Orędownictwa św. Kazimierza przyzywano w czasie naszych siedemnastowiecznych zawirowań dziejowych. Z jego niebieską pomocą wiązano m.in. zwycięstwa w starciach ze Szwedami: pod Kokenhausen, pod Białym Kamieniem i pod Kirholmem.
Wnętrze katedry wileńskiej przeszył głośny i nieprzyjemny zgrzyt, przywodzący na myśl ścieranie się ciężkich płyt kamiennych. Był rok 1602 i w katedralnej kaplicy Najświętszej Marii Panny panowało zamieszanie. W związku z kanonizacją królewicza Kazimierza, syna Kazimierza Jagiellończyka, pochowanego w najważniejszej wileńskiej świątyni nieco ponad 118 lat wcześniej, władze kościelne wydały polecenie ekshumacji jego szczątków. Kazimierz wyglądał jak gdyby pogrążony był we śnie i w dodatku tak, jakby zasnął najwyżej dzień wcześniej. To cud! – powtarzali jeden przez drugiego.
Cały tekst przeczytasz tutaj:
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.