Człowieka możemy różnie definiować. Jako istotę rozumną, pomnażającą dobra ziemskie, bawiącą się oraz jako wędrowca (homo viator). Pokonujemy w życia wiele dróg, które nie polegają tylko przemieszczaniu się w przestrzeni fizycznej, ale i duchowej.
W Ewangelii często spotykamy Jezusa w drodze. Odwiedzane przez Niego miejsca, napotkane okoliczności i ludzie są okazją do głoszenia słowa i dokonywania cudów. Dzisiaj to Jerozolima, Betania oraz droga łącząca te miejscowości.
W każdym miejscu i okolicznościach życia ważna jest przejrzystość serca, które mamy tylko jedno. Jest ono „domem modlitwy" albo „jaskinią zbójców". I dlatego potrzebujemy silnej interwencji na wzór tej w świątyni. Pozwólmy Jezusowi, aby nas oczyszczał przez sakrament pokuty i pojednania.
Niestety możemy tak uwierzyć we własną nieskazitelność, że zamiast posprzątać świątynię serca, będziemy kazali tłumaczyć się Jezusowi z wyrzucania przekupniów ze świątyni oraz wywracania stołów i ławek. A w skrajnych przypadkach planowali zamach na Niego. Tylko wiara jako przyjęcie Bożego punktu widzenia pomaga wyzwolić się z szukania siebie i nadążyć za Jezusem.