Co „zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie”. Moje nieprzebaczenia. Gdy poczuję się dotknięty przez kogoś, zamykam się. Czasem długo czekam, by moja zraniona pycha popuściła. Bym rozwiązał, przebaczył z serca.
Gdy czytasz Stary Testament tylko według litery, wówczas powstają pytania, jak Bóg mógł wydawać takie straszne rozkazy: „Zabijajcie, starców, młodzieńców, panny, niemowlęta i kobiety”. To „interpretacyjne zmaganie” często kończy się wewnętrzną frustracją: „Jak dobry Bóg mógł tak mówić?”
Ojcowie Kościoła, ci, którzy mieli Ducha Chrystusa, widzieli te teksty w perspektywie Miłości. Dla nich było jasne, że Bóg jest Wszechmocny i że jest Miłością. Dzisiejsze słowa Ezechiela możesz zaakceptować, gdy zgodzisz się widzieć je w kluczu Ojców. W takim świetle widzisz, że nie wystarcza formalna przynależność do ludu Bożego. Nie wystarczy posiadać świątynię i przyjmować w niej święte pokarmy. Nie wystarczy być księdzem-starcem. To proroctwo ukazuje dramat, jaki dokonuje się w człowieku i między ludźmi, gdy człowiek nie zgadza się na życie według Ducha Boga, ale według ducha świata. Staje się kimś „o bezczelnej twarzy i zatwardziałym sercu”. Śmierć niemowląt pokazuje, jak grzech odrzucenia Ducha Boga jest śmiercionośny, także dla małych, niewinnych dzieci.
Przez tak drastyczne obrazy, Bóg pragnie obudzić twoje sumienie i serce. Jan Paweł II w Krakowie w 2002 roku mówił: „Człowiek współczesny częstokroć żyje tak, jakby Boga nie było. Uzurpuje sobie prawo do stanowienia o tym, co jest dobre, a co złe, co jest wartością, a co nią nie jest”.
Może myślisz żyjąc w pluralistycznym świecie: „Ale co w tym złego, żeby żyć bez Boga chrześcijańskiego. Może chodzi o to, by wykluczyć wszelkie religie. Chodzi o to, by być uczciwym w pracy i nie przekraczać pewnych granic przyzwoitości”. Pierwsze czytanie pokazuje do czego prowadzi taka mentalność.
Odwagi! „W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania”, czyli kerygmat. Bóg nie jest bierny wobec cierpienia, które produkujesz swoimi złymi myślami, słowami i czynami. On „rozwiązuje”, czyli uwalnia ciebie od twoich win dając własnego Syna, który nie uciekł z krzyża. Prosił Ojca za tobą, byś otrzymał i zaakceptował Boże przebaczenie.
Niech mi się stanie według Twego Boże przebaczenia.