„Otaczam modlitwą wszystkie osoby, które ucierpiały w wyniku tego tragicznego wydarzenia i proszę, aby Pan Bóg, który jest źródłem nadziei i miłosierdzia, przeprowadził ich przez to bolesne doświadczenie” – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC. W opactwie w Jarosławiu nożownik z Ukrainy zabił księdza i ranił inne osoby.
„Z wielkim bólem przyjąłem wiadomość o tragedii, do której doszło dzisiaj w Opactwie w Jarosławiu” – przyznał abp Wojda. „Miłosierdziu Bożemu polecam duszę zmarłego kapłana, prosząc dla niego o pokój i dar życia wiecznego, a rodzinie i bliskim Zmarłego składam szczere wyrazy współczucia” – zaznaczył.
„Otaczam modlitwą wszystkie osoby, które ucierpiały w wyniku tego tragicznego wydarzenia i proszę, aby Pan Bóg, który jest źródłem nadziei i miłosierdzia, przeprowadził ich przez to bolesne doświadczenie” – wskazał przewodniczący KEP.
Arcybiskup Wojda przyznał, że jednocześnie z nadzieją modli się o nawrócenie dla sprawcy tego czynu. „W obliczu tak wielkiego cierpienia potrzebujemy szczególnie modlitwy, aby podobne tragedie nigdy się nie wydarzały” – podkreślił
Furia
Atak miał miejsce w czwartek rano w Jarosławiu na Podkarpaciu.
„Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa” – mówiła przełożona sióstr benedyktynek, s. Barbara Dendor OSB.
Według relacji jednej z kucharek, krótko po godz. 9:00 rano nieznany człowiek wszedł do kuchni i poprosił o szklankę wody.
„Kiedy jeden z księży zwrócił mu uwagę, że w kuchni mogą przebywać tylko pracownicy, wziął nóż i zaatakował księdza” – powiedziała kucharka.
„Księża bronili wiernych. Uratowali ich” – opowiadała s. Dendor.
Według kobiety mężczyzna nie atakował w kościele. Ranił jednak nożem z 80-centymetrowym ostrzem kolejne osoby, w tym ks. Stanisława Zbojnowicza. Inny z kapłanów, ks. Marek Pieńkowski, wyszedł z konfesjonału, próbując ratować zaatakowanych. Został ranny i trafił do szpitala stanie ciężkim.
Zanim napastnika powstrzymano, zdążył ranić pięć osób. Ks. Zbojnowicz zmarł w szpitalu.
Znicze i modlitwy
Sprawcą okazał się 31-latek z Ukrainy. Jak poinformowała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, mężczyzna w nocy wjechał do Polski z terytorium Niemiec i kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej, ale do niego nie dotarł.
Najbliższe otoczenie klasztoru jeszcze w czwartek późnym wieczorem było ogrodzone policyjną taśmą, a na miejscu pracowali technicy kryminalni.
Przy bramie klasztornej pojawiła się tablica z informacją, że modlitwa w intencji ofiar i poszkodowanych zostanie odprawiona w jarosławskiej kolegiacie. Przy klasztorze palą się znicze, zbierają się osoby modlące się z ofiary ataku.
Źródła: BP KEP, PAP, Opoka
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.