Trzeba zmodernizować konstytucję z 1997 r. albo ją zmienić – powiedział prezydent Karol Nawrocki w Święto Narodowe Trzeciego Maja. Tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki – podkreślił. Zastrzegł, że nie odpowie dziś, czy system powinien być premierowski, czy prezydencki.
Niedzielna uroczystość na Placu Zamkowym w Warszawie rozpoczęła się od odśpiewania hymnu narodowego oraz odczytania preambuły Konstytucji 3 Maja. W obchodach uczestniczyli m.in. ministrowie kancelarii prezydenta oraz członkowie rządu, w tym wicepremier, szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, a także koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Obecny był też działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut, a także liczni mieszkańcy Warszawy.
Prezydent Nawrocki podczas wystąpienia podkreślał, że Konstytucję 3 Maja budowały dwie najważniejsze wartości – modernizacja i niepodległość. Wśród najważniejszych zapisów wymienił oparcie ustroju państwa o trójpodział władzy, czy danie praw obywatelskich dla mieszczan. Prezydent mówił też, że „była to konstytucja najbardziej nowoczesna na tamte czasy”.
„W Konstytucji 3 Maja, we wszystkich 11 paragrafach i w preambule zapisana była głęboka zdolność Polski i Polaków do autokorekty. Do autokorekty systemu rządzenia. Do autokorekty zarządzania Rzeczpospolitą. To była konstytucja stworzona przez wybitnych Polaków, którzy nieśli w sobie polskiego ducha, którzy w Rzeczpospolitą wierzyli, kochali i chcieli ją reformować. Konstytucja 3 Maja miała zreformować Rzeczpospolitą Polską i dać jej szansę przetrwania” – podkreślił prezydent.
Mówiąc o wyzwaniach współczesności, prezydent zwrócił m.in. na kwestie bezpieczeństwa i kontroli władzy. Prezydent stwierdził, że zarówno w czasach pokoju, jak i potencjalnej wojny Polska potrzebuje „zdecydowanego dowództwa siłami zbrojnymi Rzeczpospolitej, a nie ciągłego rozdrobnienia na dwa ośrodki władzy: administracyjnej i państwowej”.
„Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać: czy system premierowski, czy system prezydencki, ale powiem wam, że tak dalej być nie może” – zwrócił się do zebranych.
„Tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki” – podkreślił.
Prezydent ocenił też m.in., że instytucje publiczne „są angażowane do walki politycznej”, a system praworządności, mający tonować nastroje społeczne, produkuje „kolejny chaos i kolejne społeczne konflikty”.
„Mam przekonanie, że dzisiejsze problemy w Rzeczpospolitej to nie są już problemy tylko polityczne, to są problemy ustrojowe, fundamentalne, zasadnicze. Powiedźmy sobie szczerze, że żyjemy dzisiaj w momencie, w którym konflikt polityczny poszedł za daleko, niszczy wspólnotę, niszczy rodziny, przekracza wszelkie możliwe granice. Poszedł za daleko, bo niszczy ustrój i fundamenty państwa polskiego” – powiedział Nawrocki.
Prezydent mówił o obowiązującej konstytucji z 1997 roku, która jego zdaniem była „potrzebnym momentem kompromisu w czasach transformacji ustrojowej”, natomiast wskazał, że obecnie „zmieniło się wszystko na świecie”. Choć zaznaczył, że zawsze będzie stał na straży konstytucji, to podkreślił, że „potrzebujemy dziś konstytucji nowej generacji roku 2030”. Jego zdaniem Polska jest dzisiaj w „momencie konstytucyjnym”.
„Trzeba zmodernizować konstytucję z 1997 roku albo ją zmienić” – zaznaczył prezydent.
Przypomniał, że w niedzielę powołał Radę Nowej Konstytucji – akty powołania otrzymali pierwsi jej członkowie. „Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030” – powiedział. Przekazał również, że wysłał już zaproszenia do wszystkich klubów i kół parlamentarnych do uczestnictwa w Radzie.
Prezydent na zakończenie wystąpienia apelował do Polaków o odwagę. „Miejmy odwagę, proszę was o to. Miejmy odwagę tak jak oni, 3 maja 1791 roku, do reformowania Rzeczpospolitej Polskiej. Polska jest piękna, jest silna. Polska nie potrzebuje recenzentów do tworzenia swojego prawa” – powiedział.
Źródło: 