Pokora i wytrwałość w wierze

Spotkanie Jezusa z kobietą syrofenicką jest jedną z najbardziej zaskakujących scen w Ewangelii. Jezus wydaje się być szorstki, wręcz odpychający, używając porównania o „psach”, które dla nas brzmi obraźliwie. Jednak ta kobieta, poganka, nie obraża się. Nie odchodzi z poczuciem krzywdy, nie unosi się honorem. Jej miłość do cierpiącego dziecka i wiara w moc Jezusa są większe niż jej własne ego. Odpowiada z niesamowitą pokorą i inteligencją, godząc się na swoją pozycję, ale jednocześnie ufając w okruchy Bożego miłosierdzia.

Ta scena pokazuje nam, że dla Boga nie ma barier pochodzenia czy rasy, ale jedynym „biletem wstępu” do Jego łaski jest pokorna wiara. Czasami Bóg pozwala na milczenie, na trudności, na pozorne odrzucenie naszych próśb, by wydobyć z nas głębszą wiarę, by oczyścić nasze intencje z pychy i roszczeniowości. Ta kobieta uczy nas modlitwy wytrwałej, która nie rezygnuje przy pierwszej przeszkodzie.

Zadajmy sobie pytanie: jak reaguję, gdy Bóg nie spełnia moich próśb natychmiast? Czy obrażam się na Niego? Czy może potrafię, jak ta matka, uznać swoją małość i prosić choćby o „okruszyny”, wiedząc, że nawet okruch łaski Bożej wystarczy, by odmienić moje życie? Wiara to zgoda na to, że Bóg wie lepiej, i zaufanie, że Jego miłosierdzie jest nieskończone.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama