Publiczne pieniądze na mrożenie jajeczek „ze względów społecznych”

Trzy włoskie regiony zaczęły finansować program mrożenia komórek jajowych. Służy to wyłącznie dokonywaniu w przyszłości nieetycznych zapłodnień in vitro. Zapłodnienia z użyciem rozmrożonych komórek zwykle się nie udają.

Rządzona przez lewicę Apulia wyłoży 3 tys. euro na jedną zakwalifikowaną do programu kobietę. Warunki to m.in. odpowiedni wiek (27-37 lat) i dochody nieprzekraczającej 30 tys. euro rocznie. Podobny program uruchomiła Toskania – rządy lewicy i zielonych – która przeznacza na mrożenie komórek rozrodczych 50 tys. euro, w tym roku i po 250 tys. w 2027 r. i 2028 r. Stołeczne Lacjum zarezerwowało 300 tys. euro w budżecie na lata 2026-2028. Region będzie też finansował mrożenie męskiego nasienia. W każdym z tych regionów program jest motywowany względami społecznymi, co oznacza, że nie jest tłumaczone żadnymi kwestiami zdrowotnymi.

Kriokonserwacja nazywana medyczną już wcześniej była finansowana w skali całego kraju. Praktyka pokazała, że zapłodnienie tą metodą zwykle się nie udaje – ciążę udało się uzyskać mniej niż co piątej parze.

Na lepsze rozwiązanie nie ma pieniędzy

Mrożenie komórek jajowych jest przeprowadzane po to, by w przyszłości dokonać zapłodnienia in vitro. Jajeczka są poddawane działaniu temperatury wynoszącej minus 196 stopni Celsjusza. Sam fakt pobrania i zamrożenia komórek nie musiałby jeszcze budzić wątpliwości etycznych, ale sztuczne zapłodnienie już tak. A jest to jedyny cel zabiegu, ponieważ nie ma możliwości wszczepienia komórek z powrotem do organizmu i późniejszego zapłodnienia przez zbliżenie płciowe.

Na mrożenie decydują się zwykle kobiety, które w danym momencie nie chcą mieć dzieci – z powodu pracy czy samotności – ale liczą na to, że w późniejszym wieku będzie im łatwiej. Czasem też argumentem jest zabieg onkologiczny, który może zmniejszyć płodność. Przechowane na później jajeczka mają umożliwić poczęcie w przyszłości. Jest jednak inna możliwość.

Zamiast mrozić same jajeczka, można pobrać i w podobny sposób przechować fragment jajnika razem z komórkami. Po rozmrożeniu pobrany materiał można z powrotem wszczepić do organizmu kobiety, umożliwiając zapłodnienie naturalne. Znika zatem problem etyczny związany z in vitro.

Takie zabiegi nie są jednak we Włoszech refundowane przez państwo lub samorządy.

Teraz się nie da, spróbuję, jak będzie trudniej

Sztuczne zapłodnienie to podstawowy problem związany z programami wdrożonymi przez włoskie regiony. Mrożenie komórek jajowych jest krytykowane także z innych powodów. Nie wiadomo na przykład, co stanie się z niewykorzystanymi komórkami. Ktoś je po prostu wyrzuci, czy może sprzeda?

Kilka lat temu ofertę finansowania kriokonserwacji jajeczek złożyły swoim pracownicom firmy amerykańskiego big techu. Wielu komentatorów zwracało wówczas uwagę, że brzmiało to jak sygnał: masz pracować i nic poza tym, o dzieciach pomyślisz za 20 lat. Decyzja włoskich regionów także sprawia, że biznes dostaje pracownice, które nie rozpraszają się opieką nad dziećmi, a jednocześnie wierzą, że w przyszłości doczekają się potomstwa. Sprawa zapewne negatywnie wpłynie też na demografię Włoch, które i bez tego szybko pustoszeją.

Młode zdrowe kobiety mają z bliżej nieokreślonych względów społecznych odkładać decyzję o urodzeniu dzieci na czas, kiedy same będą miały np. 45 czy 50 lat, co w większości wypadków nie ma szans się udać.

Źródło: lanuovabq.it

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »