„Bym syty nie rzekł: «A któż jest Pan?»” Kiedy mi się układa, patrzę i widzę wady ludzi i mówię sobie: „Ja tak nie robię, ja tak nie wyglądam”. Dziś słyszę: Nikos, „nawracaj się i wierz w Ewangelię”.
Pierwsze czytanie to fragment literatury mądrościowej. Cechą jej jest zaproszenie człowieka do wejścia w siebie. By każdy mieszkaniec tego świata, niezależnie od narodowości, religii, zamożności, wykształcenia, mógł wzbudzić refleksję nad swoim życiem. W codzienności nie ma na nią czasu, bo trzeba spełniać oczekiwania różnych ludzi i instytucji.
Pierwsze zdanie zadaje tobie i mnie pytanie: „Gdzie się chronisz, gdy przychodzi trudny czas?” Mądrość to szczerość wobec siebie samego. Nie chodzi o szybkie, religijne odpowiedzi: „Ja zawsze się chronię u Boga lub w modlitwie”. Przeciwnie. Mędrzec zawsze szuka u siebie tej gorzkiej prawdy, że nie dorasta do Słowa Bożego. W ten sposób przygotowuje się do przyjęcia inicjatywy Boga, Ewangelii.
Bóg wie o moich i twoich walkach, by zawsze mieć jakieś solidne tarcze. Ludzka natura dotknięta skutkami grzechu pierworodnego, zawsze szuka tych tarcz w tym świecie. To ma być coś konkretnego, doświadczalnego, na twoją miarę. Gdzie więc się chronisz? W świętym spokoju, w alkoholu, w hazardzie, w ramionach kochanki lub kochanka, w kolejnym odcinku twojego serialu, w internecie z jego przyjemnymi pułapkami? Zanim odpowiesz powtórz za Mędrcem: „Fałsz i kłamstwo oddal ode mnie”.
Prośba Mędrca to jedyna bezpośrednia modlitwa tej księgi. Ojcowie Kościoła widzą tu zapowiedź modlitwy „Ojcze nasz”, gdzie jest prośba o chleb powszedni. Jest to zasada ewangelicznego umiaru: „Nie daj mi Boże tak dużo, bym nie uczynił się samowystarczalnym i nie daj mi tak mało, bym łamał Twoje przykazania”.
Warto szczerze ocenić swoje „tarcze” i zobaczyć, że nie Bóg jest twoim schronieniem. Dlatego On posłał swojego Syna: „«Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników»”. Jeśli widzisz, że się masz źle to odwagi. Niegdyś Apostołowie zwiastowali „Lekarza” i Zbawiciela. Teraz ten komentarz woła: „Bliskie jest Królestwo Boże”, czyli bezwarunkowa Miłość Chrystusa. On z Ciebie nie rezygnuje, mimo, że nie jest On twoją tarczą. Trzeba tylko jednego. Przyjąć Go. „Niech mi się stanie według Słowa Twego”.