W piątek 18 września Sejm miał uchwalić nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Do głosowania nie doszło – marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, na zgłoszony nagle wniosek PSL, zdjął projekt z porządku obrad i skierował go z powrotem do komisji. W koalicji natychmiast posypały się oskarżenia o uleganie lobby alkoholowemu.
Projekt powstał z połączenia inicjatyw Polski 2050 i Lewicy, przy czym propozycję Lewicy sejmowa Komisja Zdrowia uznała za wiodącą. Po wielomiesięcznych pracach podkomisji regulacja zyskała szerokie poparcie polityczne – według ekspertów i działaczy trzeźwościowych przeszłaby przez Sejm nawet bez głosów PSL. Jeszcze dzień wcześniej, 17 września, Komisja Zdrowia do późnych godzin opiniowała poprawki zgłoszone w drugim czytaniu właśnie po to, by w piątek można było zamknąć sprawę.
„I znowu lobbyści przed ludźmi"
Decyzja marszałka wywołała ostre reakcje wewnątrz koalicji rządzącej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej, napisała na platformie X:
„I znowu lobbyści przed ludźmi. Marszałek Sejmu zdjął dziś nagle z głosowania, na wniosek PSL, uzgodnioną ponad podziałami ustawę zakazującą reklamę alkoholu. Nie do obrony. Wstyd po prostu”.
Jeszcze mocniej zareagowała Lewica. Posłanka Joanna Wicha, współautorka projektu, napisała:
„Polskie Stronnictwo Alkoholowe @nowePSL pokazało swoje prawdziwe oblicze. Wstyd, panie wicepremierze! Szkoda, że oprócz ważnego i potrzebnego SAFE dla armii wybrał Pan też SAFE dla lobby winiarskiego”.
Marcelina Zawisza z Partii Razem nazwała zdjęcie projektu z porządku obrad „skandalem“, podkreślając, że zablokowane przepisy dotyczą bezpieczeństwa Polek i Polaków. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, PSL zostało poproszone o uzasadnienie swojego wniosku, ale przedstawiciele partii się do niego nie odnieśli.
Co odrzuciła komisja dzień wcześniej
Przyczyn decyzji ludowców można szukać w przebiegu posiedzenia Komisji Zdrowia z 17 września. W drugim czytaniu zgłoszono 37 poprawek oraz wniosek Konfederacji o odrzucenie całego projektu. Komisja wniosek odrzuciła i poparła jedynie pięć poprawek – dwie zgłoszone przez Polskę 2050, o charakterze osłonowym dla przedsiębiorców, oraz trzy porządkujące poprawki Lewicy.
Odrzucone zostały natomiast postulaty PSL. Ludowcy chcieli ochrony branży winiarskiej poprzez wyraźne rozróżnienie w projekcie pojęć reklamy i promocji alkoholu od przekazów o charakterze informacyjnym, edukacyjnym, historycznym, kulturalnym i turystycznym związanych z wyrobami winiarskimi, a także legalizacji wydarzeń enokulinarnych i degustacji. Proponowali również dopuszczenie sprzedaży alkoholu w internecie z weryfikacją tożsamości i dostawą po minimum 24 godzinach.
Komisja odrzuciła też zakaz sprzedaży tzw. małpek, o który wnioskowały PiS i Centrum, a także zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, rozszerzenie nocnej prohibicji na godziny 22–9 oraz wprowadzenie ceny minimalnej za gram alkoholu. Jak podaje portal PolitykaZdrowotna.com, posłowie PiS zgodzili się wcześniej na przeniesienie zakazu małpek do odrębnej ustawy, która ma powstać w przyszłości – i to właśnie miało otwierać drogę do piątkowego głosowania.
Co zawiera zamrożona ustawa
Projekt wprowadza ogólnokrajową nocną prohibicję w godzinach 22.00–6.00, z wyłączeniem gastronomii i lotnisk oraz z możliwością rozszerzenia przez samorządy na godziny 21.00–9.00. Zapisano w nim całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa, a także rabatów zachęcających do zakupu typu „8 w cenie 4". Za naruszenie zakazów grozić ma grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł lub kara ograniczenia wolności.
Co istotne, przepisy nie eliminują sponsoringu – producenci alkoholu nadal będą mogli sponsorować wydarzenia sportowe i kulturalne, a ich znaki towarowe będą mogły pojawiać się na imprezach, plakatach czy biletach.
Sprzedawcy mają zyskać bezwzględny obowiązek żądania dokumentu potwierdzającego pełnoletność kupującego, jeśli mają wątpliwości co do jego wieku – dotychczas mieli jedynie taką możliwość. Opłaty za zezwolenia na sprzedaż alkoholu, niewaloryzowane od blisko 30 lat, miałyby wzrosnąć dwukrotnie: do 1050 zł w przypadku alkoholu do 18 proc. i do 4200 zł powyżej tej granicy. Opakowania o pojemności do 300 ml mogłyby być wykonane wyłącznie ze szkła lub metalu, a na butelkach pojawiłyby się ostrzeżenia o szkodliwości picia w ciąży, przez osoby niepełnoletnie oraz o zakazie prowadzenia pojazdów.
Projekt ponadpartyjny, na który czeka społeczeństwo
Zamrożenie projektu odsuwa w czasie ograniczenie dostępności alkoholu, na które – jak pokazują badania – jest w Polsce wyraźne społeczne przyzwolenie. Z sondażu IBRiS przeprowadzonego w sierpniu 2026 r. na zlecenie Fundacji Forum Konsumentów wynika, że całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu popiera 61 proc. Polaków, a 59 proc. chce, by wprowadzono go jak najszybciej. Poparcie to przekracza podziały polityczne: deklaruje je 74 proc. wyborców Lewicy, 70 proc. Koalicji Obywatelskiej i 64 proc. Prawa i Sprawiedliwości.
Ponadpartyjny charakter ma też sam projekt. Powstał z połączenia inicjatyw dwóch różnych klubów, przeszedł niemal rok prac podkomisji i komisji, a w drugim czytaniu poparły go ugrupowania zarówno koalicji, jak i opozycji – posłowie PiS zgodzili się nawet przesunąć spór o małpki do odrębnej ustawy, żeby nie blokować całości. Wszystko było przygotowane do głosowania.
Dlatego oczekiwanie jest jasne: projekt powinien wrócić pod obrady Sejmu możliwie szybko, bez zbędnej zwłoki. Stawką nie są bowiem interesy jednej czy drugiej branży, lecz sprawy, które w Polsce od lat mierzy się w ludzkich dramatach – rozbitych rodzinach, dzieciach dorastających w domach, w których to alkohol wyznacza rytm dnia, przemocy domowej, wypadkach i przedwczesnych zgonach. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom oszacowało społeczne i ekonomiczne koszty spożywania alkoholu w Polsce za 2020 rok na 93,3 mld zł. Ograniczenie reklamy, promocji i nocnej sprzedaży samo w sobie nie usunie tego problemu, ale jest realnym krokiem w stronę jego zmniejszenia – i krokiem, na który czeka większość Polaków.
Źródło: Gazeta Prawna, Rynek Zdrowia, PolitykaZdrowotna.com