Badania prawie nieznane

Dlaczego śmiertelność w chorobach krążenia spadła w ostatnich latach o 40% u mężczyn, a jedynie o 4% u kobiet? Medycyna ze wstydem zaczyna przyznawać, że większość leków i terapii nie uwzględnia różnic fizjologii płci

Badania prawie nieznane

Giovannella Baggio zaangażowała się w działalność w Agesci (Associazione Guide e Scout Cattolici Italiani), gdzie zajmowała stanowisko przewodniczącej komitetu centralnego (1980-1985) i najwyższą we włoskim świecie harcerskim pozycję naczelnika (1996-1999). Agesci jest organizacją wychowawczą dla chłopców i dziewcząt, którą cechuje diarchia wszystkich szczebli kierowniczych: od kierowników po wszystkie stanowiska na szczeblu prowincji, regionu i kraju. I być może właśnie to doświadczenie, wyniesione z organizacji i męskiej, i żeńskiej, przyczyniło się do jej zainteresowania się naukami medycznymi i farmakologicznymi, uwzględniającymi różnicę płci. Jest to pole, które, jak sama opowiada, jeszcze parę lat temu było prawie niezbadane: «Do niedawna w medycynie była istna otchłań niezbadanych tematów: zupełnie tak jakby ta nauka nie wyszła poza lata pięćdziesiąte. Odkryć ostatnich pięćdziesięciu lat dokonano w medycynie dzięki pracom naukowym, które pomijały osoby rodzaju żeńskiego. Musimy zatem zacząć na nowo studiować różnice płci na wszystkich polach: od anatomii po fizjologię, od kliniki po farmaceutykę. Lecz na to potrzebne są duże fundusze i trzeba się liczyć z minimalną współpracą międzynarodowych koncernów farmaceutycznych, które są przerażone, że zrozumie się, iż ich produkty — testowane głównie na mężczyznach — mogą zostać uznane za bezużyteczne przez drugą połowę populacji, kobiety».

Profesor zwyczajny od roku 1995, szef pierwszej i jedynej katedry medycyny gender od roku 2013, ordynator w Padwie, Giovannella Baggio jako pierwsza we Włoszech zorganizowała kongres poświęcony tej «światowej hańbie» medycyny i założyła krajowy ośrodek badawczy zdrowia i medycyny gender «która nie jest nową specjalnością, lecz nowym wymiarem medycyny, badającym wpływ obu płci na fizjologię, fizjopatologię i patologię ludzką». Dzisiaj wiemy, że mężczyźni i kobiety wymagają odmiennego leczenia— twierdzi — «stwierdziliśmy mrożącą krew w żyłach sytuację, zwłaszcza w kardiologii». Jakiś przykład? Podczas, gdy w ostatnich trzydziestu latach śmiertelność w schorzeniach sercowo-naczyniowych mężczyzn spadła o 40%, w przypadku kobiet, przy jednakowej prewencji, spadła o zaledwie 3-4% (ale w Stanach Zjednoczonych o 20%). W pierwszych miesiącach po zawale prawdopodobieństwo zgonu wynosi 26% dla kobiet, ale tylko 11% dla mężczyzn. Różnic jest wiele, na przykład w prewencji początkowej aspiryna nie jest użyteczna przy zapobieganiu zawałowi u kobiet, a cukrzyca jest trzy razy bardziej niebezpieczna dla kobiet niż dla mężczyzn. Zmienia się nawet symptomatologia ataku sercowego (u kobiet prezentuje się nietypowo), do tego stopnia, że diagnoza zawału w przypadku kobiet bardzo często jest mylna lub spóźniona. Co więcej, wszystkie leki sercowo-naczyniowe w przypadku kobiet mają cięższe skutki uboczne.

Badaczka dodaje: «Kobiety są bardziej narażone nie tylko na zawał, ale i na osteoporozę, uwiąd starczy i depresję. Lecz jeszcze dobrze nie wiemy dlaczego ani jak je leczyć. Zmapowaliśmy genom ludzki, wkrótce będziemy podawać leki w zależności od maleńkiego punkcika różnicy w dna (medycyna precyzyjna), lecz w niewielkim stopniu uwzględniliśmy chromosomy xx i xy, które odróżniają mężczyznę od kobiety».

Przez wieki zajmowaliśmy się tylko zdrowiem mężczyzn, którzy przynosili do domu żywność i musieli żyć dłużej. My byłyśmy ofiarami zespołu bikini: badano tylko narządy naszego układu rozrodczego: piersi, macicę, jajniki.

I jeżeli prawdą jest, że średnio życie kobiety jest o pięć lat dłuższe od życia mężczyzny, to sporo tych lat dłuższego życia znamionuje choroba i niesprawność.

Ale, pytamy panią profesor, jak to się stało, że kobiety wykluczono ze studiów klinicznych? Czy to tylko sprawa kultury? «Powiedziałabym, że przyczyny są natury praktycznej. Weźmy na przykład badania krwi: obecność cukru we krwi pacjentki należy stwierdzać przed, w trakcie, czy po miesiączkowaniu? Praca na kobietach i na samicach zwierząt doświadczalnych kosztuje więcej!».

Lecz skoro medycyna gender jest aż tak ważna, to dlaczego w przypadku przeszczepu nie dba się o to, czy dawca organu jest innej płci od osoby go otrzymującej? «Literatura na ten temat pojawiła się bardzo niedawno. Kontroluje się wielkość organów: męskie mogą okazać się zbyt duże, by można je było przeszczepić kobiecie. Nie możemy natomiast lekceważyć systemu odpornościowego. Weźmy na przykład pacjentkę, która jest matką chłopca: podczas ciąży, aby współżyć z żywą istotą rozpoznawaną przez jej organizm jako rodzaju nie żeńskiego, wytworzy on przeciwciała w obronie przeciw antygenom skodyfikowanym przez y, które po porodzie przejdą w stan życia utajonego. Taka jest cudowna fizjologia ludzka. Jeżeli tej pacjentce zostanie przeszczepiony organ dawcy płci męskiej, te przeciwciała się uaktywnią. A jeżeli pacjentka ma za sobą więcej niż jedną taką ciążę, z dziećmi płci męskiej, przeszczep staje się ryzykowny».

Czy według Pani w odmiennej reakcji na chorobę odgrywają jakąś rolę również czynniki psychologiczne? «Z pewnością społeczna rola kobiety skłania ją do opóźniania prośby o pomoc, zaś częste wizyty u lekarza medycyny ogólnej nierzadko uzależnione są od tego, że dźwiga ona problemy całej rodziny...».

Zmiennych determinujących choroby jest wiele, nie tylko różnica płci. Czy jest możliwe orientować się w tej wielości czynników? «Na pewno tak. Epidemiologia ma tę funkcję: studiowanie wielu zmiennych w szerszych populacjach badanych przez wiele lat (strategia porównań podłużnych). Niestety, w tych pracach kobiety są mało reprezentowane, a na tych pracach opierają się wyznaczające zachowania lekarza wytyczne, na których podstawie lekarze potem muszą odpowiadać przed sędziami».

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama