Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Zwierzenia skąpca

Polski stereotyp narodowy zakłada, że oszczędność jest fasadą skąpstwa, a skąpstwo jest najgorszą z możliwych ludzkich przywar.

Narodowe przysłowie radzi z aprobatą „zastaw się a postaw się, czyli aprobuje postępowanie niedorzeczne, oparte na robieniu fałszywego wrażenia, że jesteśmy bogatsi niż jest rzeczywiście. W obliczu propozycji składania zeznań majątkowych podejrzewam, że wielu rodaków znajdzie się w niejasnej sytuacji — jeden imperatyw, ten zakorzeniony w okresie Polski Ludowej, mówi ukryj, co posiadasz, nawet jeśli to zdobyte uczciwie, bo jak się bolszewicy dowiedzą, to zabiorą; a drugi wyrosły z zasady robienia wrażenia mówi, żeby zeznać, że się więcej posiada, bo to zrobi wrażenie na sąsiadach (a ci się dowiedzą, bo wiadomo, urząd skarbowy to też ludzie), szczególnie w małym mieście, i jak się dowiedzą, jaki jestem bogaty, to zrobi to na nich wrażenie i rozgadają to na mieście.

Przypuszczam, że z wymienionych dwóch imperatywów ten drugi ma mniejsze szanse powodzenia w wypadku oświadczeń majątkowych, ale na co dzień w życiu Polaków rzadko widać ślady purytańskich ideałów, wedle których majątek służy temu, by inwestować, nie spożywać. Sarmacka postać karmazyna odradza się w średnim i drobnym biznesie, gdzie często drogi samochód albo wystawna siedziba (nie mówiąc o rezydencji) kryją wątłą solidność interesów.

Kryją i wskazują zarazem, bo w interesach bogactwo na pokaz przywodzi widmo bankructwa — przed upadkiem przedsiębiorcy robią wszystko, by pokazać, jak im się powodzi, ale trzeba wielkiej naiwności, żeby inwestować na podstawie pozorów, które dawniej urzędy skarbowe nazywały widomą oznaką zamożności (i wymierzały domiary, bo uczciwym nie powinno się powodzić).

Tłukąc się po świecie zbieram różne zachowania ludzi interesu w krajach „na drodze rozwoju”, czyli tych, które dopiero dzisiaj wychodzą z dawnej nędzy, obraz bogactwa na pokaz jest niemal powszechny, natomiast w krajach solidnie bogatych od kilku pokoleń obowiązuje „understament”, czyli powściągliwość w okazywaniu własnej zamożności. Wstyd nędzy był powszechnym doświadczeniem społeczeństw XIX w. Ludzie wstydzili się głodu, stąd surowy kodeks zachowania nie pozwalał jeść przy ludziach łapczywie, wybierać drogich kawałków. Wstyd dotyczył przetartych materiałów na ubraniu, dziurawych butów czy skarpetek.

Dla ludzi wychowanych w lęku o to, by ich mizerna kondycja majątkowa nie została zdemaskowana, przyznanie się do tego, że na czymś oszczędzają, jest niesłychanie trudne, podczas kiedy ludzie naprawdę bogaci tradycyjnie oszczędzają na drobiazgach wychodząc, jak przypuszczam, z założenia, że takim postępowaniem wzmacniają swoje więzy rzeczywistością materialną.

Czytam w „Financial Times” długi artykuł o tym, że Bill Gates latając po Ameryce zwykle lata klasą ekonomiczną, słusznie uważając, że płacąc za business wyrzuca pieniądze uzyskując nieproporcjonalnie mało. Ciekawe, czy ktoś z Polaków lata po Europie lotowskim businessem z własnego, wolnego wyboru — nasz narodowy przewoźnik w Europie ma te same ciasne fotele i business polega tylko na tym, że bywa trochę mniej pasażerów i podane są lepsze potrawy. W przeliczeniu na różnicę kosztów i niewielką długość lotów w Europie warto zaoszczędzić i zjeść po przyjeździe w bardzo kosztownym lokalu — niestety przy krótkich wyjazdach klasa business jest przymusowa, chyba że biuro podróży wykupi dwa bilety, które wykorzystamy w połowie.

Inny legendarny milioner J. Paul Getty w swojej rezydencji w Londynie w Sutton Place zainstalował w hallu automat telefoniczny zirytowany tym, że jego goście często nadużywali gościnności dzwoniąc na jego koszt. Dziś, w epoce telefonów komórkowych, swoistym gestem uprzejmości jest poczęstowanie telefonem — tak jak dawniej częstowano cygarem.

Wydaje mi się, że jak człowiek człowiekiem zawsze szukano sposobu, żeby podkreślać swoją lepszość (na swój sposób robią to zwierzęta, więc ten atawizm jest prawdziwie naturalny).

Pokazywanie światu, że jestem lepszy, bo jestem bogaty, jest najzupełniej naturalne i prymitywne zarazem. Pokazywanie lepszości w oparciu o inne kryteria jest już wielkim krokiem rozwoju, ale warto pamiętać, że prawdziwa wolność polega na tym, by być lepszymi, nie zaprzątać sobie głowy tym, czy inni o tym wiedzą.


opr. JU/PO

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska Europa kultura polityka medycyna lekarz felieton świat podróże zawód Zanussi skąpstwo profesjonalizm kat przywara
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W