Prefekt Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Arthur Roche zaprzeczył, jakoby był przeciwnikiem łacińskiej Mszy św., co zarzucają mu jego tradycjonalistyczni oponenci. „Gdyby wiedzieli, że przez większość dni odprawiam Mszę po łacinie…” – mówi 75-letni hierarcha w wywiadzie dla wydawanego w Londynie tygodnika „The Catholic Herald”.
Za wielkie wyzwanie uważa on formację liturgiczną w obliczu rosnącej nieznajomości podstawowych zasad liturgii, która czasami prowadzi do nadużyć.
„Możemy czcić Boga jedynie w jedności z Kościołem, zgodnie z tradycją apostolską. Liturgia nie jest osobistą twórczością. Jest darem, który mamy przyjąć i wiernie sprawować” – tłumaczy angielski purpurat.
Przypomina, że tę samą troskę wyraził papież Franciszek w liście apostolskim „Desiderio desideravi”, który jest „listem miłosnym papieża do liturgii”.
Po tym, jak motu proprio Franciszka „Traditionis custodes” ograniczyło korzystanie z Mszału z 1962 roku, niektórzy zarzucali kard. Roche systematyczny sprzeciw wobec przedsoborowej liturgii. Na tę krytykę odpowiada on w wywiadzie słowami: „Gdyby wiedzieli, że przez większość dni odprawiam Mszę po łacinie…”. Precyzuje, że regularnie ją sprawuje w zwykłej formie rytu rzymskiego.
„Nieprawdą jest, że sprzeciwiam się Mszy po łacinie. Łacina jest wspólnym językiem Kościoła i tu, w Rzymie, regularnie go używamy. Sam byłem formowany do służenia w czasie Mszy trydenckiej aż do wieku 20 lat” – dodaje hierarcha.
Jednocześnie podkreśla, że Mszał z 1962 roku nie może być uważany za normę, gdyż reforma Soboru Watykańskiego II miała na celu sprzyjanie większemu udziałowi wiernych w liturgii, szczególnie poprzez biblijne bogactwo nowego lekcjonarza mszalnego.
„Zadziwia mnie, dlaczego niektórzy są tak bardzo oburzeni, że inni odprawiają Mszę trydencką. Należy pamiętać, że są to grupy bardzo mniejszościowe, choć czasami bywają głośne” – zauważa prefekt dykasterii liturgicznej.
Przypomina, że choć Kościół zawsze porusza się między tradycją i nowoczesnością, to liturgia jest przede wszystkim dziełem Boga, które należy przyjąć z posłuszeństwem i szacunkiem. „Naszą odpowiedzialnością jest sprawowanie liturgii takiej, jaką jest nam dana [przez Kościół], z wiarą i godnością, aby była źródłem łaski dla wszystkich wiernych” – mówi kard. Roche.
Pytany o Synod na temat synodalności, broni procesu zapoczątkowanego przez papieża Franciszka, który ma na celu stworzenie w Kościele kultury słuchania i dialogu. Jego uczestnicy są wezwani do wzajemnego słuchania się, modlitwy i refleksji, zanim sformułują swe odpowiedzi. Konieczne jest też ponowne skupienie się na Chrystusie w zmieniającym się świecie. Według angielskiego purpurata synodalność jest „olbrzymim darem dla Kościoła”. „Uczy nas uważnego słuchania, zamiast natychmiastowego podejmowania agresywnej obrony naszych poglądów” – zauważa kard. Roche.
Źródło: KAI