Doktryna Kościoła a Boża miłość

Gdy doktryna (zdrowa nauka) zostaje zakwestionowana jako część autentycznej misji Kościoła, to co zajmuje jej miejsce? Na ogół subiektywna interpretacja tego, co każdy jednostkowo uznaje za „miłość” i „dobre życie”. Ale życie bez rozumnych kryteriów, to chaos. A miłość bez prawdy to nie miłość, ale często projekcja egoizmu – pisze felietonista Opoki o. Dariusz Kowalczyk SJ.

Słyszeliśmy to w ostatnich dziesięcioleciach wiele razy: „Misją Kościoła nie jest przekaz doktryny, ale głoszenie Bożej miłości do każdego człowieka. Słowo Boże mówi o konkretnym życiu, a nie o abstrakcyjnych prawdach”.

Tego rodzaju sformułowania brzmią ładnie. Sugerują, że docieramy do sedna Ewangelii i odrzucamy niepotrzebne ciężary. Tymczasem skrywają w sobie wiele pułapek, które tak naprawdę mogą niszczyć naszą zdolność autentycznego, roztropnego miłowania.

Mamy tu fałszywą dychotomię. Błędne założenie, iż doktryna i praktyczna pomoc w życiowych wyzwaniach, to rzeczy konkurujące ze sobą, że Kościół musi wybrać: albo będzie głosić prawdy wiary, albo będzie żyć miłością, że doktryna jest przeszkodą dla miłości, albo co najmniej czymś całkowicie innym.

Ale ta dychotomia nie ma umocowania w nauczaniu Kościoła, ani w naturze człowieka i otaczającej go rzeczywistości, ani – przede wszystkim – w tajemnicy Chrystusa, który jest zarówno Logosem (Prawdą) jak i Agape (Miłością).

Związek doktryny z życiem, prawdy z miłością rozumieli nie tylko Ojcowie Kościoła, ale już apostołowie i autorzy pism, które weszły do kanonu Nowego Testamentu. Jeden z najważniejszych pod tym względem tekstów znajdujemy w Drugim Liście do Tymoteusza. Paweł Apostoł wzywa młodego biskupa: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom” (4,1-4). Św. Paweł mówi o potrzebie głoszenia zdrowej doktryny i przestrzega przed fałszywymi doktrynami, z których biorą się złe wybory i złe życie. Podobnie w Liście do Tytusa: „Ty natomiast mów to, co odpowiada zdrowej nauce” (2,1). Apostoł wielokrotnie używa w tych fragmentach greckiego słowa didaskalia, które tłumaczy się jako nauczanie, instrukcja, nauka, czy też właśnie doktryna.

Wielu wybitnych ludzi Kościoła, świętych, teologów, pasterzy trudziło się nad właściwym wyrażeniem wiary Kościoła, ujęcia jej w świętą doktrynę, a potem tej doktryny bronili, za co przychodziło im często cierpieć prześladowania, a nawet ponosić śmierć. Czynili to nie w imię przywiązania do suchych, abstrakcyjnych definicji, ale dlatego, iż dobrze rozumieli, że wyrażona w słowach prawda i miłość idą w parze, a fałszywe nauczanie zatruwa konkretne życie. Dziś widzimy, jak fałszywe ideologie ogłupiają miliony ludzi.

W języku polskim istnieje słowo „doktrynerstwo”. Oznacza ono zawziętą obronę wąskiego, często nieaktualnego fragmentu wiedzy, bezkrytyczne przyjmowanie twierdzeń jako prawdy bez należytej weryfikacji. Zdrowa doktryna Kościoła, to coś innego. Niestety – jak się wydaje – nie brakuje w Kościele osób, które utożsamiają doktrynę z doktrynerstwem. Ubolewałem nad tym, że papież Franciszek w swoich dokumentach często używał pojęć „doktryna” i „doktrynalny” w sensie negatywnym, choć rozumiałem jego skądinąd słuszne intencje.

W „Evangelii gaudium” czytamy, że „domniemane bezpieczeństwo doktrynalne lub dyscyplinarne, […] otwiera pole dla narcystycznego i autorytarnego elitaryzmu, gdzie zamiast ewangelizować, analizuje się i krytykuje innych i zamiast ułatwiać dostęp do łaski, traci się energię na kontrolowanie” (nr 94). Komentując zaś polecenie misyjne Jezusa: «Uczcie [narody] zachowywać wszystko, co wam przykazałem» (Mt 28, 20), Franciszek stwierdza: „Nie byłoby rzeczą poprawną interpretować to wezwanie do wzrastania wyłącznie lub priorytetowo jako formację doktrynalną” (nr 160). Natomiast w adhortacji o świętości „Gaudete et exsultate” Franciszek pisze: „Chcę przypomnieć, że w Kościele współistnieją zgodnie z prawem różne sposoby interpretacji wielu aspektów doktryny”. Po czym konkluduje ironicznie: „Oczywiście ​​«ludziom tęskniącym za monolityczną doktryną, bronioną bez żadnych wyjątków przez wszystkich, może się to wydawać jakimś niedoskonałym rozpraszaniem»” (nr 43).

Tymczasem we współczesnym Kościele dużo większym problem jest nieznajomość i lekceważenie doktryny oraz pogoń za „zmyślonymi opowiadaniami”, niż tęsknota za jakąś „monolityczną doktryną”, która byłaby sprzeczna z wymogami miłości. Gdy doktryna (zdrowa nauka) zostaje zakwestionowana jako część autentycznej misji Kościoła, to co zajmuje jej miejsce? Na ogół subiektywna interpretacja tego, co każdy jednostkowo uznaje za „miłość” i „dobre życie”. Ale życie bez rozumnych kryteriów, to chaos. A miłość bez prawdy to nie miłość, ale często projekcja egoizmu.

Znaczenie doktryny i jej związku z miłością rozumie dobrze papież Leon XIV. W przemówieniu do Roty Rzymskiej (26 I 2026) papież przywołał encyklikę Benedykta XVI „Caritas in veritate”: „«…łączenie miłości z prawdą nie tylko we wskazanym przez św. Pawła kierunku, veritas in caritate (Ef 4, 15), ale również w odwrotnym i komplementarnym kierunku – caritas in veritate. Prawdy trzeba szukać, znajdować ją i wyrażać w ekonomii miłości, a miłość z kolei musi być pojmowana, uwierzytelniana i wprowadzana w życie w świetle prawdy». Zatem, niech waszymi działaniami zawsze kieruje prawdziwa miłość bliźniego, która ponad wszystko zabiega o jego wieczne zbawienie w Chrystusie i w Kościele, co pociąga za sobą przywiązanie do prawdy Ewangelii”. A w swoim przemówieniu (29 I 2026) do Dykasterii Nauki Wiary Leon XIV przypomniał, że jej zadaniem jest „promować i chronić integralność doktryny o wierze i moralności”.

Trzymajmy się zatem „zdrowej doktryny” i nie dajmy sobie zasugerować, że znajomość i obrona katolickiej doktryny zagraża przesłaniu miłości. Bo jest akurat na odwrót.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama