Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Powrót do strony głównej działu Kultura


Krzysztof Zanussi

Apel do ciemniaków

Przeciętny człowiek kończy ponoć czytanie książek wraz z maturą, a w lepszym wypadku wraz z ukończeniem studiów. Stosunkowo niewielki procent ludzi podtrzymuje przez całe życie regularne nawyki czytania i nad tym zjawiskiem solidarnie ubolewają pisarze, wydawcy, wychowawcy i wszyscy, którym leży na sercu rozwój duchowy człowieka (albo też którzy mają ekonomiczny interes w tym, żeby sprzedawać książki). Pierwsza z powyższych motywacji jest szlachetna, druga nie jest, ale obie spotykają się w biadaniu.

Słowa powyższe należałoby pisać z okazji corocznych targów książki. Miałyby wtedy pozór aktualności, można by je także dedykować maturzystom czy też absolwentom wyższych uczelni w końcu roku opatrując je jakimś apelem, aby czytali dalej i nie tracili nawyku. Ponieważ jednak piszę teraz, to pozwolę sobie na uwagę nieco mniej oczywistą. Jako  człowiek w zaawansowanym wieku żałuję, że już tyle lektur mam za sobą. A żałuję szczególnie, że tyle świetnych książek zmuszony byłem przeczytać w wieku, kiedy nie byłem w stanie ich docenić. Mogę się oczywiście pocieszać faktem, że te same dzieła leżą dalej na mojej półce i mogę do nich powracać, ale te powroty nie mają już siły odkrycia, jaką daje pierwsza lektura.

Żal z powodu arcydzieł przeczytanych w niestosownym czasie można przezwyciężyć czytając w wieku dojrzałym to, co nie zmieściło się w kanonie szkolnym. Myślę tu o lekturach, które pochodzą zza granicy, a które w naszej edukacji się pomija. Wszyscy znamy „Pana Tadeusza”, ale mało kto czytał włoskie „Promassi spo...”, które jest dzisiaj powszechną lekturą Włochów. W literaturze Europy są niezliczone skarby, które pomijamy z prostej racji, że w szkole średniej nikt nas nie uczy przedmiotu literatura, tylko mamy przedmiot — język polski. Przy przeciążonych programach nie sądzę, by była szansa, żeby ten przedmiot rozszerzyć. Raczej słyszę o tym, że reformatorzy coraz to spieszą z inicjatywą, by z kanonu lektur szkolnych coś wyrzucić, w wyniku czego coraz trudniej będzie nam odnaleźć jakieś przeżycia literackie, które by łączyły nas wszystkich. Gorsza natomiast jest dziś perspektywa tego, co ma nas łączyć z całą zachodnią Europą, która w codziennym doświadczeniu będzie się do nas przybliżać. Już z sąsiadami zza Odry dzielimy lektur niewiele. Możemy się wprawdzie odwołać do Goethego, Brechta czy Manna, ale nie jestem pewien, na ile nasz maturzysta jest zaprzyjaźniony z ich pisarstwem, a co gorsza w Niemczech też nie wszędzie są oni w kanonach lektur szkolnych.

Nasza wspólna zachodnia Europa sięga aż do Lizbony, a niemalże gotów jestem przyjąć zakład, że nikt w Polsce kończąc średnią szkołę nie wymieni żadnego dzieła literatury portugalskiej (tym gorzej z dziełami małych krajów, na przykład Luksemburga). Na zasadzie pełnej wzajemności w całej zachodniej Europie literatura polska jest nieznana, a jeśli kiedy szczątkowo przebije się przez ścianę, którą stwarza  nieustannie wolny rynek, to uczyni to dzięki filmowi, zwykle pokazywanemu w telewizji.

Ostatecznie wspólnym odwołaniem dla wszystkich Europejczyków powinny być nasze korzenie, a więc cała sztuka antyku i parę bezspornych arcydzieł, które są w obiegu kultury nie tylko Europy, ale świata. Kto nigdy nie czytał Szekspira czy Moliera i nie umie rozpoznać „Don Kichota”, jest ciemniakiem i nawet jeśli podzieli się swą niewiedzą publicznie, jak bohater niemieckiej wersji „Wielkiego Brata”, to staje się pośmiewiskiem, choć po części jest też bohaterem walki o powszechne wyzwolenie ludu spod jarzma wszelkiej kultury.

Zacząłem te rozważania od zupełnie odmiennych spostrzeżeń i ratując kompozycję tekstu muszę do nich na końcu powrócić. Wiek dojrzały, a tym bardziej wiek podeszły to czas powtórnych odwiedzin kanonu, który przeczytaliśmy w szkole. Odwiedziny te bywają pełne niespodzianek i odkryć, o których nie można było marzyć, kiedy mieliśmy naszych lat kilkanaście. A bywają też rozczarowania. Dla mnie było tym rozczarowaniem „Przedwiośnie” przeczytane po obejrzeniu go w kinie.


opr. JU/PO

 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Europa kultura społeczeństwo książki czytanie Zanussi matura Pisarze Lektury