Alkohol w sejmowej „zamrażarce”. Czy tym razem posłowie odważą się powiedzieć „dość”?

Problem alkoholu w Polsce od lat jest dobrze opisany, policzony i nazwany po imieniu. Wiadomo, że nie ma „bezpiecznej dawki”, że alkohol jest substancją rakotwórczą i neurotoksyczną, że niszczy rodziny, zdrowie i relacje społeczne. Wiemy także, że w Polsce z jego powodu każdego dnia umiera około 110 osób.

Problem alkoholu w Polsce od lat jest dobrze opisany, policzony i nazwany po imieniu. Wiadomo, że nie ma „bezpiecznej dawki”, że alkohol jest substancją rakotwórczą i neurotoksyczną, że niszczy rodziny, zdrowie i relacje społeczne. Wiemy także, że w Polsce z jego powodu każdego dnia umiera około 110 osób.

W Polsce od 2001 roku reklamować może się tylko piwo, pod pewnymi warunkami. A mimo to państwo wciąż pozwala, by było ono promowane niemal jak zwykły produkt spożywczy – kolorowo, emocjonalnie i coraz częściej z udziałem celebrytów oraz symboli bliskich dzieciom.

Dziś jednak sytuacja jest wyjątkowa. W Sejmie znajdują się trzy projekty nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Rzadko zdarza się moment, w którym – przynajmniej deklaratywnie – niemal wszystkie siły polityczne zgadzały się, że „coś trzeba zrobić”. Pytanie brzmi: czy tym razem skończy się na deklaracjach?

Trzy projekty, jeden problem

Obecnie w Sejmie procedowane są trzy różne propozycje zmian w prawie do Ustawy o Wychowaniu w trzeźwości. Projekt Lewicy a także projekt Rządowy, uznawany za wiodący, który koncentruje się na opakowaniach, oznaczeniach, zakazie reklamy alkoholu w tym piw bezalkoholowych a także projekt Polski 2050.

Choć różnią się skalą i narzędziami, wszystkie trzy projekty wychodzą z tego samego założenia: obecne prawo jest niewystarczające, a branża alkoholowa nauczyła się je skutecznie obchodzić.

Reklamowa patologia jako system

Ostatnie miesiące dobitnie pokazały, jak bardzo obecne przepisy są dziurawe. Reklamy piwa, które formalnie „nie są kierowane do dzieci”, w praktyce wykorzystują estetykę świąt, rodzinnych spotkań, młodości i luzu. Kampanie w rodzaju „Jesteśmy na Ty” czy wykorzystywanie postaci kojarzonych z dziecięcą wrażliwością pokazują, że granice są stale przesuwane – zawsze o krok dalej, zawsze „zgodnie z prawem”, ale coraz dalej od zdrowego rozsądku.

To nie są pojedyncze wpadki. Jeszcze nie tak dawno bo w okresie świąt wyemitowana została reklama z  Tomaszem Karolakiem, który odgrywał postać Świętego Mikołaja. I właśnie dlatego coraz więcej Polaków – rodziców, lekarzy, terapeutów, duszpasterzy – mówi wprost: samo „samoregulowanie się branży” nie działa. Akurat w tym nielicznym przypadku zarówno koncern piwowarski jak i sam Karolak zostali zgłoszeni do Prokuratury.

Alkohol w sejmowej „zamrażarce”. Czy tym razem posłowie odważą się powiedzieć „dość”?

Czas decyzji: 21-23 stycznia

W dniach 21-23 stycznia Sejm ma zająć się pierwszymi czytaniami projektów nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. To moment kluczowy. Od decyzji posłów zależy, czy projekty ruszą dalej, czy znów trafią do sejmowej „zamrażarki”, gdzie wiele ważnych społecznie spraw ginie na długi czas.

Wszystko wskazuje na to, że projektem wiodącym będzie projekt rządowy. To na nim skupi się główny ciężar prac legislacyjnych. Nie zwalnia to jednak posłów z odpowiedzialności za to, by rozwiązania były realne, odważne i skuteczne, a nie jedynie kosmetyczne.

Odpowiedzialność za najsłabszych

Debata o alkoholu nie jest sporem ideologicznym ani zamachem na wolność dorosłych. Jest pytaniem o to, czy państwo stanie po stronie najsłabszych: dzieci, młodzieży, osób uzależnionych i ich rodzin. Czy uzna, że prawo do reklamy jest mniej ważne niż prawo dziecka do dorastania w środowisku wolnym od promocji uzależnień.

Dane są bezlitosne. Alkohol odpowiada za tysiące przedwczesnych zgonów rocznie, za przemoc domową, wypadki, rozpad rodzin. Każdy kolejny rok bez realnych zmian to kolejne ofiary – ciche, niewidoczne w statystykach reklamowych zysków.

Dlatego dziś potrzebna jest nie kolejna dyskusja, lecz odwaga w głosowaniu. Posłowie mają szansę stanąć na wysokości zadania i wprowadzić poważne zmiany w ustawie, która ma już ponad 40 lat i która jest niedostosowana do dzisiejszych realiów. Będziemy to monitorować i o tym pisać.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama