Abp Galbas: zewnętrznym graczom polskie spory są bardzo na rękę

„Podziały są głębokie, a wojna, jak w roku 1920, coraz bliżej naszych granic. Wydaje się, że jedynym rozsądnym wyjściem jest w tej sytuacji przebaczenie i pojednanie, jakiś rodzaj politycznej amnestii” – mówił w czasie Mszy św. za ojczyznę abp Adrian Galbas. Ostrzegł, że zewnętrznym graczom polskie spory są bardzo na rękę. Zaznaczył też, że nie wolno zapomnieć o roli, jaką chrześcijaństwo odegrało w historii narodowej wspólnoty, zwłaszcza w okresach próby.

W Mszy św. z okazji 235. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, odprawionej w archikatedrze warszawskiej pw. męczeństwa św. Jana Chrzciciela wzięli udział przedstawiciele władz państwowych – prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką oraz przedstawiciele Wojska Polskiego na czele z szefem Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławem Kukułą, Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciejem Kliszem i gen. broni Sławomirem Pawłem Owczarkiem.

Obecne były także delegacje służb mundurowych, w tym Wojska Polskiego, Policji, Straży Pożarnej, a także kombatanci, harcerze i mieszkańcy stolicy.

Liturgii przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Wraz z nim eucharystię koncelebrował m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp. Antonio Guido Filipazzi oraz biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz.

W homilii abp Galbas zaznaczył, że nie wolno zapomnieć o chrześcijańskich korzeniach Polski i roli, jaką chrześcijaństwo odegrało w historii narodowej wspólnoty, zwłaszcza w okresach próby, jakimi były zabory, wojny i komunistycznego zniewolenia. Przypomniał, że w czasie stanu wojennego, kościoły oferowały „przestrzeń wolności” twórcom polskiej kultury i ludziom demokratycznej opozycji, nie pytając ich o religię czy wyznanie.

Metropolita warszawski podkreślił, że „nawet najlepsza konstytucja nie zagwarantuje dobrego funkcjonowania państwa, jeśli nie będzie w nim wystarczającej reprezentacji cnotliwych obywateli”.

Zaznaczył, że „polityki nie można oddzielać od moralności”, ponieważ prowadzi to „państwo do katastrofy”. Jako skutek nadużywania wolności aż „do obłędu” wskazał kolejne rozbiory Polski.

„Dzisiaj stoimy wobec podobnego ryzyka. Nieumiejętność panowania nad emocjami przekształca przestrzeń społeczną w pole plemiennych konfliktów, a z kolei skonfliktowane plemiona racjonalizują przyczyny swojej wrogości wobec drugiej strony” – powiedział abp Galbas.

Pytał: „Na ile motorem obecnych w naszej polityce sporów są racje merytoryczne, a na ile emocje, nad którymi politycy nie potrafią już zapanować?”.

Zastrzegł, że „nie chodzi o to, że w polityce nie może być sporu”, ale – jak zaznaczył – „powinien on być jednak poddany prawom rozumu i trosce o dobro wspólne”.

„Rozum pozwala nie tylko zważyć ciężar gatunkowy argumentów, ale również dostrzec, na zapleczu naszych sporów, obecność innych, zewnętrznych graczy, którym te spory są bardzo na rękę” – zwrócił uwagę hierarcha.

„Jeśli będziemy dziś trwać w zapalczywych emocjach, nie zobaczymy dostatecznie wyraźnie innych, (...) którzy działają coraz bardziej aktywnie, z nadzieją na naszą zgubę” – ostrzegł.

W ocenie metropolity warszawskiego „spory w naszej ojczyźnie zaszły bardzo daleko”.

„Podziały są głębokie, a wojna, jak w roku 1920, coraz bliżej naszych granic. Wydaje się, że jedynym rozsądnym wyjściem jest w tej sytuacji przebaczenie i pojednanie, jakiś rodzaj politycznej amnestii, wyzerowania kont wzajemnych win i zasług, aby troskę o Polskę móc zacząć niejako od początku” – powiedział hierarcha.

Zastrzegł, że przekładanie tego na język polityki nie jest jego zadaniem.

„Zgłaszam jedynie postulat moralny i patriotyczny” – oświadczył.

Abp Galbas podkreślił, że Polska potrzebuje „mocniej i stabilniej oprzeć swą przyszłość o konstytucję”.

„Ona musi być dla wszystkich obywateli podstawą i gwarancją osobistego i narodowego bezpieczeństwa. A będzie nią wówczas, gdy Polacy będą mieli pewność, że każdy wiernie jej przestrzega: i Pierwszy Obywatel Rzeczpospolitej, i Drugi, i Trzecia, i Czwarty i pięciuset sześćdziesięciu kolejnych, aż po każdą i każdego z nas” – wskazał hierarcha.

Zaznaczył, że „jeśli obecna konstytucja okazuje się niedoskonałą i jeśli jest realna szansa na uchwalenie lepszej, można to zrobić”.

„Aby przygotować nową konstytucję potrzeba jednak ludzi światłych, mądrych, nieprzekupnych i pokornych, którzy wartości będą umieli przedkładać nad interesy, myślenie dalekosiężne nad to, co doraźne i chwilowe, dobro wspólne nad prywatę, a uczciwą służbę dla Rzeczpospolitej, nad stołki i kariery. Wierzę, że takich ludzi, po każdej stronie sceny politycznej, a także niezaangażowanych w politykę, mamy dziś w Polsce wielu. Jeśli więc taka jest potrzeba, niech pracują nad nową konstytucją. Póki jednak jej nie ma, ta, która jest, niech będzie szanowana i zachowywana” – powiedział metropolita warszawski.

Święto Narodowe Trzeciego Maja jest obchodzone w rocznicę uchwalenia w 1791 roku Konstytucji 3 maja. Dokument był pierwszą konstytucją w nowożytnej Europie, a drugą na świecie po amerykańskiej. Rocznica przyjęcia Konstytucji 3 maja jest świętem ustanowionym w 1919 roku. Przez okres PRL jego publiczne obchodzenie było zabronione, ponownie stało się państwowym świętem w 1990 roku.

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..