reklama

„Niszczenie polskiej szkoły przez Panią i kierownictwo MEN”. Ostatnie chwile konsultacji w sprawie edukacji zdrowotnej

„Nie zgadzamy się na niemające poparcia w nauce, a jedynie w ideologii treści ukierunkowane na seksualny hedonizm, promocję krzywdzenia i okaleczenia dzieci – czytamy w petycji z protestem przeciw wprowadzaniu do szkół tzw. edukacji zdrowotnej. Kończą się konsultacje dotyczące tego przedmiotu.

Jakub Jałowiczor

dodane 20.11.2024 11:06

Jak podaje na swoich stronach resort edukacji, konsultacje potrwają do 21 listopada. Wiadomości można wysyłać pod adresem sekretariat.dko@med.gov.pl.

Przedmiot nazwany edukacją zdrowotną ma się pojawić w polskich szkołach 1 września 2025 r. Będzie obowiązkowy, a znaczną jego część będą stanowić lekcje dotyczące seksualności, całkowicie oderwanej od małżeństwa, a nawet od jakkolwiek rozumianej miłości. Organizacje broniące praw rodziców apelują o jak najliczniejszy udział w konsultacjach i piszą do minister Barbary Nowackiej.

„Występujemy w imieniu blisko 100 organizacji społecznych, które 21.08.2024 r. podpisały petycję do MEN” – czytamy zamieszczonym na stronie Koalicji na rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły liście otwartym skierowanym do podmiotów biorących udział w konsultacjach. W petycji z sierpnia apelowano o to, by przedmiot „edukacja zdrowotna” nie wchodził do szkół. Od minister Nowackiej żądano „poszanowania konstytucyjnej zasady pierwszeństwa wychowawczego rodziców”.

Autorzy chcieliby także pozostawienia w programie nauczania nieobowiązkowych zajęć z wychowania do życie w rodzinie.  

Odrywanie seksualności od kontekstu rodziny i dzietności oraz przekazywanie informacji o wielu aspektach seksualności zbyt młodym uczniom (np. w kl. 4-6 mówi się np. o zachowaniach autoseksualnych – czyt. masturbacji – jako zgodnych z normą medyczną, a uczniowie w wieku 13-14 lat mają poznawać metody antykoncepcji i omawiać przygotowanie się do inicjacji seksualnej) budzą nasze poważne zastrzeżenia. Tak pojmowana edukacja zdrowotna z komponentem w postaci edukacji seksualnej może mieć wiele niepożądanych, wręcz antyzdrowotnych następstw, jak: prymitywizacja życia płciowego, wzrost liczby partnerów seksualnych, epidemia chorób przenoszonych drogą płciową, podatność na pedofilię, kryzys demograficzny, na co wskazują przykłady krajów z obowiązującym od dawna modelem permisywnej edukacji seksualnej” – napisali autorzy listu otwartego. Podpisali się pod nim koordynatorzy KROPS: Hanna Dobrowolska z Ruchy Ochrony Szkoły, Bartosz Kopczyński z Towarzystwa Wiedzy Społecznej, Agnieszka Pawlik-Regulska ze Stowarzyszenia „Nauczyciele dla Wolności”, radca prawny Marek Puzio z Instytutu Ordo Iuris oraz Sebastian Zuber ze Stowarzyszenia Serce Wolności.

Z kolei Fundacja Mamy i Taty przygotowała własną petycję skierowaną do minister Barbary Nowackiej. Napisano tam:

„Nie zgadzamy się na niemające poparcia w nauce, a jedynie w ideologii treści ukierunkowane na seksualny hedonizm, promocję krzywdzenia i okaleczenia dzieci (tzw. zmiana płci będąca faktyczną kastracją dziecka) oraz zachęcanie do eksperymentowania seksualnego przez dzieci i młodzież”.

I dalej:

„Uważamy, że oddzielanie seksualności od miłości i budowania trwałych związków, owocuje szeregiem problemów indywidualnych i społecznych. Wprowadzone w edukacji zdrowotnej treści naruszają konstytucyjne prawo pierwszeństwa wychowawczego rodziców (art. 48 ust. 1 oraz art. 53. ust. 3 Konstytucji RP) w tak delikatnym obszarze jakim jest płciowość i seksualność dziecka.

Powyższe działania są częścią szeroko zakrojonego niszczenia polskiej szkoły przez Panią i kierownictwo MEN” – czytamy w petycji.

Petycję można podpisać tutaj.

Na 1 grudnia zaplanowano w Warszawie demonstrację pod hasłem  „TAK dla edukacji, NIE dla deprawacji”.

Źródła: serwisrodzinny.pl, ratujmyszkole.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

1 / 1

reklama