Polacy chcą zakazu reklamy alkoholu. Nowy sondaż pokazuje skalę poparcia

61 proc. Polaków popiera całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu, a niemal tyle samo chce, by taka zmiana weszła w życie jak najszybciej – wynika z najnowszego badania IBRiS, zrealizowanego na zlecenie Fundacji Forum Konsumentów. Wyniki opublikowano tego samego dnia, w którym projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości trafił pod obrady Sejmu na drugie czytanie – 15 września 2026 r.

Badanie IBRiS przeprowadzono w sierpniu 2026 r. metodą mix mode CATI/CAWI na próbie 1014 dorosłych mieszkańców Polski. Jego wyniki pokazują, że społeczne poparcie dla zaostrzenia przepisów dotyczących alkoholu – w tym zniesienia wyjątku, jaki od 2001 roku obowiązuje w Polsce dla reklamy piwa – pozostaje wysokie i, jak podkreślają autorzy, niezmienne w czasie.

Poparcie ponad podziałami politycznymi

Za całkowitym zakazem publicznej reklamy alkoholu opowiada się 61 proc. badanych, a 59 proc. uważa, że taka regulacja powinna zostać wprowadzona jak najszybciej. Co istotne, poparcie to nie jest domeną jednej strony sceny politycznej. Wśród wyborców Lewicy wynosi ono 74 proc., Koalicji Obywatelskiej – 70 proc., Prawa i Sprawiedliwości – 64 proc., a Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego – 54 proc. Bardziej podzieleni i sceptyczni pozostają wyborcy Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej.

Jak przypomina w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr hab. prof. UW Krzysztof Koźmiński – prawnik, którego argumenty w sprawie sponsoringu sportu przez browary Opoka opisywała już wcześniej – piwo od ćwierć wieku korzysta z wyjątku od ogólnego zakazu reklamy alkoholu. Pierwotny tekst ustawy o wychowaniu w trzeźwości z 1982 r. nie przewidywał dla niego żadnej odrębnej kategorii, a obecny, bardziej liberalny model jest efektem nowelizacji z 2001 roku.

Czego dokładnie nie chcą Polacy?

Badanie IBRiS pytało nie tylko o sam zakaz, ale i o konkretne praktyki reklamowe. Najwięcej zastrzeżeń budzi łączenie alkoholu z codziennymi sytuacjami życiowymi, takimi jak odpoczynek czy spędzanie wolnego czasu – zakazu takiego przekazu chce 60 proc. badanych. Jeszcze wyraźniejsze są odpowiedzi dotyczące wpływu takich reklam na młodzież: 72 proc. respondentów uważa, że pokazywanie alkoholu w codziennych sytuacjach może zachęcać młodych ludzi do sięgania po niego, a 69 proc. dostrzega podobne ryzyko w reklamach z udziałem znanych osób i influencerów.

Osobny, coraz częściej dyskutowany wątek dotyczy piwa bezalkoholowego. Zdaniem 59 proc. badanych również jego reklama może zachęcać młodych ludzi do sięgania po alkohol – ponieważ pozwala eksponować nazwę i identyfikację wizualną marki, która jednocześnie funkcjonuje na rynku napojów procentowych. To pytanie, jak szczelnie nowe przepisy rozdzielą promocję produktu bezalkoholowego od promocji samej marki, ma być jednym z kluczowych elementów dalszych prac legislacyjnych.

Krytycznie oceniane są też promocje sprzedaży dużych ilości alkoholu – 68 proc. badanych zgadza się, że oferty typu „4+4 gratis”, „2 w cenie 1” czy sprzedaż w wielopakach zwiększają jego spożycie. Inaczej Polacy patrzą natomiast na komunikację o alkoholu prowadzoną bezpośrednio w miejscu sprzedaży, na specjalnie wydzielonych stoiskach – taką formę akceptuje 60 proc. badanych, przy czym poparcie to jest podobne niezależnie od preferencji politycznych.

Burzliwe drugie czytanie w Sejmie

15 września Sejm zajął się projektem nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w drugim czytaniu. Za projekt wiodący przyjęto propozycję Lewicy, uzupełnioną o część rozwiązań zgłoszonych przez Polskę 2050. Debata była burzliwa – posłowie różnych klubów spierali się nie tylko o sam zakaz reklamy piwa, ale i o to, czy nowe przepisy w wystarczającym stopniu obejmują tzw. małpki, czyli małe butelki mocnego alkoholu, uznawane przez lekarzy i terapeutów uzależnień za jeden z najpoważniejszych problemów na polskim rynku alkoholowym.

Przewodniczący sejmowej podkomisji Grzegorz Napieralski (KO) podkreślał, że nowelizacja dotyczy „rzeczy najważniejszej, a więc zdrowia”. „Alkohol nie jest zwykłym towarem i szkody z jego nadużywania widzimy w wielu miejscach codziennie (…) Okazuje się, że liczne badania pokazują, że 70–80 proc. społeczeństwa chce ograniczenia spożycia alkoholu” – mówił z mównicy sejmowej. Kilku posłów opozycji zapowiedziało poprawki dotyczące zakazu sprzedaży „małpek”, a swoje zastrzeżenia do projektu zgłosiły też Węgry i Rumunia, wskazując na możliwą niezgodność części zapisów z unijną zasadą swobody przepływu towarów. Projekt czeka teraz na dalsze prace w Komisji Zdrowia i kolejne głosowania.

Źródło: Gazeta Prawna, rp.pl

 

« 1 »