Nie giń

Każdą, nawet najbardziej wyrafinowaną intrygę, kompromituje jej pokrewieństwo z głupotą. Ręka Izebel będzie zbyt szorstka i zbyt krótka, by pielęgnować winny ogród Nabota. Zgwałcić winnicę to nie to samo, co uprawiać ją i wydobyć obfity jej owoc. Podniecony Achab pożąda winnego ogrodu ale nie kocha szczerze tych korzeni, które sadzili jeszcze przodkowie Nabota. A Nabot zna każdy cal swojej winnicy. Jego dłonie nieraz dotykały gleby z czułością. Często klękał o zmierzchu, po całym dniu trudu i przykładał ucho do ziemi i słyszał wyraźnie szepty ojca oraz dziadka. A gdy przychodziła susza, brał maleńkie grudki piasku na język by wyczuć, czy winnica przeżyje do momentu ponownego nawodnienia? Nabot znał na pamięć wszystkie fragmenty Biblii, w których winnicę porównywano do ludzkiej duszy. Formować wnętrze człowieka to delikatna robota ogrodnika – medytował z uczuciem. I na co ten piękny, winny ogród komuś tak prymitywnemu jak Achab? Połamie kunsztowne ogrodzenie, spije się moszczem jak świnia lecz za kilka lat martwe kikuty winorośli będą straszyć go przez sen. A sąsiedzi wyśmieją Achaba, biorąc go za bankruta, który prawdziwy skarb w ręku bezmyślnie spuścił przez dziury w kieszeniach. Na agresję uzurpatora dumna winnica odpowie suchą skorupą. Plaga i brak plonów przypomina złowrogie milczenie między ludźmi. Nabot uczył swoich potomków, by kochali winny ogród. Wspinał się na szczyt ojcostwa wówczas, gdy kolejnego syna stroił w tunikę, przepasywał mocnym gestem biodra chłopca i klepiąc po ramieniu, patrzył mu w oczy, ucząc: nigdy nie unikaj wysiłku. Bez krwi i potu nie ma dowodów na miłość. Kto nie kocha, żyje bezowocnie. Czy aby zdążyli zbiec? Nabot polecił żonie, by zebrała dobytek i prowadziła dzieci w stronę góry Karmel, kryjąc się po gęstych lasach żyznej doliny Jezreel. Ostatecznie stawał w prawdzie pewien, że siepacze Achaba dopadną mu bliskich gdzieś po środku drogi. Zamknął teraz oczy i wyobraził sobie, jak żona i dzieci wyglądają go na progu nieba. Wtedy właśnie pierwszy chybiony kamień przeleciał mu ze świstem obok ucha ale już drugi celnie ugodził w skroń. Gwałtowna ciemność zaczęła wypełniać się łagodnym światłem.

Autor pierwszej Księgi Królewskiej, opisując w obfitym komentarzu do zdarzenia podłość Izebel, nie zapomina wspomnieć o szlachetnych motywach decyzji Nabota. Właściciel płodnej winnicy nie wchodzi w pokrętne negocjacje z Achabem dlatego, że jest chciwy lecz dlatego, że jest patriotą (por. 1 Krl 21, 3). Ziemia w duchowości biblijnej ma jednoznaczne znaczenie moralne. Bo każda ziemia jest poniekąd pokrewna Ziemi Obiecanej. Kogo pozbawiono gruntu i dziedzictwa, ten błąkał się bezdomny, ryzykując nawet utratę Boga. Ziemia gwarantowała również legalne obywatelstwo, a wreszcie była często miejscem pochówku przodków. Winnica mogła być tym samym cmentarzem, na którym spoczywały ciała osób, które Nabot szczerze kochał i za których wieczność modlił się co dnia. Od kiedy prostacka chciwość ma większe prawa niż szlachetna uczciwość? Jezus wspomina o tunice, podkreślając swobodę ruchów, jaką zachowają Jego uczniowie (por. Mt 5, 40). Żydzi nosili tunikę zazwyczaj bezpośrednio na ciele. Był to strój długi, dowolnie zaopatrzony lub nie w rękawy. Tuniki używano jako stroju roboczego albo pielgrzymiego na wędrówkę. Jakby Pan chciał podkreślić, że chrześcijan nic nie powstrzyma przed wykonaniem roboty. Dzieło, które doznałoby gwałtu, jeśli pochodzi od Boga i tak kiedyś ktoś podejmie od nowa. Nikt na zawsze nie skrępuje uczniom stóp powrozami. Nie zniewoli, nie zamknie w ciemnym, cuchnącym korytarzu na skobel. Przepasani pasem pielgrzymów chrześcijanie idą wiekami przez ziemię.

Kto raz ochrzczony, ten już nigdy nie zginie. Awanturnik umie coś podpalić ale nie zdoła pielęgnować domowego ogniska. To nie honor upaść na duchu lub stracić życie z ręki przypadkowego intryganta.

« 1 »