Biblijne uzasadnienie etyki

Dlaczego mamy żyć według takich, a nie innych zasad...

Mówiąc i myśląc o zasadach moralności chrześcijańskiej zbyt rzadko stawiamy sobie pytanie o jej uzasadnienie, rzadko zapytujemy, dlaczego mamy żyć według jej zasad. Katecheza, kazanie, wykład z teologii dotyczą przede wszystkim treści konkretnych wymagań moralnych. Ramy ogólne, system zasad chrześcijańskich jako całość, przyjmuje się na wstępie i niekoniecznie poddaje na nowo badaniu. Wierzący przyjmuje słuszność moralności chrześcijańskiej w ogóle, a zastanawia się raczej nad szczegółami. Tu tkwi więc pewna różnica między proponowanym ujęciem tematu a potocznymi skojarzeniami: pytamy o biblijne uzasadnienie i źródło moralności, a nie o jej szczegółową treść (i odpowiednie szczegółowe uzasadnienie).

Jeżeli już mówi się o uzasadnieniu moralności chrześcijańskiej, uwaga kieruje się zazwyczaj właśnie ku kwestiom szczegółowym, normom i rozstrzygnięciom. Dlaczego takie właśnie przykazanie? Jak i dlaczego postępować w tej konkretnie sprawie? Rzadko natomiast stawiamy sobie ogólniejsze pytanie, jakie jest źródło, racja i uzasadnienie moralności w ogóle, skąd się ona bierze. I tu pojawia się następny rys mniej typowy podjętego tematu. Nie będzie chodzić o racje poszczególnych norm moralnych, lecz raczej moralność w ogóle, jej głębszą podstawę.

Pytanie o zasadność moralności stawiają zazwyczaj ci, którzy w nią wątpią. W związku z tym odpowiedź na tego rodzaju pytanie ma na ogół wydźwięk polemiczny czy apologetyczny. Dotykamy tu kolejnego punktu, w którym proponowany temat odbiega od utartego sposobu myślenia. Zapytujemy bowiem o uzasadnienie moralności na sposób pozytywny, wewnątrzchrześcijański, a powód moralnego postępowania, jakim powinien kierować się wierzący, o rację, jaką mu Pismo Święte przedstawia.

Tyle o słowie „uzasadnienie” w tytule. Obok pada słowo „etyki”: uzasadnienie etyki. W kontekście chrześcijańskim mówi się zazwyczaj o moralności, o zasadach moralnych czy o teologii moralnej. Etyka kojarzy się bardziej z filozofią i to czasami świecką. Użycie tego słowa jest jednak zamierzone. To właśnie na terenie filozofii, mianowicie greckiej, pojawiła się bowiem systematyzacja zasad moralnych uwzględniająca potrzebę ich uzasadnienia. Filozof tym się różnić powinien od wychowawcy czy kaznodziei, że potrafi nie tylko głosić zasady moralne i żyć według nich, ale i rozumowo dowodzić ich słuszności. Przy prezentowaniu systemów etycznych dzisiaj pojawia się więc jako punkt standardowy kwestia uzasadnienia etyki w danym systemie myślowym. Uzasadnienia moralności były oczywiście znane przed wszelką filozofią, ale dopiero na gruncie jej bardziej abstrakcyjnego i uporządkowanego myślenia zostały one wydzielone i wyraźnie nazwane.

W temacie artykułu chodzi więc o pewne pytanie typu filozoficznego dotyczące treści Pisma Świętego. Brzmienie tytułu łączy terminy kojarzące się z filozofią ze słowem „Biblia”, wskazującym na podstawowe źródło wiary i teologii chrześcijańskiej. Połączono słowa z dwóch słowników, z dwóch rejestrów. Zapowiada to pewną nieuniknioną, choć zazwyczaj nieuświadomioną złożoność metodyczną, właściwą całej teologii. Polega ona w dużym stopniu właśnie na wyrażaniu treści biblijnych w ramach języka i systemu jakiejś filozofii czy szerzej kultury. W tym przypadku konfrontujemy zapytanie ujęte na sposób filozoficzny z tekstami Pisma Świętego, które język filozoficzny stosują bardzo mało; przybierają one przecież formę opowiadania, modlitwy, prawa, pouczenia, maksymy itd.

Słowo „biblijne” wymaga dalszego komentarza. Dlaczego pytam o etykę biblijną, a nie w ogóle o chrześcijańską? Nie chodzi tylko o uniknięcie zbytniej obszerności tematu, o to, by nie odnosić się do uzasadnień moralności podawanych przez dwa tysiące lat istnienia chrześcijaństwa. Mówiąc bowiem o etyce biblijnej, skupiamy się na Piśmie Świętym jako zasadniczym źródle wiary i teologii, próbując dotrzeć do takiego uzasadnienia etyki, które jest dla chrześcijaństwa najbardziej podstawowe.

W tak ujętym temacie jest też pewien zamysł polemiczny. Dystansuję się tu mianowicie w pewien sposób od spotykanego w kazaniach, katechezach i poradnictwie rodzinnym podpierania moralności chrześcijańskiej uzasadnieniami typu praktycznego. Dowodzi się, że życie zgodne z przykazaniami przynosi korzyść i jest szczęśliwsze. Tak może się zdarzyć. Na przykład, jak sądzę, przestrzeganie w systemie ekonomicznym moralnie słusznych zasad szacunku dla własności prywatnej i wolności przyniosłoby faktycznie korzyści materialne w postaci wzrostu gospodarczego. Kiedy indziej jednak życie na sposób chrześcijański naraża, przeciwnie, na trudy, straty i cierpienia.

Przede wszystkim jednak tego rodzaju uzasadnienia praktyczne są w gruncie rzeczy doraźne i utylitarne, świeckie. Nawet jeśli są prawdziwe, w systemie moralności chrześcijańskiej pełnić mogą tylko rolę pomocniczą. Niechże więc nie odwracają naszej uwagi od uzasadnień zasadniczych, którym się teraz zajmiemy.

Etyka jako Prawo Boże

Raz jeszcze odwołajmy się do sądów potocznych. Chociaż pytanie o biblijne uzasadnienie etyki nie zawsze jest świadomie stawiane, to oczywiście każdy, kto zna katechizm, potrafi podać, skąd się wzięły przykazania. Wie, że od Boga. Mówiąc bardziej teologicznie, etyka jawi się jako Prawo Boże. W tej postaci została podana w Pięcioksięgu czyli Torze oraz w następnych księgach biblijnych.

Ta odpowiedź może być skonfrontowana z podstawową klasyfikacją uzasadnień etyki podawaną w filozofii. Z tego punktu widzenia wyróżnia się dwa typy etyki: heteronomiczną i autonomiczną. Heteros to po grecku inny, autos sam, własny, a nomos — prawo. Chodzi więc albo o prawo moralne podane z zewnątrz, przez kogoś, albo też ustalone przez człowieka samodzielnie. Do pierwszego rodzaju należą systemy etyczne narzucane przez społeczeństwo czy jakiś autorytet, do drugiego postawy moralne, dla których oparcie znalazł człowiek w samym sobie, bądź normy, które sam ustanowił.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że etyka biblijna i chrześcijańska jest po prostu heteronomiczna, gdyż przychodzi do człowieka z zewnątrz. Jest to jednak uproszczenie, gdyż natura Boga jest taka, że byłoby zafałszowaniem mówienie o nim jako o kimś zewnętrznym względem świata i człowieka; Bóg przenika wszystko. Co więcej, wierząc w istnienie prawego sumienia w człowieku, wierzy się też, że może on w sobie odkryć te same normy, które słyszy z zewnątrz. Więź Boga z ludźmi nie jest tego rodzaju, żeby Bóg miał być względem człowieka tylko kimś innym, zewnętrznym. Bóg w chrześcijaństwie jest i transcendentny, i immanentny.

Zaproponowano więc formułę, że etyka biblijna jest teonomiczna (Tillich). Ten trzeci termin pomaga uniknąć uproszczonej dychotomii, zawartej w zacytowanej klasyfikacji koncepcji etycznych. Po grecku theos znaczy Bóg, a nomos — Prawo; etykę biblijną definiuje się w ten sposób jako prawo Boże.

Istotnie, jej źródłem jest Bóg — tak w Starym, jak i Nowym Testamencie. Tłumaczy to pierwszy człon proponowanego terminu: etyka teonomiczna — Bóg, theos. Ale jest w tym słowie jeszcze drugi człon, od greckiego nomos — prawo. Według Pisma Świętego ustalanie, co jest dobre, a co złe, należy do Boga. Słuszność zasad moralnych wyprowadza Biblia z ustanowienia Bożego. Od Boga pochodzą przykazania, napomnienia prorockie, mądrość życiowa. Bóg osądzi grzechy. Etyka utożsamia się z Bożym prawodawstwem — jest więc teonomiczna. Prawo — nomos.

Gdy Jezus potwierdzał, modyfikował lub zmieniał zasady Starego Testamentu albo gdy ogłaszał nowe, czynił to opierając się na własnym autorytecie. Kto wierzy w Chrystusa, uznaje też, że właśnie jego nauka jest pewnym i ostatecznym źródłem praw moralnych. To uzasadnienie pozostaje w ramach tej samej logiki co poprzednie: etyka opiera się na Bożym prawie, a to, że Jezus stanowił zasady moralne, wynikło z jego Boskich uprawnień; występował w roli Boskiego prawodawcy.

Uzasadnienie głębsze

Takie postawienie sprawy może się wydać wystarczające. Jednak niesłusznie! Powyższa interpretacja biblijnego uzasadnienie etyki jest bowiem nieco powierzchowna. I w Starym Testamencie, i w Nowym Testamencie etyka ma korzeń głębszy. Gdyby była tylko Bożym prawem, Bóg jawiłby się jako arbitralny twórca takiej etyki, na podobieństwo twórcy gry komputerowej ustalającego jej reguły. Tymczasem, jak zobaczymy, zasady moralne nie wynikają według Pisma Świętego z samej woli Bożej pojmowanej jako arbitralna, lecz z natury Boga, Boga dobrego i miłosiernego. Nie mogłyby być inne niż są. Wola i autorytet Boga i treść Bożych praw są zewnętrznym przejawem tego, kim Bóg jest. Każe kochać, gdyż jest miłością.

W Starym Testamencie zasada ta wyraża się w kilkakrotnie powtórzonym nakazie, skierowanym do Izraela: Bądźcie święci, bo ja jestem święty, Jahwe Bóg wasz (Kpł 19,2; por. 11,44n; 20,7; Wj 22,30). Ta zasada jest zacytowana w Nowym Testamencie w 1 P 1,16. Sam Nowy Testament stosuje analogiczne formuły: Będziecie więc doskonali, jak Ojciec wasz niebieski jest doskonały [teleios] (Mt 5,48) oraz paralelne Stańcie się litościwi, jak Ojciec wasz niebieski jest litościwy [oiktirmon] (Łk 6,36). Bóg jawi się więc jednoznacznie jako nie tylko źródło zasad moralnych, ale i żywy wzór do naśladowania. Cechy do naśladowania ujęte są ogólnie jako świętość i doskonałość, a konkretniej jako miłosierdzie.

W Nowym Testamencie taki Boskim wzorem świętości i miłości okazuje się Jezus Chrystus. Jak Bóg ustanawia on zasady moralne. Jak Bóg pokazuje swoim życiem doskonałe ich spełnienie. Wielokrotnie wzywał Jezus do towarzyszenia mu, pójścia za nim, naśladowania go. Mt 11,29: Bierzcie jarzmo me na siebie i uczcie się ode mnie, bo łagodny jestem i uniżony sercem. Łk 14,27 (i par.): Kto nie dźwiga swego krzyża a idzie za mną, nie może być mym uczniem. J 15,12: To jest moje przykazanie, abyście się miłowali wzajemnie, tak jak ja was umiłowałem. Tu Jezus jest wzorem, a tuż obok prawodawcą — J 15,14: Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli będziecie czynić, co ja wam przykazuję; treścią tego przykazania jest naśladowanie Jezusa jako wzoru. Podejmują to jego uczniowie. Według 1 P 2,21 Chrystus wycierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście poszli za nim jego śladami. Obok, w 1 P 1,16 do Chrystusa zastosowane zostało zacytowane już zdanie ze Starego Testamentu: Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty.

W sposobie uzasadniania etyki widać tu wyraźną ciągłość. Jej źródłem i wzorem jest Bóg — w Nowym Testamencie Bóg, który stał się człowiekiem. Już w Starym Testamencie etyka zmierzała do połączenia motywacji opartej na posłuszeństwie woli Bożej (aspekt zewnętrzny) z motywacją oparta na wzorze postępowania, na przykładzie dawanym przez miłującego Boga. W Jezusie przykład i nakaz dzięki Wcieleniu zbliżają się jeszcze bardziej. I słowa, i czyny Jezusa są źródłem norm moralnych. Można by powiedzieć, że naczelną normą etyczną Nowego Testamentu jest osoba Jezusa, w którym objawiła się miłość Boga. Norma wyprowadzona jest ze wzoru, a nie odwrotnie. Powinność wynika z tego, co jest.

Człowiek jest więc powołany do moralnego naśladowania Boga. Stworzony na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26n) jest ze swej natury do tego zdolny. Jest też do tego zobowiązany przez wzór Boży i prawo Boże z niego płynące.

Wróćmy teraz na chwilę do przedstawionej przedtem terminologii dotyczącej różnych typów etyki. Trudność sprawiło w niej przeciwstawienie heterosautos, etyki zewnętrznej co do źródła i wewnętrznej. Potem okazało się, że trudność sprawia także drugi człon proponowanych nazw, nomos, definiujący etykę jako prawo. Wszystkie trzy zacytowane nazwy opierają się bowiem na założeniu, że etyka to zasadniczo zbiór norm, nakazów i zakazów.

Tymczasem są jeszcze dwa inne sposoby jej przedstawiania. Pierwszy, to widzenie w etyce pewnej umiejętności prawidłowego postępowania. Taką umiejętność nazwali Grecy arete, co tradycyjnie tłumaczy się mylącym dziś słowem „cnota”. Etyka w tym ujęciu to system pewnych sprawności, cnót, zalet. Ten typ przedstawiania etyki jest w Biblii poboczny, choć miejscami go autorzy biblijni od Greków zapożyczają. Dlatego wspominam go krótko.

Ważniejszy jest dla nas trzeci typ ujmowania etyki, oparcia jej na wzorze. Moralność to naśladowanie ideału bądź konkretnego przykładu. Z zacytowanych przed chwilą tekstów biblijnych wynika, że etyka biblijna w najgłębszej swej warstwie należy do tego gatunku, a dopiero bardziej zewnętrznie i w szczegółach wyraża się w modelu pierwszym, prezentując zespół norm odwołujący się do autorytetu Boga.

Do omawianej terminologii, należy zatem wprowadzić jeszcze jedną modyfikację. Proponuję nazywać etykę biblijną nie teonomiczną, lecz teomorficzną, dla zaznaczenia, że każe ona postępować na kształt, na wzór Boga (gr. morfe — kształt). O etyce zaś Nowego Testamentu można w szczególności powiedzieć, że jest chrystomorficzna, ucząc postępowania na wzór Jezusa Chrystusa.

Naśladowanie świętości i miłości

Uzasadnienie etyki prowadzi bezpośrednio do jej treści. Przykazanie naśladowania Boga mówi o świętości. Co to znaczy? Świętość Boga ma wymiar moralny (np. Iz 5,16: Bóg święty przez sprawiedliwość okaże swą świętość) i kultowy (Bóg uświęca ludzi w kulcie). Uczestniczący w kulcie i bliski Bogu lud jest obiektywnie uświęcony (Pwt 7,6; 14,2.21; 26,19; 28,9; Iz 62,4; Kpł 21,23; Lb 16,3), i wezwany do świętości, która wynika z więzi z Bogiem i ma wymiar etyczny, jako że wymaga przestrzegania przykazań. Ta świętość kojarzy się z bliskością Boga, jak w Ps 148,14 dotyczącym wszystkich jego świętych, synów Izraela — ludu, który jest mu bliski. W kapłańskim nurcie tradycji wymóg świętości jest rozumiany głównie kultowo, jako czystość; ze względu na Bożą świętość prorocy żądają od ludu czystości moralnej i sprawiedliwości w życiu społecznym; mędrcy akcentują wewnętrzną czystość i moralne postępowanie.

Żądanie doskonałości na wzór Boga w Kazaniu na Górze należy rozumieć analogicznie. Zestawienie z wersetami Starego Testamentu o naśladowaniu świętego Boga sugeruje, że słowo „doskonały” interpretuje tu słowo „święty”. Istotnie, w Księdze Liczb są one bliskoznaczne; mowa tam o świętości kultowej kapłanów — i o ich doskonałości (Kpł 4,5; 8,33; 16,32; 21,10; por. Wj 29,9.29.33.35; Lb 3,3). Jednocześnie słowo to buduje pomost do języka moralno-religijnego Greków, którzy pojęcia doskonałości używali odnośnie do ludzi — gdy słowa hagios „święty” nie.

Wreszcie w 1 Liście św. Jana napotkamy obok siebie dobrze znaną formułę „Bóg jest miłością” i wezwanie do miłowania bliźnich.

Wezwanie do naśladowania świętości powołuje się też na Chrystusa. 1 P 1,15n, brzmi: według tego, który powołał was, Świętego, sami święci w każdym zachowaniu się stańcie, dlatego, że jest napisane: Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty. Stosuje on cytat z Kpł 19,2 do Chrystusa, tego, który nas powołał. Również w szeregu innych tekstów Nowego Testamentu Jezus jest nazywany Świętym (por. Mk 1,24/Łk 4,34; J 6,69; J 10,36; 17,19; 1 J 2,20; Łk 1,35; Dz 3,14; 4,27.30; Rz 1,4; 1 P 3,15; Ap 3,7). W dalszych tekstach, które już przytaczałem, wzorem do naśladowania jest zarazem miłość i sposób postępowania Jezusa.

Jak z tego wynika, Stary i Nowy Testament widzą jako centralną zasadę życia moralnego nakaz świętości człowieka, uzasadniony świętością Boga i na niej wzorowanej. Fundamentem etyki jest więc sposób bytowania samego Boga, zwany świętością i miłością, a jej ostatecznym uzasadnieniem sama natura Boża. Bóg jest nie tylko prawodawcą, ale i wzorem. Moralność ma najbardziej obiektywną podstawę, jaką można sobie wyobrazić.

Taki sposób uzasadniania etyki warto dziś szczególnie podkreślać. Powyższe uzasadnienie zapobiega bowiem asymilowaniu etyki do prawa. Skojarzenia z prawem są dziś mylące, gdyż w prawodawstwie dzisiejszym dominuje zdegenerowana „nominalistyczna” koncepcja prawa, wedle której prawem jest to, co ustanowiono jako prawo (redukcja ius do lex) — a nie, jak w sentencji ze św. Augustyna, że prawem jest to, co prawe (ius est quod iustum est). Poszczególne prawa wynikają z tego co prawe, a poszczególne zasady moralne wynikają ze świętości Boga.

Uzasadnienie etyki przez odwołanie się do natury Boga i oparcie jej na wzorze danym do naśladowania pozwala zrozumieć podstawową cechę strukturalną etyki biblijnej i chrześcijańskiej, jaką jest maksymalizm. Ten maksymalizm jest mniej zrozumiały, gdy etykę rozumie się jako zespół norm. Etyka Kazania na Górze budzi wtedy zarazem podziw i sprzeciw, gdyż jawi się jako zbyt trudna. Zbyt dobrze bowiem wiemy o naszej grzeszności, o tym, że daleko nam do Bożych wymagań. Tymczasem etyka nie jest nam dana na sposób kodeksu karnego, lecz jako idealny wzór, drogowskaz na szczyt góry. Nie jako frustrująco wysoko umieszczona poprzeczka, lecz jako szlak w pięknych górach, trudny, lecz oświetlony słońcem

Uzasadnienia pomocnicze

Podstawowe uzasadnienie etyki biblijnej, powtórzmy, odwołuje się więc do natury Boga uwidocznionej w Chrystusie i pojętej jako wzór dla ludzi. Moralność odwołuje się właściwie do duchowości, do poznania Boga. Trzeba kochać dlatego, że Bóg jest miłością. Nakazy i zakazy szczegółowe ujęte w przykazaniach odwołujących się do woli Bożej i do autorytetu Boga wypływają z tego źródła, są dalszą, zewnętrzną konsekwencją zasady naśladowania Boga i Chrystusa. Czy to dwustopniowe uzasadnienie jest jedynym? Czy Biblia dopuszcza inne drogi do odkrycia i uzasadnienia moralności? Są one w tekstach biblijnych obecne i chociaż w całym systemie pełnią rolę pomocniczą, mowa o nich dość często.

Jest to najpierw uzasadnienie rozumowe. W księgach mądrościowych Starego Testamentu uzasadnienie pouczeń ma charakter zdroworozsądkowy i doświadczalny. Według klasycznej mądrości izraelskiej zebranej w Księdze Przysłów, już tu na ziemi dobro prowadzi do powodzenia, a zło ściąga nieszczęście. Mędrzec odkrywa to rozumem. Jednak późniejsza, pogłębiona biblijna refleksja nad mądrością ujawniła uproszczony charakter tego argumentu, choć pozostaje w mocy wiele praktycznych i rozsądnych zachęt do postępowania zgodnie z przykazaniami. Co więcej, autentyczna mądrość wywodzi się z Boga jako źródła. Jeśli zaś mądrość ludzka bierze się z Bożej, mądrościowe argumenty moralne też odwołują się ostatecznie do Boga. Nie są samodzielne, choć oczywiście są przydatne.

W Starym Testamencie napotkamy też pokrewne uzasadnienie moralności typu praktycznego i utylitarystycznego. Rozwija je tradycja deuteronomiczna (czyli związana z Księgą Powtórzonego Prawa), wedle której postępowanie po Bożemu w ostatecznym rachunku przynosi korzyść, prowadzi do sukcesu i nagrody. Pewną krytykę tego sposobu patrzenia spotkamy natomiast w księgach Koheleta i Hioba.

Uzasadnienie rozumowe etyki nabiera większej wagi w przypadku pogan, którzy nie znają Objawienia Bożego. Według Biblii człowiek powinien obserwując świat odkryć jego Stwórcę oraz zasady moralne; stwierdzają to teksty Starego Testamentu polemizujące z politeizmem, a zwłaszcza Księga Mądrości. Jest to obowiązek człowieka, ale oparty na pozytywnym uzdolnieniu. List do Rzymian mówi (1,20): Od stworzenia świata niewidzialne jego przymioty — wiekuista Jego potęga oraz bóstwo — stają się widzialne dla umysłu przez jego dzieła. Kto tego nie dostrzega, jest winien i podlega karze, wywodzi następnie św. Paweł, ale dodaje (2,14n): Gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą czynią to, co Prawo nakazuje, to chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. Do Boga, źródła etyki, najprościej zatem dotrzeć przez Prawo objawione, ale w wypadku jego nieznajomości możliwa jest też droga wewnętrzna, przez umysł, serce (w myśli hebrajskiej synonim rozumu), przez naturę ludzką oraz przez sumienie. Ściśle biorąc nie są to niezależne podstawy do uzasadnienia etyki, gdyż natura człowieka pochodzi od Boga, a działanie sumienia przejawia się w konfrontowaniu własnego postępowania z Bożym Prawem. Kto jednak bezpośrednio Boga nie zna, może i powinien tą drogą etykę uzasadnić.

Odwołanie się do natury i do sumienia — ten ostatni termin pada w Nowym Testamencie aż 30 razy — oznacza pewną przychylność dla filozoficznej etyki typu stoickiego, która na nich się opierała. Klasyczny postulat stoicki głosi, że należy żyć zgodnie ze swą rozumną naturą. Filozofowie powoływali się też na sumienie, po grecku syneidesis. Termin ten oznacza literalnie „współwiedzę”, czyli stan umysłu, w którym człowiek osiąga wiedzę moralną zgodną z wiedzą umysłu powszechnego, boskiego. Jest to więc wewnętrzny, świadomościowy osąd moralny, ale oparty na uniwersalnym punkcie odniesienia. I tu boska natura okazuje się ostatecznym źródłem prawdy moralnej.

Pewne szczegółowe argumenty biblijne odwołują się do natury ludzkiej stworzonej przez Boga. Małżeństwo i jego nierozerwalność wynikają według Jezusa ze stworzenia człowieka jako mężczyzny i kobiety — Mk 10,6-9; por. Rdz 1,26n; 2,24.

Czytając obrazowe teksty biblijne, np. niektóre przypowieści, można by odnieść wrażenie, że racją dla postępowania moralnie jest w nich obietnica nagrody oraz groźba kary dla grzeszników. Takiego typu uzasadnienie inspirowało nieraz pobożność ludową, kaznodziejstwo i sztukę. Główna funkcja owych tekstów jest jednak inna. Są to raczej proste pedagogiczne pouczenia o przyczynie i skutku; słuchaczowi czy czytelnikowi miały uświadomić, jakie są konieczne konsekwencje złego bądź dobrego postępowania. Mówią one o skutkach etyki, a nie o jej motywacji. Czynić dobrze należy bowiem ze względu na miłość Bożą, a nie w nadziei na nagrodę lub strach przed karą. Naczelnym uzasadnieniem etyki biblijnej pozostaje sam Bóg jako źródło i wzór.

Michał Wojciechowski

Źródło: Oto idę (księga pamiątkowa dla ks. biskupa prof. Jana Szlagi), Warszawa 2005, s. 449-458.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama