Kolejni prawosławni księżą represjonowani przez Patriarchat Moskiewski. Krytykowali wojnę

Patriarchat Moskiewski pozbawił ostatnio stanowisk w parafiach dwóch znanych w stołecznym środowisku prawosławnym księży: Aleksieja Umińskiego i Władimira Łapszyna. Obaj są znani ze swej krytyki rozpątanej przez Rosję wojny na Ukrainie i z modlitw w intencji pokoju.

Wiadomości o represjach wobec nich przekazały rosyjskie siły opozycyjne rozgłośni „Swoboda”, z powołaniem się na rosyjską dziennikarkę Ksenię Łuczenko i wiernych parafii, obsługiwanych przez obu kapłanów. Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) nie wydał, jak na razie, żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie.

Ks. Umiński był ponad 30 lat proboszczem moskiewskiej parafii Trójcy Świętej. Represje wobec niego rozpoczęły się jeszcze w ub.roku po wywiadzie, jakiego udzielił, w którym nie  ukrywał swych antywojennych poglądów. Kapłan ten jest znanym publicystą, autorem licznych artykułów na różne tematy, począwszy od duszpasterskich przez pedagogikę chrześcijańską po komentowanie  bieżących wydarzeń. Zajmował aktywne stanowisko obywatelskie wobec szeregu ważnych zagadnień politycznych i społecznych, bronił osób prześladowanych z powodów politycznych i krytykował władze za łamanie praw obywateli.

Na spotkaniu parafialnym pod koniec grudnia ub.r. ks. Umiński poruszył sprawę chrześcijańskiej postawy pokojowej, której „nie chce słuchać świat, w którym ludzie rozdzierają swe serca w poszukiwaniu sprawiedliwości i którą zawsze osiąga się w wyniku przemocy jednych wobec drugimi. Tylko przemoc musi pokonać inną przemoc, w przeciwnym razie nie jest to sprawiedliwe”. Kapłan podkreślił, że nie można zmusić człowieka, aby stal się chrześcijaninem, „jeśli jednak zdecydowaliśmy się na to, to zróbmy to tak, jak należy, nawet jeśli nie udaje się to w pełni”. W przeciwnym wypadku trzeba „pokroić Ewangelię, aby uczynić z niej dogodną dla nas księgę i powiedzieć, że jesteśmy prawosławni bez dodatku «chrześcijanie», a jeśli dla nas zewnętrzna forma ideologiczna jest ważniejsza od słów ewangelicznych, to wówczas coś tu jest nie w porządku” – stwierdził kilka tygodni temu były już proboszcz.

Na jego miejsce władze RKP wyznaczyły, według tych samych źródeł, ks. Andrieja Tkaczowa, pochodzącego z Ukrainy, ale od wielu lat mieszkającego i działającego w Moskwie, znanego ze swych prokremlowskich poglądów, zwanego „prawosławnym Żyrinowskim”. W telewizji i w sieciach społecznościowych, w których często gości, wielokrotnie usprawiedliwiał a nawet chwalił wojnę na Ukrainie, ale też zalecał stosowanie, „gdy trzeba”, przemocy wobec kobiet.

Drugi z ukaranych księży – Władimir Łapszyn, dotychczasowy proboszcz parafii Zaśnięcia Bogurodzicy, był jednym z ostatnich uczniów zamordowanego we wrześniu 1990 roku ks. Aleksandra Mienia. On również był znany m.in. ze swej antywojennej postawy i sympatyzowania z Ukrainą oraz z wystąpień w obronie wolności słowa i przekonań.

Wszystkie te działania RKP i osobiście patriarchy Cyryla świadczą o tym, że represje wobec duchownych – przeciwników tzw. „specjalnej operacji wojskowej”, czyli krwawej wojny na Ukrainie pogłębiają się, dotycząc równie znaczących i cenionych kapłanów, znanych nie tylko w Moskwie, ale też w całej Rosji i poza jej granicami. A zastąpienie ks. Umińskiego przez ks. Tkaczowa jest jawną demonstracją prowadzonej przez Patriarchat Moskiewski polityki propagowania agresywnego i opartego na przemocy chrześcijaństwa, którego nie da się pogodzić z obrazem Chrystusa, ale które dobrze wpisuje się w politykę putinowskiej Rosji.

Dveri.bg, kg

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama