Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Interes pośredni

Jeździłem ostatnio kilkakroć do Niemiec i z wieloma ludźmi polityki rozmawiałem o bliskim rozszerzeniu Unii, starając się zyskać ich przychylność. W szerokiej opinii publicznej wedle badań w wielu krajach Zachodu przeważa przekonanie, że jesteśmy zupełnie niepożądani w tym ekskluzywnym klubie, który oni stworzyli, i czują się znakomicie we własnym zamkniętym gronie.

Rozmawiając o rozszerzeniu usłyszałem szczególny argument, który mnie zastanowił. Kilku polityków powiedziało, że prawdziwym celem rozszerzenia Unii jest zagwarantowanie stabilności w rejonie środkowej Europy, ponieważ nasze kraje pozostawione same sobie grożą tym, że staną się źródłem niepokojów, które mogłyby się okazać dla bogatej Europy niekorzystne. Tak więc nie bezpośredni interes ekonomiczny bierze górę, ale interes pośredni. Co więcej, zdaniem moich niemieckich rozmówców to samo rozumowanie towarzyszyło decyzji o przyjęciu Hiszpanii, Portugalii i Grecji.

Prosty realizm dowodzi, że rozumowanie to nie jest prawdziwe. Choćby w wypadku Hiszpanii, która, jak wskazują statystyki, ma już poważny udział w europejskiej gospodarce i nie uczestniczy w niej nie tylko w imię świętego spokoju, jak chcieliby zagwarantować niemieccy mężowie stanu.

W początku lat osiemdziesiątych miałem okazję we Włoszech do rozmowy w gronie poważnych przemysłowców, którzy zaciekle krytykowali nowego wówczas papieża zarzucając mu, że jako człowiek pochodzący z tej „innej” Europy wnosi swoim działaniem destabilizację, czyli narusza status quo. Jak się łatwo domyślić, byłem rozsierdzony taką krytyką nie tyle ze względu na ocenę działań naszego rodaka w Watykanie, ile przez to, że ktoś przy mnie zakłada, że ówczesny stan rzeczy w Europie był właściwy i że należało go zachować. Argumentem, który przytaczano, było oczywiście ryzyko konfliktu z użyciem broni jądrowej. Historia na naszych oczach wykazała, że rację miał papież destabilizator, a nie moi rozmówcy, dla których sytuacja, w której im się dobrze wiodło, była wystarczającym argumentem za tym, ażeby w tym świecie nic radykalnie nie zmieniać.

Chciałbym usłyszeć od politologów mądrą definicję stabilności, w której byłoby miejsce na zmiany choćby gwałtowne, takie, jak pamiętamy, towarzyszyły rozpadowi systemu realnego socjalizmu. Moi niemieccy rozmówcy wówczas w swojej polityce wschodniej mozolnie sprzyjali zachowaniu istniejącego status quo. Willy Brand przyjeżdżając do Polski w latach rządów generała Jaruzelskiego demonstracyjnie nie znalazł czasu na spotkanie z Lechem Wałęsą, a życzliwi nam skądinąd dobrzy Niemcy uczyli nas realizmu i nakłaniali w swojej prasie, byśmy się pogodzili z rzeczywistością polityczną, którą wyznaczyła Jałta.

Uczestnicząc w dyskusjach o skutkach rozszerzenia Unii o dziesięć nowych krajów (z których objętościowo Polska stanowi połowę), przywodzę te przykre wspomnienia namawiając, by nie przyjmować bezkrytycznie obiegowych pojęć i zastanawiać się za każdym razem, czy to, co wszyscy chwalą, jest rzeczywiście wartością. Świat trzeba ciągle zmieniać, bo zawsze może być lepszy. A jeśli nowe kraje wniosą do starej Unii trochę ruchu, a nie stabilności, to tylko na dobre jej to wyjdzie.

Kiedy publiczna dyskusja w Niemczech osiąga temperaturę wrzenia, nieodmiennie pojawia się argument o polskich złodziejach samochodów i ktoś cytuje powiedzenie: „Jedź do Polski. Twój samochód już tam jest”. Ludziom, którzy próbują załamać mnie tym argumentem, odpowiadam bezczelnie, że kłamią, bo ukradziony samochód już dawno jest w Kazachstanie, dokąd został sprzedany z zyskiem. Jeśli ktoś pragnie dalej wdawać się ze mną w dyskusję, wskazuję, że ta cała operacja byłaby zapewne niemożliwa, gdyby po pierwsze niemiecki samochód miał lepsze zabezpieczenia, a po drugie gdyby kupiec z Niemiec sam pojechał do Kazachstanu i sprzedawał tam swoje używane wozy. W dyskusji zanika przykry temat kradzieży, pozostaje natomiast motyw, o którym piszę na wstępie. Stabilizacja w pewnym sensie może oznaczać złudne uczucie bezpieczeństwa. Dla dobra przyszłych pokoleń należy walczyć z ułudą.


opr. JU/PO

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska cywilizacja kultura polityka historia historia sztuki odpoczynek Niemcy felieton krytyka festiwal integracja kontakt unia Zanussi publikacje film reżyser wystąpienia mowy przemównia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W