Niemi świadkowie zamachu i świętości

Przestrzelona papieska sutanna, zakrwawiony pas, pocisk, który ranił papieża, garnitur jego ochroniarza. Te przedmioty przypominają wydarzenia sprzed 40 lat. 13 maja 1981 roku na placu Świętego Piotra doszło do zamachu na Ojca Świętego.

W pierwszą rocznicę zamachu Jan Paweł II udał się z dziękczynną pielgrzymką do Fatimy. Tamtejszemu sanktuarium przekazał kulę, która raniła go rok wcześniej. Pocisk umieszczono w koronie wieńczącej figurę Matki Bożej. W 1991 r., podczas kolejnego pobytu w Fatimie, u stóp figury Matki Bożej papież powiedział: „Byłaś mi Matką zawsze, a w sposób szczególny 13 maja 1981 r., kiedy czułem przy sobie Twoją opiekuńczą obecność”.

W innym bliskim sercu Jana Pawła II sanktuarium maryjnym – na Jasnej Górze – przechowywany jest pas od sutanny, który papież miał na sobie w momencie zamachu. Pas jest przestrzelony i nosi ślady krwi, dlatego dziś jest również relikwią. Papież przekazał go częstochowskiemu sanktuarium w 1983 r. Po raz pierwszy pas publicznie pokazany pielgrzymom 4 czerwca 2004 r. w kaplicy Matki Bożej. Przeszklona szkatuła, w której jest umieszczony, jest wykonana ze stali i ozdobiona srebrem, waży ponad 20 kg.

Anna Strenghellini, przełożona pielęgniarek na sali operacyjnej Polikliniki Gemelli, zachowała inną cenną pamiątkę z dnia zamachu. Pełniła wtedy dyżur i kiedy po operacji rannego papieża porządkowała narzędzia chirurgiczne, zobaczyła na posadzce jego zakrwawiony podkoszulek. Zawinęła go w gazę i przechowywała w szafie. W 2000 roku przekazała go do domu prowincjalnego Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, z którym od lat była związana. Dziś relikwia jest eksponowana w domowej kaplicy szarytek przy via Francesco Albergotti 75 w Rzymie.

Z kolei w krakowskim sanktuarium św. Jana Pawła II pielgrzymi mogą z bliska zobaczyć papieską sutannę. Widać na niej dziurę po pocisku i ślady krwi. Sutanna jest wystawiona w szklanej gablocie w bocznej kaplicy górnego kościoła sanktuarium. „Trudno ją było dłużej trzymać w domu. Trzeba było ją przekazać w miejsce, w którym będzie przechowywana. Niech będzie świadkiem tego zamachu, ale też świadkiem wielkości Jana Pawła II” – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który w 2015 roku przekazał relikwię papieskiemu sanktuarium. Przechowywane są tam również relikwie krwi Ojca Świętego – umieszczone m.in. w ołtarzu dolnego kościoła oraz w relikwiarzu.

O zamachu przypomina także ekspozycja w muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach. W części poświęconej temu wydarzeniu można zobaczyć m.in. noszący ślady krwi Ojca Świętego garnitur szefa watykańskiej ochrony Francesca Pasanisiego. Własnym ciałem osłaniał on rannego papieża przed kolejnymi strzałami. W wadowickim muzeum prezentowany jest też pistolet – Browning HP kaliber 9mm – z którego Ali Agca strzelał do papieża. Broń została wypożyczona papieskiej placówce przez rzymskie muzeum kryminologii. Pistolet trafił do Polski w 2014 roku. Kard. Stanisław Dziwisz, wieloletni sekretarz Jana Pawła II, przyznał wtedy, że widzi broń, z której strzelał Mehmet Ali Agca, po raz pierwszy.

„Dzisiaj patrzymy na nią inaczej, jako na narzędzie świętości, nie jako na dowód zbrodni” – dodał. Podczas prezentacji eksponatu wspominał dzień zamachu i drogę rannego papieża do Polikliniki Gemelli. „Jeszcze był przytomny, modlił się coraz ciszej i słyszałem, jak przebaczył temu, kto popełnił ten zamach. Nie wiedział, kto to jest, ale już wtedy przebaczył, zanim stracił przytomność” – opowiadał wieloletni sekretarz papieża. „Wtedy, po zamachu, zrozumieliśmy, że mamy do czynienia z człowiekiem świętym, który przebaczył przestępcy, zamachowcowi. Co więcej – nazwał go bratem – wspominał.

W muzeum w Wadowicach prezentowane są ponadto sprzęty z pokoju szpitalnego z Polikliniki Gemelli, w którym papież przebywał w czasie swoich pobytów w tej klinice: łóżko, szafka nocna, przeszklona szafka na leki oraz dwa krzesła.

Źródła: KAI, Gość Niedzielny

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama