Domowy budżet krok po kroku – jak zacząć, gdy nigdy wcześniej tego nie robiłeś?

Budżet domowy nie jest po to, żeby odmawiać sobie wszystkiego. Jego pierwszym zadaniem jest odpowiedzieć na bardzo proste pytanie: „Na co właściwie idą moje pieniądze?”.

Budżet domowy wielu osobom kojarzy się z tabelkami, liczeniem każdego grosza i rezygnacją z przyjemności. Tymczasem jego podstawowym zadaniem jest zupełnie coś innego: uzmysłowić nam, na co tak naprawdę wydajemy nasze pieniądze. Dopiero mając tę wiedzę, można zdecydować, z czego warto zrezygnować, na co przeznaczyć więcej i ile można regularnie odkładać.

Zbieraj rachunki 

Osoby, które dopiero zaczynają prowadzić budżet, często popełniają ten sam błąd: od razu próbują radykalnie ograniczyć wydatki. Rezygnują z kawy na mieście, zakupów czy spotkań ze znajomymi. Tymczasem pierwszy miesiąc warto potraktować jako miesiąc obserwacji. Przez kilka tygodni należy zapisywać wszystkie wydatki – od rachunku za mieszkanie po kawę kupioną po drodze do pracy, spontaniczne zakupy i czynsz na mieszkanie. Jednym słowem – wszystko. 

Można korzystać z aplikacji, arkusza kalkulacyjnego, notatnika albo zwykłej notatki w telefonie. Ważne, żeby przy każdym wydatku pojawiły się przynajmniej trzy informacje: data, kwota i cel wydatku. Dzięki temu, dopiero pod koniec miesiąca zaczyna być widoczny rzeczywisty obraz finansów.

Realne koszty utrzymania 

Drugim krokiem jest zestawienie wydatków z dochodami. Po jednej stronie tabeli zapisujemy wszystkie wpływy: wynagrodzenie, dodatkowe zlecenia, dochody z działalności czy inne regularne dochody. Po drugiej – wydatki.

Warto podzielić je na kilka podstawowych grup: mieszkanie, jedzenie, transport, zdrowie i higienę, przyjemności, zobowiązania finansowe np. rata kredytu czy opłata za telefon oraz oszczędności. To przykładowe kategorie. W planowaniu budżetu ważne jest, by uwzględniały one realny koszt naszego funkcjonowania i sposób, w jaki wydajemy pieniądze. 

Osobnej kategorii wymagają wydatki nieregularne. To właśnie one często zaskakują domowy budżet. Ubezpieczenie samochodu, prezenty, święta, wakacje, dentysta czy naprawa sprzętu nie pojawiają się co miesiąc, ale wcześniej czy później trzeba za nie zapłacić. Dlatego również na nie warto odkładać pieniądze z wyprzedzeniem.

Ważne jest także rozróżnienie wydatków stałych i zmiennych. Wydatki stałe to regularne opłaty, których wysokość zazwyczaj niewiele się zmienia, np. czynsz, rata kredytu czy rachunki. Wydatki zmienne zależą natomiast od naszych bieżących potrzeb i mogą różnić się w poszczególnych miesiącach, np. wydatki na jedzenie, ubrania czy rozrywkę. To właśnie w tej drugiej grupie najczęściej można znaleźć przestrzeń do zmian.

Nie oznacza to jednak, że każda przyjemność powinna zostać wykreślona z budżetu. Celem planowania finansowego nie jest przecież życie za wszelką cenę jak najtaniej. Chodzi raczej o to, by wiedzieć, na co wydajemy pieniądze i czy rzeczywiście tego chcemy.

Zweryfikuj wydatki 

Dopiero po miesiącu zapisywania wydatków można zobaczyć, które są zbędne.  Mogą nimi być nieużywane subskrypcje, częste zakupy na wynos, spontaniczne zakupy czy wydatki, których właściwie już nie pamiętamy.

Warto zadać sobie trzy pytania: za co płacę, choć tego nie potrzebuję? Na co wydaję więcej, niż chciałbym? Które wydatki są dla mnie naprawdę ważne?

Ta ostatnia kwestia jest szczególnie istotna. Oszczędzanie nie musi oznaczać rezygnacji ze wszystkiego, co sprawia przyjemność. Jeśli ktoś chce przeznaczać pieniądze na książki, podróże czy spotkania z przyjaciółmi, może po prostu uwzględnić je w swoim planie.

Najpierw zapłać sobie

Kiedy wiadomo już, ile kosztuje życie, warto ustalić konkretną kwotę oszczędności. Dobrym rozwiązaniem jest odkładanie pieniędzy na początku miesiąca, a nie dopiero wtedy, gdy coś zostanie na koncie. Nie musi to być duża suma. Przy dochodzie 5000-6000 zł można zacząć od 200, 300 czy 500 zł miesięcznie. Jeśli po kilku miesiącach okaże się, że budżet pozwala na więcej, kwotę można zwiększyć.

W oszczędzaniu ważniejsza od imponującej kwoty początkowej jest regularność.

Poduszka finansowa 

Pierwszym celem oszczędzania niekoniecznie powinny być inwestycje czy duże zakupy. Warto zacząć od stworzenia rezerwy finansowej. Pierwszym krokiem może być 1000 zł. Następnie 5000 zł, a później kwota odpowiadająca kilku miesiącom podstawowych wydatków.
Taka poduszka ma zabezpieczyć przed sytuacją, w której niespodziewany wydatek – awaria samochodu, konieczność leczenia czy czasowa utrata dochodu – oznacza konieczność zaciągnięcia pożyczki.

Planowanie

Kiedy mamy już za sobą pierwszy miesiąc obserwacji, można zacząć planować. Przy dochodzie 7000 zł netto przykładowy budżet mógłby wyglądać następująco: 2000 zł – mieszkanie, 1000 zł – jedzenie, 400 zł – transport, 300 zł – zdrowie i higiena, 500 zł – przyjemności, 500 zł – zobowiązania, 500 zł – wydatki nieregularne, 1000 zł – oszczędności, 800 zł – rezerwa.

W ten sposób całe 7000 zł zostaje przypisane do konkretnych celów. Nie oznacza to jednak, że każda kategoria musi być zrealizowana w każdym miesiącu tak samo. W jednym miesiącu mogą pojawić się większe wydatki na zdrowie, w innym – na transport. Ważne, żeby patrzeć na budżet jako na całość.

Prowadzenie budżetu 

Raz w tygodniu warto poświęcić około 10 minut na sprawdzenie kilku rzeczy: ile pieniędzy zostało, ile już wydaliśmy, czy któraś kategoria nie przekracza założonego limitu i czy pojawiły się nieplanowane wydatki.

Raz w miesiącu przychodzi czas na większe podsumowanie. Warto odpowiedzieć sobie wtedy na pięć pytań: ile zarobiłem? Ile wydałem? Na co wydałem najwięcej? Ile odłożyłem? Co chcę zmienić w kolejnym miesiącu?

Budżet to nie egzamin

Jednym z największych błędów jest traktowanie budżetu jak testu, który można zdać albo oblać. Jeśli w jednym miesiącu wydamy więcej, niż planowaliśmy, nie oznacza to, że cały system nie działa. Być może pojawił się nieprzewidziany wydatek. Być może źle oszacowaliśmy koszt jedzenia albo transportu.

Po dwóch czy trzech miesiącach można już zacząć szukać większych oszczędności: zrezygnować z części płatnych usług, z których w praktyce nie korzystamy, albo korzystamy bardzo rzadko, planować większe zakupy czy tworzyć osobne fundusze na wakacje i inne przewidywane wydatki.

Cztery liczby na początek

Dla osoby, która nigdy wcześniej nie prowadziła budżetu, początek może ograniczyć się do czterech liczb: Ile zarabiam? Ile muszę wydać? Ile chcę odłożyć? Ile mogę przeznaczyć na życie i przyjemności?

To już jest budżet. Nie trzeba od razu stworzyć idealnego systemu. Pierwszy miesiąc może być miesiącem poznawania swoich finansów, drugi – poprawiania błędów, a trzeci – budowania własnego sposobu planowania.

Z czasem budżet przestaje być tabelką, którą trzeba wypełniać. Zamiast obowiązku, staje się narzędziem podejmowania codziennych, przemyślnych i zaplanowanych - w miarę możliwości - decyzji. Zamiast zastanawiać się, gdzie podziały się pieniądze, zaczynamy wiedzieć, na co je przeznaczamy i jakie cele chcemy dzięki nim osiągnąć. Uczymy się planować wydatki i zyskujemy kontrolę nad finansami. 

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »