Godzina policyjna pomogła w utrzymaniu bezpieczeństwa – uważa premier Francji Sebastien Lecornu. Takie ograniczenie będzie ponawiane. Jak donosi francuska prasa, niektórzy z uczestników zajść mieli broń. Według mediów, nie wszyscy uzbrojeni ludzie trafili do aresztów.
„Dziś wieczorem zapadnie decyzja o kolejnych godzinach policyjnych tam, gdzie sytuacja będzie tego wymagała. Decyzje zostaną podjęte (...) przez prefektów w koordynacji z merami” – napisał premier Lecornu w serwisie X.
Godzina policyjna wprowadzana jest punktowo. Za jej naruszenie grozi kara finansowa w wysokości do 135 euro, a za zorganizowanie w czasie jej trwania demonstracji (nie za samo uczestnictwo) – 7,5 tys. euro i pół roku więzienia. Kary mają nie ponosić ludzie przebywający w okolicy swojego domu.
W nocy z poniedziałku na wtorek ograniczenia obowiązywały m.in. w dwóch dzielnicach Paryża i w jednej z dzielnic Lyonu. W Bordeaux od wtorku obowiązywać będzie przez tydzień godzina policyjna wobec osób nieletnich bez asysty dorosłych.
Wojna wewnętrzna
Od kilku tygodni we Francji mają miejsce zamieszki, które rozpoczęły się od demonstracji licealistów domagających się lepszych warunków w szkołach. W zajściach biorą udział młodzi ludzie z imigranckich rodzin, często mający flagi Palestyny, Maroka czy Mali. Podpalenia, ataki na policję i grabieże sklepów mają miejsce w wielu miastach kraju.
A French woman says that the rioters and looters broke into her building and threatened her with rape while she was holding her child in her arms.
— Visegrád 24 (@visegrad24) 20 października 2026
“That’s collateral damage” responds the feminist activist Bettina Zourli who holds a Master’s in gender studies and focuses her work…
W sobotę 17 października do gwałtownych wydarzeń doszło m.in. w Paryżu, przede wszystkim w okolicach placu Republiki oraz bulwaru Magenta. Tego dnia w stolicy zatrzymano 855 osób. W niedzielne południe 557 osób, w tym 171 nieletnich wciąż przebywało w areszcie policyjnym. W całym kraju za kraty trafiło tego dnia 2,4 tys. uczestników zajść.
Ze scorpionem na manifestację
Jak podaje „Journal du Dimanche”, powołując się na informacje z Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI), niektórzy uczestnicy burd ulicznych mieli ze sobą broń automatyczną, w tym karabinki kałasznikow oraz pistolety maszynowe scorpion. Niektórzy z zatrzymanych trafili za kraty z powodu posiadania materiałów wybuchowych. Według mediów, nie wszyscy ludzie, przy których widziano broń zostali zatrzymani.
Źródła: x.com, i24.news.tv, PAP
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.