Karteczki w brewiarzu, czyli Biblia w życiu bł. kard. Wyszyńskiego

Słowo Boże było inspiracją życia i nauczania bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas znakomicie znał Pismo Święte, modlił się psalmami, a w brewiarzu nosił małe karteczki z biblijnymi cytatami.

Niedziela 23 stycznia jest Niedzielą Słowa Bożego. Jak podkreśla papież Franciszek Pismo Święte wskazuje tym, którzy się w nie wsłuchują drogę do trwałej i autentycznej jedności. Życie i nauczanie bł. kard. Stefana Wyszyńskiego inspirowane było Słowem Boga, a oryginalne przekazywanie prawd biblijnego Objawienia poruszało serca i dawało nadzieję. Przypominamy najważniejsze fragmenty wypowiedzi Prymasa Tysiąclecia, dla których natchnieniem i źródłem była Biblia.

Biblijne inspiracje

Słowo Boże inspirowało życie i nauczanie kard. Stefana Wyszyńskiego. –„Tyle jest możliwości i dróg do Boga, ilu jest ludzi. Bo Bóg ma inną drogę dla każdego człowieka. Nie Kościół ma się przystosować do świata, tylko świat ma się przystosować do Ewangelii. Nie wystarczy w Boga wierzyć, trzeba jeszcze Bogu zawierzyć. Nie wystarczy o Bogu słyszeć, trzeba Go jeszcze usłyszeć” - podkreślał Prymas Tysiąclecia.

Błogosławiony Kościoła katolickiego wczytywał się w Słowo Boże i nim na co dzień żył. Z jego pomocą się modlił, rozważał je, medytował i przekazywał innym. Swoje przemyślenia w oparciu o Słowo Boże zapisywał w kazaniach, książkach, tekstach Wielkiej Nowenny czy Ślubach Jasnogórskich. Prawda Objawienia miała wpływ nie tylko na jego nauczanie oraz duszpasterską posługę, ale również i duchowy rozwój.

Kardynał odkrywał prawdę o Chrystusie poprzez kontemplację Pisma Świętego. W ten sposób budował relację z Żywym Bogiem i wchodził z Nim w osobową relację. Co ważne, patrzył na swoje życie w odniesieniu do historii zbawienia.

W „Zapiskach więziennych”, pod datą 22 czerwca 1956 roku, kardynał zapisał: -„Dziękuję Ci, Mistrzu, za to, żeś mój los tak bardzo upodobnił do Twojego, za to, żeś w Męce swojej zostawił mi dobry wzór męki mojej. Opuścili Cię Twoi Apostołowie, jak mnie opuścili biskupi; opuścili Cię Uczniowie, jak mnie moi kapłani. I jedni, i drudzy poddali się trwodze. Pozostała przy Tobie garstka niewiast, widzę je i przy sobie. Pozostali przy Tobie sami świeccy, słabi, grzesznicy: Łotr, Magdalena, Setnik, Nikodem, Józef z Arymatei i Szymon z Cyreny. I przy mnie została gromadka świeckich katolików, wcale nie najmocniejszych, którzy mają odwagę przyznawać się do mnie. To wszystko”. I dodał: -„Gdy porównam moje małe cierpienia z Twoimi, raduję się, że wszystko przeżyłeś, co każesz mi naśladować. Bądź uwielbiony w męce mojej!”.

Prymas Tysiąclecia myślał o swoim powołaniu kapłańskim w obszarze „Bożej obecności”.

-„Tak, Ojcze, bo wszystko, co od Ciebie przychodzi, co z Twego jest dopuszczenia, jest największą dla mnie łaską, jest znakiem Twojej miłości; wszystko to zasługuje na zawierzenie Tobie” - czytamy we fragmencie jego „Zapisków więziennych”.

Dekalog Prymasa

Ks. prof. Henryk Witczak, w referacie, wygłoszonym podczas sympozjum Biblistów Polskich w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu 14 września 2021 roku, zwrócił uwagę, że także maryjność kardynała Wyszyńskiego miała swoje głębokie zakorzenienie w Piśmie Świętym, zarówno Starego jak i Nowego Testamentu.

Prymas Tysiąclecia doświadczał osobowej relacji z Bogiem, a jego „ABC Społecznej Krucjaty Miłości” , które składa się z dziesięciu krótkich wskazówek dotyczących miłości do drugiego człowieka, przez wielu nazywane jest „Dekalogiem kard. Wyszyńskiego”.

-„Kardynał Wyszyński bardzo często czytał Księgę Psalmów. Panie z Instytutu Prymasowskiego przygotowywały mu konspekt z cytatami z Pisma Świętego, na bazie których Prymas rozwijał całe swoje wystąpienia” - tłumaczy Family News Service Marian Romaniuk, znawca życia kard. Wyszyńskiego i autor wielu książek o jego życiu i posłudze.

Karteczki w brewiarzu

Konspekty, spisane na małych karteczkach, duchowny nosił ze sobą w brewiarzu. Prymas znakomicie znał Pismo Święte, biblijne passusy wypowiadał z pamięci. - „Swoje kazania i przemówienia okolicznościowe rozpoczynał od zwrotów: ‘Umiłowane Dzieci Boże, Dzieci moje’ - w ten sposób zwracał się z szacunkiem do każdego osobiście. Przekazywał niepodważalną prawdę o tożsamości człowieka i jego pochodzeniu” - podkreśla w rozmowie z nami Marian Romaniuk.

Family News Service

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama