Chrystus oczyszczający ustanawia poprzez swój Kościół odpusty

Fragmenty książki "Tajemnica odpustów" zawierającej doktrynalne i historyczne uwarunkowania, fundamenty, na jakich opiera się katolicka nauka o odpustach

Chrystus oczyszczający ustanawia poprzez swój Kościół odpusty

Bertrand de Margerie

TAJEMNICA ODPUSTÓW

ISBN: 978-83-7505-141-4

wyd.: WAM 2008


Rozdział I

Chrystus oczyszczający ustanawia poprzez swój Kościół odpusty

CZYŚCIEC ISTNIEJE. I ISTNIEJĄ ODPUSTY.

Wprowadzenie

W 1995 r. miałem radość i łaskę odprawiać doroczne rekolekcje w Montligeon. Widzę w tym jakby kulminacyjny punkt ponad 50 lat mojej wiary w tajemnicę cierpiącego w czyśćcu Kościoła i braterskiej miłości do dusz, które Bóg w nim oczyszcza, wspomagając je zasługami Chrystusa i świętych, ale i odpustami zdobywanymi dla nich przez wiernych Kościoła pielgrzymującego. Pielgrzymi Montligeon przyjmują tę prawdę za swoją.

Trzeba odnowić naszą katolicką wiarę w tajemnicę Boga oczyszczającego oddzielone dusze, w tajemnicę Kościoła, miłosierną komunię świętych, w odpusty, do przyjmowania których w intencji naszych zmarłych zachęca on nas dziś bardziej niż kiedykolwiek. Trzeba też zastanowić się nad dwoma potężnymi środkami, dzięki którym bazylika Montligeon mogłaby wznowić swą działalność, tak korzystną dla żywych i umarłych.

1. Tajemnica Boga oczyszczającego w życiu przyszłym Od początku istnienia chrześcijaństwa Kościół powszechny na różne sposoby dawał świadectwo sprawiedliwemu i miłosiernemu Zbawicielowi, który nie przestaje oczyszczać nieśmiertelnych dusz tych, których ziemskie życie zakończyło się, zanim naprawili w pełni, względem Niego, swoje winy.

Już na początku III w. Tertulian włącza do apostolskiej tradycji ofiary eucharystyczne za zmarłych. Klemens Aleksandryjski widzi w tym akt współczucia, Augustyn i Chryzostom ulgę przynoszoną umarłym. Augustyn przywołuje oczyszczające ich kary. Stąd rzeczownik „czyściec”, utworzony na podstawie tego określenia przez św. Bernarda w XI w.

Ekumeniczny Sobór Florencki, w 1439 r., przekazuje nam (nawiązując do Benedykta XII, 1336 r.), dogmatyczną definicję owych oczyszczających kar, jakie są udziałem zmarłych: „Ci, którzy umarli w przyjaźni z Bogiem, zanim zdążyli zdobyć godne owoce pokuty, oczyszczani są po śmierci przez kary oczyszczające i korzystają z pomocy żyjących”.

Ekumeniczny Sobór Trydencki uzupełni ten afirmujący styl, tym razem w sformułowaniach negatywnych, rzucając anatemę na wszystkich, którzy zaprzeczają ciągłości „kary doczesnej, jaką trzeba odcierpieć na tym lub na drugim świecie, w czyśćcu, zanim wejdzie się do Królestwa Niebieskiego”. W późniejszym czasie, na ostatnim posiedzeniu (grudzień 1563 r.), sobór nie ograniczy się do zalecenia dyskrecji w głoszeniu tej prawdy, lecz położy nacisk na aspekt doktrynalny: „Kościół katolicki, pouczony przez Ducha Świętego, nauczał, zgodnie z Pismem Świętym i dawną Tradycją Ojców, że czyściec istnieje; przebywające tam dusze wspomagane są przez orędownictwo wiernych, a zwłaszcza przez przebłagalną ofiarę ołtarza; sobór zaleca biskupom, by dołożyli wszelkich starań, by doktryna czyśćca znajdowała wiarę, była wykładana i głoszona w każdym miejscu”.

Sobór Watykański II zacytował ten tekst i potwierdził dogmat, przywołując „niektórych uczniów Pana, oczyszczonych po śmierci” (LG 51 i 49).

Czyściec istnieje, to znaczy istnieje Bóg oczyszczający, który oczyszcza ochrzczonych tu na ziemi, ale także, jeśli nie zaakceptowali oni ziemskiego oczyszczenia, po śmierci. Żadna dusza nie może wejść do Królestwa oglądania Boga, jeżeli nie została całkowicie oczyszczona ze swych win.

Wiara w Boga oczyszczającego jest wyrazem pokładanej w Nim nadziei. Pomiędzy piekłem, definitywnym oddaleniem od Boga, i niebem, bezpośrednią Jego bliskością, czyściec jawi się jako postępujące przybliżanie. Dusza w czyśćcu, świadoma swego grzechu, nieodpokutowanego jeszcze w całości, doświadcza cierpienia łagodzonego radosną pewnością jej wiecznego zbawienia. Ten sam Boski Ogień jest dla potępionego męką, dla nieczystego oczyszczeniem, a dla w pełni oczyszczonego szczęśliwością.

Podczas gdy jedni przeceniają rolę czyśćca, inni go nie doceniają. Jedynie ci, którzy w wierze uświadamiają sobie nieskończoną świętość Boga i rany, jakie grzesznik zadaje ludzkości i sobie samemu, są w stanie pojąć cierpienia niedoskonałych dusz, poddawanych oczyszczeniu. Wymyka się ono większości ludzi, zaślepionych przez grzech. Mistycy przeczuwają jego istnienie, dzięki oczyszczającej ich łasce.

To właśnie miłosierdzie Oczyszczającej Czystości Boga głosił będzie Chrystus, przez swój Kościół, aż do skończenia świata — wszystkim pokoleniom, głosząc jednocześnie zasługi Jego Męki i świętych, czynnie praktykujących odpusty.

2. Misterium świętych odpustów, znaków wyrozumiałości Chrystusa Wbrew temu, co wyobrażają sobie niektórzy, Kościół naszych czasów głosem Pawła VI potwierdził uroczyście, w 1967 r., doktrynę i praktykę odpustów.

Już od III w., na mocy solidarności pomiędzy ochrzczonymi, określanej mianem komunii świętych, istniał zwyczaj, że — „ponieważ cierpienia, które męczennicy znosili za wiarę i za prawo Boże były wysoko I. Chrystus oczyszczający ustanawia poprzez swój Kościół odpusty cenione — pokutnicy zwykle prosili ich, ażeby z pomocą ich zasług rychlej mogli uzyskać u biskupów pojednanie” w sakramencie pokuty.

„Tak bardzo bowiem ceniono modlitwy i dobre uczynki sprawiedliwych”, kontynuuje Paweł VI, „że twierdzono, iż pokutnik dostępuje obmycia, oczyszczenia i odkupienia z pomocą całego ludu chrześcijańskiego”; „wierzono bowiem, że sam Kościół złączony z Chrystusem jako jedno ciało z głową, zadośćuczyni w poszczególnych (sprawiedliwych) członkach”1.

Dlatego właśnie biskupi, określiwszy miarę zadośćuczynienia dla pragnącego pojednania grzesznika, „pozwalali, aby kanoniczne pokuty mogły być zamienione na inne uczynki, może łatwiejsze, odpowiadające dobru wspólnemu lub podtrzymujące pobożność, które spełniali sami pokutnicy, albo inni wierni”2.

Kościół pierwszych wieków był o tym przekonany: biskupi mogli uwalniać każdego wierzącego od skutków jego grzechów poprzez odwoływanie się do zasług Chrystusa i świętych. Przekonanie to doprowadziło do praktyki odpustów.

Odpust jest darowaniem kary doczesnej należnej za już przebaczony grzech, będący obrazą Boga. Przypomnijmy: przebaczenie grzechu nie znosi konieczności zadośćuczynienia ze strony grzesznika (podobnie jak ten, kto, pogwałciwszy prawo ludzkie, może otrzymać przebaczenie ofiary, ale nie zwalnia go to od konieczności naprawienia krzywdy, jaką jej wyrządził). Jak wszystkie matki, Kościół karze, korygując i jednocześnie przebaczając.

Przekazując Piotrowi i jego następcom klucze do Królestwa Niebieskiego, Chrystus przekazał im skarb swoich zasług i zależnych od nich zasług świętych. Czerpiąc z tego skarbca, papieże mogą, dla słusznej przyczyny, umożliwiać słabym członkom Kościoła korzystanie z przeobfitych zasług świętych. Poprzez sakrament pojednania Kościół przebacza winy; poprzez odpusty daruje długi wynikające z win. To darowanie długów nie oznacza w żadnym wypadku dyspensy względem Bożego prawa pokuty. Wprost przeciwnie, Kościół uzależnia otrzymanie odpustu zupełnego przez ochrzczonego czy to dla siebie samego, czy poprzez odwołanie się do Boga, dla osoby zmarłej, od modlitw w intencjach papieża i odwołania się do sakramentów w kontekście czystej miłości, wyrzekającej się wszelkiego grzechu, nawet lekkiego. Jedynie ci, którzy dążą do doskonałości, mogą, poprzez odpust zupełny3, skorzystać z zasług Chrystusa i Jego Kościoła. Żyjący mogą korzystać w pełni ze skarbca Kościoła jedynie wtedy, gdy gotowi są go pomnażać.

Zdobywając odpusty, ochrzczeni wyrażają swą wiarę w przeobfitość zasług Chrystusa i Jego świętych, komunię z następcą Piotra, nadprzyrodzoną miłość względem siebie samych i sprawiedliwych Kościoła cierpiącego: ,,praktyka odpustów” (dodaje Paweł VI) stanowi doskonałe ćwiczenie miłości, kiedy ma na celu pomaganie naszym braciom, spoczywającym w Chrystusie.

W tym znaczeniu, przed ostatecznym zerwaniem z Rzymem, Luter napisał, w 1517 r., Traktat o odpustach, w którym okazuje się tak wrażliwy na ich użyteczność dla Kościoła, że pisze bez wahania: poprzez nie ,,papież przychodzi z pomocą zmarłym”. Jeszcze w maju 1518 r., Luter pisał do papieża Leona X na temat tez dotyczących odpustów:

I. Chrystus oczyszczający ustanawia poprzez swój Kościół odpusty ,,Ojcze Święty, uznam Twój głos za głos Chrystusa, przemawiający i władający w Tobie”. Pogwałcenie tego zobowiązania leży u podstaw reformacji.

Dziś wielu ochrzczonych mogłoby na nowo rozpoznać, w świetle nieprzerwanej tradycji Kościoła, piękno i korzyść odpustów dla życia chrześcijańskiego w czasie i wieczności.

Wszyscy powinniśmy zadośćuczynić naszym przewinieniom względem umarłych, a zdobywanie i przekazywanie odpustów jest jednym z najpiękniejszych sposobów realizowania tej powinności. Być może to właśnie mieli już na myśli chrześcijanie z Koryntu, kiedy dokonywali tajemniczego chrztu za zmarłych, przywołanego przez św. Pawła (1 Kor 15, 29): taką interpretację przedstawiło ostatnio kilku autorów, w szczególności dominikanin-egzegeta C. Spicq.

Jak widać, doktryna i praktyka odpustów wynika z długiego rozwoju i wyjaśniania wielu tajemniczych prawd, przekazanych przez apostołów w Nowym Testamencie, a wcześniej w Tradycji: prawdy o solidarności chrześcijan, skuteczności modlitwy żywych za umarłych w Chrystusie, władzy związywania i rozwiązywania, przekazanej Piotrowi i jego następcom (klucze Królestwa), nieskończonych zasługach

Męki Jezusa, niewidzialnej Głowy swojego Kościoła.

Można więc mówić, z szacunkiem i wdzięcznością, o tajemnicy odpustów, objawionej w swych źródłach i zdogmatyzowanej przez Kościół, tajemnicy, której wszyscy chrześcijanie, bierzmowani przez Ducha we Krwi Chrystusa, powinni, po rozważeniu jej z podziwem i miłością, dawać świadectwo, nawet poprzez męczeństwo krwi, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jest zresztą bardzo prawdopodobne, że wielu katolickich męczenników w okresie reformacji oddało swe życie, by zaświadczyć wobec świata o tajemnicy wyrozumiałości Chrystusa, przejawiającej się w świętych odpustach Kościoła.

1 ID III, 6 [tekst polski według Wiadomości Diecezjalne (Katowice) 36 (1968), s. 225-234].

2 Ibidem.

3 Przypomnijmy, że odpust zupełny, w odróżnieniu od odpustu cząstkowego, znosi wszelkie kary doczesne, należne za już darowane grzechy pokutującego grzesznika. Od czasu zreformowania przez Pawła VI prawodawstwa dotyczącego odpustów zniknęła w zupełności dawna, trudno zrozumiała dla współczesnego czytelnika, kategoria odpustów ilościowych (liczonych w dniach czy latach), a Kościół zdecydował się przyznać każdej modlitwie towarzyszącej wypełnianiu obowiązku stanu, każdemu wyrzeczeniu o charakterze pokutnym, każdej posłudze braterskiej, wypełnianym w stanie łaski, odpust cząstkowy: zob. Manuel des indulgences, op. cit., § 22-29. Pomimo reformy Pawła VI, na wielu pobożnych obrazkach widnieją jeszcze owe kategorie ilościowe (lata, miesiące, dni).

opr. aw/aw



« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama