W krajach takich jak Bahrajn chrześcijanie są coraz bardziej szanowani

„W krajach takich jak Bahrajn następuje pozytywna przemiana postawy względem chrześcijaństwa. Jest coraz więcej szacunku" – uważa ks. Rino Rossi odpowiedzialny za działalność Drogi Neokatechumenalnej w państwach bliskowschodnich.

Jego zdaniem ta sytuacja wynika z coraz liczniejszej obecności wyznawców Chrystusa w regionie, który dzięki wydobyciu ropy naftowej posiada ogromne zasoby finansowe, ale potrzebuje siły roboczej z zewnątrz.

„Liczba chrześcijan w krajach Półwyspu Arabskiego stale rośnie. Są to nie tylko pracownicy niewykwalifikowani z takich krajów jak Filipiny czy Indie, ale również specjaliści przybywający z Europy, Ameryki Łacińskiej czy Stanów Zjednoczonych" – mówi ks. Rossi.

Ks. Rossi: Szacunek dla chrześcijan jest naturalny

„Trzeba być świadomym, że mamy do czynienia z pewną ewolucją. Dotyczy to Bahrajnu, Emiratów Arabskich, Kuwejtu, Kataru, ale jeszcze nie Arabii Saudyjskiej. W tych krajach można odnotować większą wrażliwość na chrześcijan. Dzieje się tak, bo miejscowi władcy zdali sobie sprawę, że jest to obecność dość poważna, której nie można wykluczać. Dlatego, choć to niełatwe w środowisku muzułmańskim, zgodzili się na otwarcie parafii. W Bahrajnie taką placówkę otwarto w stołecznej Manamie. To wielka parafia. Na niedzielną Mszę przychodzi tam bardzo dużo osób. 20 km dalej w miejscowości Awali wybudowano natomiast katedrę. To kolejny przejaw wspomnianego szacunku. Ja sam też tego doświadczam. Kiedy przyjeżdżam do Bahrajnu, zawsze mam na sobie strój duchowny i jako katolicki kapłan czuję się dobrze traktowany już na samym lotnisku. Ale również, kiedy odwiedzam ludzi w parafiach, czuć dobrą atmosferę. Widać, że ten szacunek jest spontaniczny i naturalny. Nie ma napięcia między muzułmanami i chrześcijanami. Istnieje natomiast napięcie między dwoma nurtami islamu, szyitami oraz sunnitami. Na tym tle dochodzi do konfliktu również w Bahrajnie. Ale nas to nie dotyczy. Względem naszej wiary, jej przejawów w kulcie i kulturze, okazuje się wielki szacunek. Myślę, że władcy wszystkich krajów Półwyspu Arabskiego są zgodni co do tego, by nie promować radykalnego nurtu islamu, ale wspierać współistnienie i wzajemne poszanowanie. W krajach takich jak Bahrajn czy Emiraty Arabskie można to już zobaczyć.“

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama