczne wspólnoty zakonne - w trzecim tysiącleciu zechce posłużyć się także chrześcijanami świeckimi, przede wszystkim ze złotą obrączką na palcu. Małżeństwo i rodzina staną się tym samym jakby kolebką i wehikułem nowej ewangelizacji. Karol Wojtyła nazywał rodzinę środowiskiem osobotwórczym, miejscem wzrastania osób, nabierania cnót, wartości. Z tego powodu małżeństwo i rodzina są dzisiaj tak atakowane. Wielu ludzi wyobraża sobie, że można zbudować społeczeństwo bez Boga, bez osoby, bez wspólnoty, jako społeczeństwo singli, kodów kreskowych, kart magnetycznych i czipów. Tymczasem istnieje ścisły związek między rodziną a Kościołem - to dwa miejsca uprzywilejowane, w których dochodzi do wzrastania osobowej tożsamości nowych ludzi, jak również przekazu im wiary w Boga. Jan Paweł II ogromnie przyczynił się do ponownego odkrycia roli, znaczenia sakramentu małżeństwa i, w jego świetle, rodziny jako domowego Kościoła.

Jan Paweł II przestrzegał przed „cywilizacją śmierci”, a tegoroczny Dzień Papieski będzie obchodzony 15 października ph. „Jan Paweł II. Cywilizacja życia”. Jak to interpretować?

Jan Paweł II był wielkim obrońcą życia. Już jako biskup, potem arcybiskup krakowski bardzo wiele sił skoncentrował na tym, by pomagać kobietom, które są kuszone do pozbycia się własnego dziecka. Organizował w Krakowie międzynarodowe konferencje poświęcone tematom bardzo delikatnym, bardzo ważnym, takim jak np. mentalność antykoncepcyjna, syndrom poaborcyjny, nie tylko raniący kobietę, ale także współodpowiedzialnego za decyzję o zabiciu dziecka mężczyznę czy pozostałych członków rodziny. Podejmował kwestie czystości przedmałżeńskiej czy małżeńskiej. Wyobrażał sobie, że Kościół wejdzie w pewną współpracę ze światem nauki, by pomagać ludziom w odkrywaniu tego najzaszczytniejszego powołania, jakim jest bycie wiernym małżonkiem, rodzicem, ojcem, matką. A do tego potrzebna będzie współpraca między kapłanami, lekarzami i psychologami, aby objąć jak najbardziej całościowym programem ochrony, pomocy człowieka, który znajduje się w trudnościach. Te wszystkie pomysły, które kiełkowały w Krakowie, potem Ojciec Święty uczynił jednymi z ważniejszych elementów swojego pontyfikatu.

Wiele mówi się o tym, że Kościół nie powinien wtrącać do polityki. Tymczasem Jan Paweł II odbył wiele pielgrzymek, rozmawiał z przywódcami i miał wpływ na przemiany polityczne. Jak dziś powinno się spojrzeć na relację polityki i religii?

Założenie, jakoby chrześcijanie nie powinni się wtrącać do polityki, to fałszywy slogan. Polityka nie jest jakimś uprzywilejowanym miejscem działania diabła, abyśmy mieli się od niej trzymać z daleka. Polityka będzie taka, jaki będzie człowiek, który ją uprawia. A człowiek uprawiający politykę będzie taki, jakie będzie nosił w sobie serce. Jezus mówił, że to z ludzkiego serca wychodzi to, co zatruwa społeczeństwo, nasze życie, nasze relacje, więc ludzkie serce potrzebuje uzdrowienia. Tu jest miejsce na działanie wiary i Kościoła. Oczyszczone łaską serce jest fundamentem budowania zdrowej, dobrej polityki. Jezus, oczywiście, trzymał się zasady: „oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”, ale to nie znaczy, że nie uprawiał żadnej polityki. Przechodził przez miasta i wioski, głosząc Królestwo niebieskie, a potem wysłał na cały świat swoich uczniów, mówiąc: „idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. To jest nowy rodzaj polityki, która nie posługuje się siłami przymusu, opresyjnej propagandy, działania podprogowego czy wymuszania czegoś metodami nacisku. To jest polityka odmiany społeczeństwa poprzez odmienianie ludzkiego serca. Jeśli w ludzkie serce wstąpi miłość Boża, jeśli człowiek pozwoli się zainspirować nadzieją na życie wieczne, wówczas nasz sposób odnoszenia się do spraw ziemskich nabierze nowej jakości, godnej dzieci Bożych szlachetności.

Opinię publiczną wstrząsają co jakiś czas skandale w Kościele. Pod adresem mediów, które je ujawniają, pojawiają się zarzuty ataku na Kościół. Świeccy czekają na reakcję duchownych. Jak, zgodnie z nauczaniem Jana Pawła II, reagować na takie sytuacje?

Największym atakiem na Kościół jest ludzki grzech. Kościół ze swojej natury jest święty. Dlatego też jeśli ktoś, kto reprezentuje Kościół i obdarzony został przez to społecznym zaufaniem - zwłaszcza ten, komu dano wielki skarb rozgrzeszania czy prowadzenia ludzi do świętości - niszczy i profanuje te bezcenne skarby, wymierza tym samym największy cios, i najboleśniejszy policzek Matce Kościołowi. Tym, co deformuje, co zniekształca wizerunek Kościoła, są nasze grzechy. Nie jest dobrym sposobem na rozwiązywanie problemu grzechów w Kościele przyjmowanie postawy faryzejskiej kogoś, kto stoi z boku, osądza i potępia innych, budując w sobie przekonanie: „ja jestem lepszy”. Mamy do czynienia z wyzwaniem, symptomem choroby, która domaga się antybiotyku. Mam wrażenie, że nasze czasy przypominają to, co Kościół przeżywał tysiąc lat temu. To właśnie na przełomie poprzedniego tysiąclecia Kościół został osłabiony różnymi moralnymi i duchowymi plagami. I wówczas Bóg przyszedł z pomocą przez jednego mnicha i mędrca - św. Piotra Damianiego, kameduły, który sporządził szczegółowy raport o stanie moralności wśród duchownych Kościoła. Dokument trafił w dłonie innego świętego - papieża Grzegorza VII Hildebranda, który posłużył się nim, żeby zawalczyć o reformę Kościoła, o której dziś również dużo się mówi. Ludzie często myślą, że potrzeba nowej reformacji, czyli zmiany struktur, manipulowania wokół nauczania kościelnego, zmiany treści tego nauczania. Tymczasem św. Grzegorz Hildebrand zreformował Kościół, nie próbując naruszać instytucji ani nie podejmując walki z jakimiś środowiskami czy lobby wewnątrz Kościoła, ale zawalczył o pierwszeństwo nadprzyrodzoności, o prymat życia wiecznego w nim. Wiedział, że Kościół, jeśli dopuszcza zepsucie w swoich szeregach, traci swoją wiarygodność, traci rangę znaku profetycznego od Boga dla tego świata. Kościół musi być, mówiąc dzisiejszym językiem, agendą życia wiecznego pokazującą ludziom prymat łaski, obecność Boga, sens poświęcenia się dla Niego, ofiarowania siebie ze względu na ostateczne dobro innych. Papież zwrócił się do duchownych, zakonników, a także świeckich zaangażowanych w duszpasterstwo kościelne (zwłaszcza tych, którzy dopuścili się kompromisu, przyzwyczaili do zepsucia), mówiąc: albo się nawracacie i podejmujecie na nowo święte życie, w pokucie i skoncentrowaniu na Chrystusie, albo odejdźcie i nie gorszcie ludzi dobrej woli. To była reforma, która wtedy uczyniła wiele dobrego w Kościele. Jeśli modlę się o przyszłego papieża, to modlę się, żeby to był nowy Grzegorz Hildebrand.

Weźmie Ksiądz udział w Kongresie Kultury Diecezji Siedleckiej, który odbędzie się 17 października ph. „Cywilizacyjne starcie” w Uniwersytecie w Siedlcach. O czym Ksiądz będzie mówił?

Przede wszystkim będę chciał powiedzieć, że Jan Paweł II był wielkim prorokiem ludzkiej wolności. Świat, niezależnie od szerokości geograficznej i od kontekstu kulturowego, domaga się wolności, jest niej złakniony. Z drugiej strony często wolność zamienia się na coś przeklętego w życiu. Człowiek, chcąc być wolnym, zamiast uszczęśliwić siebie i innych, siebie i innych niszczy oraz potępia. Dzisiaj w imię wolności uśmiercane są dzieci w łonach matek, nakłaniani do eutanazji staruszkowie i chorzy, którym nie brakuje lekarstw, ale witaminy M w otoczeniu. W imię wolności dopuszcza się ekspansję wojskową, polityczną i ideologiczną, gubiąc ludzi i okłamując ich. Będę chciał pokazać, w jaki sposób św. Jan Paweł II stał się prorokiem wolności i głosił Ewangelię prawdziwego wyzwolenia w Chrystusie.

 

 

Echo Katolickie 41/2023

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama