reklama

Jak być chrześcijaninem w mediach społecznościowych? Trzy wielkie wyzwania

Zachowanie chrześcijańskiej tożsamości w mediach społecznościowych jest nie lada wyzwaniem. Łatwo możemy ulec pokusie naśladowania światowych postaw. Jak się temu oprzeć? Odpowiedzi udziela argentyński ksiądz Gregorio Nadal.

MG

dodane 22.01.2026 12:18

W czasie „naznaczonym agresją, fragmentacją i polaryzacją” argentyński ksiądz Gregorio Nadal wydał hiszpańskojęzyczną książkę „Jak być chrześcijanami w mediach społecznościowych: relacje międzyludzkie i etyczna obecność w cyfrowym świecie”. Zawiera ona cenne wskazówki nie tylko dla wierzących, ale także dla wszystkich, który zastanawiają się, jak uszanować własną godność i godność innych w środowisku mediów społecznościowych.

Trzy potężne wyzwania mediów społecznościowych

Analizując krajobraz mediów społecznościowych, Nadal wskazuje trzy olbrzymie wyzwania. Są nimi: znormalizowana agresja, fragmentacja własnego wnętrza oraz skłonność do impulsywnej, bezrefleksyjnej reakcji na to, co czytamy i co oglądamy.

Co ma na myśli ks. Nadal pisząc o „znormalizowanej agresji”? Nawiązuje tu do encykliki Papieża Franciszka „Fratelli Tutti”, w której  Ojciec Święty zwracał uwagę na powszechne zjawisko przemocy werbalnej. „Nie chodzi tylko o to, co piszemy, ale także o to, co czytamy, czym dzielimy się i co wpuszczamy do serca. Ta agresja ostatecznie kształtuje naszą perspektywę, cierpliwość i sposób nawiązywania kontaktów z innymi, nawet jeśli nie uczestniczymy w niej aktywnie”.

Drugim dużym wyzwaniem, wyjaśnił, jest fragmentacja serca. W tym przypadku, powołując się na dokument Dykasterii ds. Komunikacji, kapłan przypomina, że „technologia nie jest neutralna: kształtuje nasze życie wewnętrzne. Tempo hiperłączności fragmentuje uwagę, osłabia ciszę (niezbędną do słuchania Boga) i utrudnia prawdziwą, bezpośrednią interakcję.”

„To nie tylko kwestia czasu, ile spędzamy przed ekranem, ale tego, jak ten styl nawiązywania kontaktów wpływa na nasze wnętrze: co w nas pobudza, z czego nas ogałaca, jaki niepokój w nas budzi i co w nas buduje,”.

Ostatecznie stawką jest zachowanie wewnętrznej spójności i niepozwolenie na duchową fragmentację.

Trzecie wyzwanie to skłonność do natychmiastowej, impulsywnej reakcji:

„Media społecznościowe popychają nas do szybkiej reakcji, często odwołując się do naszych słabych punktów, naszych zranień. Dokument [Dykasterii] mówi tu wyraźnie: Styl ludzki — a także styl chrześcijański — nie może być reaktywny, lecz refleksyjny.”

Oznacza to, że „gdy reagujemy bez rozeznania, nasze słowa stają się bronią, nawet gdy «mamy rację» lub «bronimy naszych chrześcijańskich wartości.»” Potrzebujemy więc odzyskiwać „wewnętrzną przestrzeń między bodźcem a odpowiedzią”, aby nie stracić wolności – innymi słowy, nauczyć się powstrzymywać od natychmiastowego reagowania na to, co czytamy, widzimy i słyszymy, ale przemyśleć to wszystko, przetrawić w swoim wnętrzu, zanim odpowiemy.

„Gdzie twoja uwaga, tam zmierza twoje życie”

Tym, co media społecznościowe usiłują nam zabrać, jest nasza uwaga. Jest to celowe i świadome działanie, tak właśnie ukierunkowane są algorytmy tych mediów: nie pozwolić nam odejść, bez przerwy nas absorbować, wzbudzać nasze emocje. Musimy się nauczyć przerywać ten ciąg wrażeń, świadomie odchodzić od nich, aby nie utracić wewnętrznej wolności. Zwłaszcza młodzi ludzie potrzebują uczyć się, jak to robić – ta umiejętność nie przychodzi bowiem sama z siebie.

Warto zadać sobie pytanie: „Co dzieje się we mnie, gdy czytam pewne komentarze? Jakie treści sprawiają, że czuję się bardziej pobudzony, smutny lub zły? Czy to ja podejmuję decyzje, czy często daję się porwać innym?”

Trzeba nauczyć się chronić swoją uwagę – „gdzie kieruje się twoja uwaga, tam też zmierza twoje życie”. Tak można bowiem sparafrazować ewangeliczną przestrogę:  „Tam, gdzie jest twój skarb, tam będzie także twoje serce.”

Młodzi ludzie potrzebują odzyskania swoich własnych przestrzeni, wolnych od ekranów i od mediów. Potrzebują chwil prawdziwej ciszy, spacerów, spokojnej lektury, pełnego bycia z innymi, a nie bycia „pół-obecnym”, gdy naszą uwagę odrywają co chwilę powiadomienia z telefonu.

Zanim coś napiszemy, zanim odpowiemy, zatrzymajmy się na chwilę. „Ta krótka chwila, gdy wybucha złość lub zraniona duma, jest kluczowym momentem. To w tym momencie decydujemy, kim chcemy być.”

„Wolność nie polega na mówieniu wszystkiego, lecz na możliwości wyboru, gdzie i dlaczego coś mówimy,” podsumował.

Chrześcijanie nie muszą stronić od mediów, mają pozostać w nich chrześcijanami

Nie chodzi o to, aby chrześcijanie całkowicie odcięli się od mediów społecznościowych. Istotne jest, aby korzystając z nich zachowywali się jak uczniowie Chrystusa, a nie jak poganie. Chodzi nie tylko o chrześcijańskie poglądy, ale o chrześcijańskie zachowanie.

„W środowisku, gdzie ranienie, sarkazm i poniżanie są powszechne, my, chrześcijanie, jesteśmy wezwani, by nie potęgować hałasu ani nie ulegać mentalności tłumu, lecz pielęgnować relacje, okazywać troskę i szacunek” – zauważył.

Jako uczeń Chrystusa możesz wnieść do mediów „wartość dodatkową” – nie kłócić się tak jak inni, ale być dla innych bliźnim. Czasem oznacza to „bronienie kogoś, kto jest atakowany, lub bronienie prawdy naszej wiary katolickiej”; innym razem „napisanie prywatnej wiadomości ze słowami wsparcia”; kiedy indziej „powstrzymując się od dzielenia się czymś, co jest upokarzające” lub „wybierając milczenie, by nie podsycać destrukcyjnej dynamiki.”

Ewangelizacja cyfrowa to coś więcej niż kwestia strategii

Jeśli chodzi o cyfrową ewangelizację, Nadal powiedział, że uważa ją za realną i konieczną możliwość, nie można jej jednak sprowadzać do kwestii jakiejś „strategii”.

Dlatego „ewangelizacja w cyfrowym świecie nie polega na zajmowaniu przestrzeni czy zwiększaniu widoczności, lecz na nauce bycia obecnym w ludzki i chrześcijański sposób tam, gdzie dziś rozgrywa się znacząca część życia.”

„Media społecznościowe są obecnie jednym z miejsc, gdzie jest mnóstwo osób zranionych: osób odsłoniętych, upokorzonych, atakowanych lub po prostu zmęczonych i samotnych. W obliczu tego wyzwaniem jest, aby nie przechodzić obok nich obojętnie. W tym sensie cyfrowa ewangelizacja oznacza świadome bycie bliźnim dla drugiego, patrzenie na innych ze współczuciem, staranne dobieranie słów. W środowisku nasyconym głosami być może najbardziej wymownym elementem nie jest błyskotliwy przekaz, lecz autentyczna obecność, zdolna zatrzymać się w obliczu cierpienia i otworzyć przestrzenie do spotkania, także przez ekran,” zauważa argentyński kapłan.

Ks. Gregorio Nadal Zalazar urodził się 26 maja 1982 roku w Concepción del Urugwaj w Argentynie. W 2002 roku wstąpił do diecezjalnego seminarium Mary Matki Kościoła, a święcenia kapłańskie przyjął 24 września 2009 roku w katedrze św. Józefa w Gualeguaychú. Posiada dyplom z posługi powołanej z Instytutu Teologiczno-Pastoralnego w Kolumbii oraz ukończył studia licencjackie z teologii ze specjalizacją w studiach duszpasterskich na Argentyńskim Uniwersytecie Katolickim. Pełnił funkcję formatora w diecezjalnym seminarium Mary Mother of the Church, ukończył kurs Formators w Seminarium w Quito, Ekwador, prowadzony przez Radę Biskupów Ameryki Łacińskiej i Karaibów, oraz kurs psychologii duchowej na Katolickim Uniwersytecie w Kordobie w Argentynie. Jest proboszczem w Bazylice Niepokalanego Poczęcia w Concepción del Uruguay, członkiem zespołu diecezjalnego ds. dalszej formacji duchowieństwa oraz niedawno mianowanym delegatem biskupim ds. ewangelizacji. Jest autorem wielu publikacji, m.in. “Jak być chrześcijanami w mediach społecznościowych”.

Źródło: EWTN, ACI Prensa

1 / 1

reklama