Trzeźwość to wolność – podkreśla bp Tadeusz Bronakowski w trwającym obecnie 59. Tygodniu Modlitw o Trzeźwość Narodu. Chodzi nie tylko o to, aby nie samemu pić alkoholu, ale aby pokazywać innym, jak wielkim dobrem jest życie w trzeźwości.
„W perspektywie wiary, którą wyznajemy, modlitwa ma wielką moc przemiany ludzkich serc. Według nauki Jezusa wspólne wołanie wierzących do Boga sprawia, że prośby zgodne z Jego wolą zostają wysłuchane. Taki jest główny sens inicjatywy Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu.” – wyjaśnia bp Bronakowski.
Trzeźwość to nie tylko niepicie alkoholu, ale przede wszystkim ważna cnota moralna. Podobnie jak inne cnoty nie ma charakteru przede wszystkim negatywnego, w sensie powstrzymania się od czynienia zła, ale pozytywny – jest ukierunkowana ku konkretnemu dobru. Trzeźwość, a zwłaszcza trzeźwość w formie dobrowolnej abstynencji od alkoholu – ma wielką wartość. Jest to przyjęty świadomie styl życia w wolności. Warto nie tylko tak żyć, ale także zachęcać innych, aby poszli za naszym przykładem.
„Przeciwdziałanie pijaństwu osób dorosłych i sięganiu po alkohol przez nieletnich to zadanie, które stoi przed rodziną, szkołą, Kościołem, państwem i samorządem. Każdy z tych podmiotów ma trochę inne obowiązki do wykonania w zakresie troski o trzeźwość. Ale jest jedno słowo, w którym te wszystkie obowiązki niejako się mieszczą. Tym słowem jest «odpowiedzialność».” – wskazuje przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości.
Odpowiedzialni za trzeźwość powinni czuć się wszyscy, którzy mają wpływ na życie rodzinne i społeczne, a w szczególności rodzice, nauczyciele, katecheci i wychowawcy, osoby duchowne i wierni świeccy, politycy, urzędnicy państwowi i samorządowi. Konieczne, jest aby na co dzień praktykowali oni trzeźwość i odważnie podejmowali konkretne działania, aby ci, za których są odpowiedzialni, byli wolni wewnętrznie.
Inicjatywa Prymasa Tysiąclecia
Inicjatywa Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu, będąca wyrazem troski o stan moralny naszego narodu, zrodziła się w ubiegłym wieku z inicjatywy Episkopatu pod przewodnictwem Prymasa Tysiąclecia, bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Był on przekonany, że:
„jeśli w naszym narodzie ma nadal istnieć wiara, istnieć Kościół, jeśli ma istnieć sam naród, to musi zostać pokonana plaga pijaństwa”.
Kard. Wyszyński sam dawał przykład świętego, trzeźwego życia, praktykując od dzieciństwa dobrowolną abstynencję. Zachęcał wszystkich do gorliwej modlitwy w intencji otrzeźwienia narodu, do działań duszpasterskich i do składania Bogu przyrzeczeń abstynenckich z motywów nadprzyrodzonych. Motywem tych działań powinna być intencja wynagrodzenia Bogu za grzechy pijaństwa popełniane w naszej Ojczyźnie, a zarazem ma to być piękne świadectwo radosnego, wolnego życia, bez sięgania po alkohol.
„Jednym z ważnych owoców dobrowolnej abstynencji od alkoholu – czasowej, a najlepiej stałej – jest świadectwo, że do pięknego, radosnego życia, także w wymiarze towarzyskim, nie jest potrzebny alkohol. Takie świadectwo jest przeciwwagą dla pijackiej mentalności, która alkohol traktuje jak bożka, kultywuje go, stawiając na tronie życia osobistego i społecznego. Odważna, radosna postawa dobrowolnych abstynentów zmusza do myślenia tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez alkoholu.” – mówi bp Bronakowski.
Do szczęśliwego życia nie potrzeba alkoholu
Osobista trzeźwość jest kluczowa, ale nie wystarczy. Wobec nachalnej promocji produktów alkoholowych i ich powszechnej dostępności potrzeba także rozwiązań prawno-systemowych.
„Każde ograniczenie dostępności do napojów alkoholowych i zakaz ich reklamy oraz różnych form promocji skutkuje mniejszym spożyciem alkoholu, a tym samym przyczynia się do zachowania trzeźwości w społeczeństwie”.
Argumenty wolnościowe, odwołujące się do rzekomego prawa swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej i reklamowania swoich produktów są kompletnie nietrafione. O jakiej wolności można mówić, gdy chodzi o produkt powodujący uzależnienie i przynoszący poważne szkody zarówno w życiu jednostki, jak i całego społeczeństwa?
Źródło: BP KEP, Nasz Dziennik