Wielki Post to nie chrześcijański fitness

Czym zatem jest ów szczególny czas? Okazją do walki o panowanie nad sobą? Czymś więcej?

O idei postu, przygotowaniach do świąt Wielkiej Nocy, wielkopostnych postanowieniach z ks. Jackiem Świątkiem, publicystą, duszpasterzem, wykładowcą Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach, rozmawia Jolanta Krasnowska-Dyńka.

O Wielkim Poście wielu myśli wyłącznie w kategoriach czasu przygotowania do świąt Wielkiej Nocy. Czym dla katolika powinien być Wielki Post?

W samym stwierdzeniu, że okres Wielkiego Postu jest przygotowaniem do Świąt Paschalnych nie ma jeszcze żadnego zła, o ile rozumiemy właściwie znaczenie tychże świąt oraz chrześcijański sposób świętowania. Święte Triduum Paschalne jest centrum chrześcijańskiego przeżywania czasu, ponieważ daje możliwość uczestniczenia w najważniejszym wydarzeniu świata, czyli Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu Jezusa. W tym wydarzeniu odnajdujemy źródło nowego życia, które stało się naszym udziałem w dniu naszego chrztu. Jeśli tak rozumiemy świętowanie, wówczas Wielki Post, przygotowujący nas do wejścia w odnowienie tegoż życia, może być traktowany jako czas przygotowania do świąt. Natomiast coraz częściej w naszej mentalności pojawia się świecki element świętowania jako tylko odpoczynku od codziennych zajęć, zaś wymiar religijny sprowadzony jest do rytuału. Wówczas przygotowanie także dopasowuje się do tego, a Wielki Post staje się rodzajem treningu, chrześcijańskiego fitnessu czy też porządkowania przedświątecznego.

W języku angielskim na określenie Wielkiego Postu używa się słowa „Lent”. Wyrażenie to pochodzi od staroangielskiego „lencte”, które oznacza czas wiosny, a więc czas radości. Tymczasem w języku polskim termin „Wielki Post” spontanicznie kojarzy się z surowym, mrocznym okresem. Wieku katolików uważa, że powinien to być czas smutku, przygnębienia i spuszczania głowy...

Nie wiem, czy do końca można tak to rozumieć. Zarówno radość, jak i smutek, czy raczej zaduma, uwarunkowane są celem, do którego zmierzają, a także powodem, z którego one wynikają. Niezbyt rozważnie dzisiaj łączymy radość z pojęciem przyjemności, tymczasem wystarczy spojrzeć na życie i można łatwo zaobserwować, że dość często prawdziwa radość, a nie wesołkowatość, płynie z trudu i znoju. Chociażby sportowiec osiągający sukcesy musi okupić to znojną nierzadko pracą, ale nie powie potem, że było to niepotrzebne czy też zbyteczne. Podobnie człowiek chcąc odkryć źródło życia i odrzucając to, co sprzeciwia się godności dziecka Bożego, czyni to zaciskając zęby i wyciskając pot z siebie. Zresztą obraz wiosny jest tutaj nawet ciekawy, ponieważ cieszą nas pierwsze kwiaty i zieleń, ale nie zdajemy sobie sprawy, ile trudu musiała włożyć roślina, by jej kiełek mógł przebić się przez grudy ziemi.

Wielki Post to przede wszystkim oczyszczanie ciała i duszy, a może bardziej duszy poprzez ciało? Są osoby, które w tym czasie decydują, że przez 40 dni nie będą jeść mięsa, pić alkoholu, palić papierosów. Czy to wystarcza?

Nie jestem zwolennikiem „świadomościowego” traktowania człowieka, gdyż jest on jednością duszy i ciała, jest swoistym compositum owych elementów. Nie powinno się więc ich traktować w przypadku człowieka oddzielnie. To, co w sferze cielesnej jest przeszkodą do uzyskania wolności, winno być odrzucone. I dlatego nie można w czambuł potępiać, czy też nierozważnie korygować podejścia ludzi do postu. Trzeba tylko wskazywać, aby ludzie wiedzieli, po co to robią. Cielesne elementy nierzadko noszą znamiona ofiary, której owoce można ofiarować Bogu, by On siłą swej miłości skierował je ku potrzebującym. Podobnie można uczynić z zaoszczędzonymi na np. odrzuconych papierosach pieniędzmi. Cielesne umartwienie nie powinno służyć naszej pysze, ale wrastaniu w miłość. Nawet jeśli jego owoc nie okaże się trwały. Każdy promień miłości i dobra w naszym życiu się liczy.

Osoby starsze nie mają wątpliwości, ale jak młodszym wyjaśnić ideę postu?

Przede wszystkim nie wolno spłycać idei Wielkiego Postu poprzez uciekanie się do modnych haseł i młodzieżowego slangu. Post nie jest zabawką i okazją do średnich lotów twórczości. Przykładem może być Sługa Boży Jan Paweł II, który o poważnych problemach z młodzieżą rozmawiał wprost. Należy ukazać cel nadprzyrodzony, a także wkomponowanie postu w dbałość o nasze człowieczeństwo. To, co najbardziej odrzuca młodych ludzi, to nie trud czy też znojność postu, ile raczej niekonsekwencja osób starszych.

A jak to jest z postnymi postanowieniami? Ludzie przechodzą na dietę, bo chcą schudnąć, rzucają palenie, bo papieros nie jest w modzie. A jeśli ktoś mówi, że odmawia sobie mięsa czy alkoholu, bo jest post, to znajomi patrzą na niego dziwnie.

I niech sobie patrzą. W końcu żyjemy ponoć w czasach „wszechogarniającej tolerancji”. Jeśli moje postępowanie w czasie postu nie jest jakąś hipokryzją, ale wynika z całokształtu mojego życia, to wydaje mi się, że problemu większego nie będzie. Poza tym jeśli w samą ideę chrześcijańskiego postu wpisana jest walka z samym sobą, to również winna to być walka z „diabłem zewnętrznego uznania”, czyli opinii publicznej. Będąc kiedyś w jednym z krajów islamskich, w czasie Ramadanu nie zauważyłem, by ktoś tłumaczył się z zachowywania prawa koranicznego. Po prostu pościł i tyle. My również powinniśmy w końcu przestać tłumaczyć się przed światem.

W kontekście naszej codzienności sens Wielkiego Postu gdzieś nam umyka, bo ciężko pracujemy, dzieci są niegrzeczne, źle jemy, źle śpimy, jesteśmy rozdrażnieni kolejkami do lekarza. Czy aktywne uczestnictwo w Wielkim Poście może ułatwić nam codzienne życie?

Czy może ułatwić, to zależy od każdego z osobna i jego osobistych doświadczeń. Może natomiast na pewno stać się okazją do walki o panowanie nad sobą. Wielu świętych mówiło, że okazji do umartwienia, tzn. do uśmiercania naszych wad, dostarcza nam codzienne życie pośród ludzi. Zamiast złego słowa uśmiech, zamiast ciskania słowami - milczenie, zamiast narzekania-- dostrzeganie ulotnych radości... Przykładów jest wiele. Warto na nie zwracać uwagę. A ponadto właśnie próba okiełznania nas samych w czasie Wielkiego Postu może pomóc nam we wprowadzeniu ładu i porządku w nasze życie. Po prostu może skierować nas ku Bogu, który jest źródłem życia.

Dziękuję za rozmowę.

Echo Katolickie 11/2011

opr. ab/ab

Copyright © by Echo Katolickie

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama