Czekali na syna, pokazali jego życie milionom. Gdy usłyszeli diagnozę, podjęli decyzję o aborcji

Popularny amerykański youtuber, Jesse Ridgway, poinformował fanów w mediach społecznościowych, że wraz z żoną Ashley postanowili zrobić aborcję. Zabili dziecko, z którego wcześniej tygodniami publicznie się cieszyli i na które z wielkim podekscytowaniem czekali. Powód? Zespół Downa.

Wpis o śmierci synka Jessego i Ashley spotkał się z ogromną falą oburzenia, zamiast zrozumienia i współczucia, na które liczyli influencerzy. Ridgway’owie kreują się teraz na ofiary, jednak fakty są proste: tych dwoje popularnych, bardzo bogatych ludzi postanowiło dla wygody zabić swoje dziecko. Bo nie pasowało do ich wizji idealnej rodziny. I w dodatku zrobili z tego zabójstwa publiczne show.

Dziecko zabite, bo nie było idealne

Influcener, reżyser i aktor Jesse Ridgway ma na swoim koncie na YouTube ponad 4 miliony subskrybentów. Także w innych mediach społecznościowych obserwują go tysiące fanów. Daje mu to nie tylko sławę, ale i olbrzymie pieniądze – jego majątek szacowany jest na 11-12 mln dolarów. Gdy na początku kwietnia Jesse ogłosił wraz z żoną Ashley, że spodziewa się dziecka, internauci mogli na bieżąco śledzić poczynania pary. Widzieli wyniku testu ciążowego, byli świadkami rodzinnej konferencji, podczas której radosną nowinę usłyszeli rodzice oraz brat Jessego. Śledzili też ujawnienie płci dziecka i poznali wyniki testu prenatalnego, który stwierdził 95% prawdopodobieństwo trisomii 21. Kilka tygodni później Ashley poddała się jeszcze amniopunkcji, która potwierdziła zespół Downa. Wkrótce Jesse ogłosił, że jego żona poddała się aborcji eugenicznej. Bo tak będzie „lepiej dla ich rodziny”.

Kara śmierci za zespół Downa

Synek Jessego i Ashley Ridgway’ów najprawdopodobniej miał zespół Downa. I to wszystko. Nie był śmiertelnie chory, jego istnienie nie stanowiło żadnego zagrożenia dla jego matki. Youtuber  wyliczał na Facebooku problemy zdrowotne dziecka mogące być wynikiem wykrytej nieprawidłowości genetycznej, aby usprawiedliwić swój postępek. Te schorzenia na pewno nie przerosłyby jednak finansowo sławnych influencerów. Ich synek został więc zabity po prostu z wygody. I pewnie też dlatego, by nie „popsuł” wizerunku swoim rodzicom… Jest to tym straszniejsze, że jak opowiedziała matka influencera, gdy ona była w ciąży, także mówiono jej, że mały Jesse ma zespół Downa. Mimo to youtuber dostał szansę na życie. Ale odebrał ją własnemu dziecku!

O życie dziecka nie warto walczyć, ale psa – już tak

Pod nagraniami i postami Jessego pojawiły się dziesiątki tysięcy komentarzy. Wiele z nich wyraża głęboką dezaprobatę. Nie zabrakło świadectw rodziców dzieci z zespołem Downa, którzy opowiedzieli, jak bardzo cieszą się, że mają swoje dzieci.

„Przykro mi, że zamordowałeś swoje dziecko, bo nie przeszło kontroli jakości. Powinieneś siedzieć w więzieniu” – skomentował na platformie X Dr. Calum Miller, brytyjski lekarz i bioetyk, a pisarka Megan Basham dodała: „Pomyśl, jaki sygnał wysyłasz w tej chwili do wszystkich osób z zespołem Downa na całym świecie. Mówisz im, że ich życie nie jest warte przeżycia. Mówisz im, że jeśli ich istnienie stanowi dla kogoś niedogodność, to ta osoba powinna mieć prawo ich zabić. To przerażające i mam nadzieję, że wkrótce to zrozumiesz”.

Najlepszą ilustracją stanu umysłu amerykańskiego influencera jest chyba jednak fakt, że w okresie pomiędzy odebraniem wyników badań wskazujących na zespół Downa, a zabiciem dziecka opublikował post dotyczący swojego psa, który wbrew prognozom lekarskim żyje z chorobą nerek.

„Ona wciąż walczy. Należy do 0,0001% psów-superbohaterów, które mogą żyć bez nerek (…)  Wszyscy potrzebujemy w życiu bohatera, a Jenny jest jednym z moich. Walcz dalej, panno Poppy. Bardzo cię kochamy!!”.

Szkoda, że więcej uczucia i empatii poświęcił zwierzęciu, niż własnemu synowi!

Gdy Ridgway ogłosił, że zamordował własne dziecko, bardzo zdziwił się i oburzył, że internauci mu nie współczują. Znany youtuber skupia się tylko na odczuciach swoich i swojej żony: byliśmy w trudnej sytuacji, to była trudna decyzja, tak nam źle, żałujcie nas. Tymczasem para influencerów nie jest ofiarami, tylko sprawcami dramatu. Ofiarą jest ich niewinne dziecko!

Źródło: Fundacja Życie i Rodzina, Ratujzycie.pl
 

« 1 »