„Prawo do śmierci grozi bardzo szybko przekształceniem się w obowiązek śmierci” – napisał bp Patrick McKinney z Nottingham w swoim liście pasterskim przed zaplanowanym na 11 września w brytyjskim parlamencie drugim czytaniem ustawy o terminalnie chorych dorosłych. Zaznaczył, że w innych krajach podobne przepisy z czasem uległy rozszerzeniu, co doprowadziło do niebezpiecznego dryfu.
Hierarcha wskazał na konsekwencje, jakie potencjalne wprowadzenie wspomaganego samobójstwa miałoby dla całego społeczeństwa. Stwierdził, że należy wziąć pod uwagę nie tylko indywidualne prośby osób cierpiących, ale także ogólny kulturowy i społeczny wpływ ustawy na ochronę osób najsłabszych.
Przestrzegł, że „projekt ustawy ma potencjał zapoczątkowania zmiany paradygmatu w sposobie, w jaki rozumiemy, cenimy i chronimy świętość każdego ludzkiego życia”. Tym samym wywrze on „głęboki wpływ na samą tkankę naszego społeczeństwa”, ponieważ uderza w fundamenty systemu prawnego, jako że „prawo do życia leży u podstaw wszystkich innych praw, w tym prawa do wolności”.
Zaznaczył, że w innych krajach podobne przepisy z czasem uległy rozszerzeniu, co doprowadziło do niebezpiecznego dryfu. W ten sposób „prawo do śmierci” może przekładać się na niebezpieczną presję społeczną i emocjonalną na osoby starsze i bezbronne, które mają poczucie, że są dla innych ciężarem.
Zachęcił wiernych nie tylko do modlitwy, ale i do lobbowania u swoich posłów w tej sprawie.
Źródło: KAI