„Kościół jest chroniony przez św. Michała, tego potężnego archanioła, który podnosząc okrzyk: «Któż jest jak Bóg?», pospieszył przeciw Smokowi i jego ponurym aniołom, aby ostatecznie ich pokonać” – przypominał ks. Dolindo Ruotolo, komentując obraz z 12. rozdziału Apokalipsy.
„To było uderzenie światła przeciw ciemności, miłości przeciw nienawiści, pokory przeciw pysze, spontanicznej łaski przeciw gwałtownej naturze, połyskującej czystości przeciw brzydocie, radosnego pokoju przeciw pogrążonemu w desperacji nieszczęściu, szczęścia przeciw wściekłej i nienasyconej żądzy, miłosierdzia przeciw zazdrości, nadnaturalnego działania przeciw tchórzliwej i pełnej uprzedzeń niemocy” – tak ks. Dolindo opisał starcie Archanioła Michała z szatanem.
Neapolitański kapłan przedstawił postać przywódcy niebiańskich wojsk w swoim komentarzu do Apokalipsy św. Jana. W 12. rozdziale tej biblijnej księgi mowa jest o smoku, który atakuje Niewiastę będącą symbolem Maryi i jednocześnie Kościoła. Symbolizujący szatana smok zostaje pokonany przez św. Michała.
Miłość jak błyskawica
„W głębi nieba św. Jan zobaczył zbliżającą się świetlistą postać. Emanowała pokojem, choć przedstawiała potężnego wojownika w zbroi” – pisze ks. Dolindo. Przedstawia archanioła w taki sposób, jakby sam widział całą scenę. Mimo swojej potęgi wojownik jest pełen pokory, bo całą chwałę oddaje Bogu, którego kontempluje. Widzi też ziemski świat, ale na tle chwały Stwórcy wydaje mu się on małym atomem. Twarz św. Michała rozbłyska miłością jak błyskawica.
„Któż jak Bóg? Tak wołało całe światło jego ducha, a on poprzez swoje światło zdawał się chcieć, by całe stworzenie uklękło, adorując Boży majestat. To słowo, będące jakby wyrazem całego jego oddającego Bogu chwałę ducha, odbijało się jak górskie echo wśród całego stworzenia. Wydawało się, że każda istota maleje, zostaje przesłonięta, znika. Istnieją miliardy ciał niebieskich świecących wśród niezmierzonych głębokości nieba, ale czym jest ich skończona liczba wobec nieskończoności?” – czytamy w komentarzu księdza z Neapolu.
Chwała Boża
Słowa „Któż jak Bóg?” – tak tłumaczy się imię Michał – powtarzały wszystkie stworzenia.
„Któż jak Bóg? To słowo, które było w tym momencie całym życiem godnego chwały anioła, rozchodziło się wokół jak płomienna wola sławienia Pana. Wszystkie stworzenia wzniosły pieśń pokory. Słońce jakby pociemniało, księżyc zbladł, gwiazdy przypominały migoczące płomyki, niebo zdawało się czymś małym, góry – nizinami, morza – miseczkami z wodą, rzeki – srebrzystymi wstążkami. Rozpalone płomienie jakby zamarzały wobec nieskończonego ognia, wiecznie ośnieżone szczyty zdawały się topnieć, a strumyki spływały ku dolinom, aby ukryć się przed obliczem Bożym” – pisze dalej ks. Ruotolo.
I dalej:
„Za Michałem Archaniołem szły chóry świetlistych istot chwalących Boga: cherubini gotowi zwalczać ciemności błędu i pełni miłości serafini, którzy chcieli unicestwić wszystko, co tej miłości się sprzeciwia, a także archaniołowie i aniołowie. Były to słodkie istoty pełne pokoju, bo rozbłyskiwały niemożliwym do zmącenia Boskim spokojem. To były delikatne potęgi, bo uczyniła je nieskończona potęga, która stwarza, kochając. Panowały, błogosławiąc (…). Jakim cudem były te Boże stworzenia! (…) Przed nimi błyszczał książę aniołów, który wznosił niczym miecz swój głos: Któż jak Bóg? I wszyscy z miłością oddawali cześć i kłaniali się, jak kłaniają się na wietrze łany zbóż”.
Ostateczne zwycięstwo
Wojnę między smokiem a Archaniołem ks. Dolindo widzi jako epilog ich pierwszego starcia, podczas którego szatan został wyrzucony z nieba. Diabeł chce zniszczyć Kościół, ale ten ma obrońcę.
„Kościół jest jednak chroniony przez św. Michała, tego potężnego archanioła, który podnosząc znów okrzyk z pierwszej anielskiej wojny: «Któż jest jak Bóg?», pospieszył przeciw Smokowi i jego ponurym aniołom, aby ostatecznie ich pokonać” – przypomina autor komentarza do biblijnej księgi.
Źródło: J. Jałowiczor, „Apokalipsa ks. Dolindo”, Esprit, Kraków 2020
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.